23.12.2017, sobota (... jest tyle sił w narodzie ...)

Ileż smutnych Wigilii było w życiu każdego z nas? A w życiu całego Narodu?

Dla mnie, prywatnie, najtragiczniejsza była ta pierwsza w stanie wojennym, w roku 1981. Na resztkach benzyny, przez zaśnieżone i puste ulice dotarłem z Dolnego na Górny Mokotów do domu mojej mamy, na wieczerzę.

Franek Fenikowski, mój ojczym, napisał w tym dniu wiersz, jak się później okazało ostatni:

„Gdy się opłatkiem przełamiesz ze mną,
To krwią nam w palcach spłynie opłatek...
Nie wzeszła gwiazda nad ziemią ciemną,
Płynie przez zaspy płacz żon, sióstr, matek,
Bóg dziś nam w śląskiej rodzi się sztolni
Choć czołg na drodze stoi w zamieci...
Noc nie trwa wiecznie, wstaniemy wolni
Ranna nam łuna jutro zaświeci."

Upłynął nieco ponad tydzień od strzałów w Kopalni Wujek. Nastrój wieczerzy był przygnębiający. Tej nocy Franciszek dostał udaru, z którego już się nie podniósł. Umarł w następnym roku, na miesiąc przed kolejną trudną Wigilią.

Smutne Boże Narodzenia stanu wojennego... Każdy mógłby dopisać swoją historię. Lęk o internowanych, rozpacz po utracie najbliższych, troska o losy Kraju...

Święta Narodzenia Pańskiego nigdy nie były dla mnie w pełni radosne. Na ogół niewinna dobroć przychodziła na świat zły i brutalny. Nazbyt bolesny kontrast! Tak to odczuwałem i odczuwam. Nie tylko ja. A gdy cofniemy się w naszą jakże często tragiczną historię? Bóg rodził się w latach II wojny i niemieckiej okupacji, w latach zaborów, gdy nie było nas na mapach, po klęsce kolejnych powstań. I jeszcze wcześniej, towarzysząc wszystkim dramatycznym chwilom w życiu Narodu. Dzieciątko z zatroskaną twarzą, ale zawsze dające nadzieję. Jeśli na szalach wagi położyć te dobre i te niedobre święta – tych ostatnich z pewnością było więcej. Zapewne dlatego na drukowanych kartkach bożonarodzeniowych wzór życzeń pozostaje niezmienny: „Wesołych i Radosnych Świąt!" Wbrew wszystkiemu.

Stanisław Wyspiański w „Wyzwoleniu", dramatycznym wołaniu o narodowe odrodzenie we wszystkich możliwych wymiarach, ustami Konrada powiedział:

„Bożego Narodzenia
ta noc jest dla mnie święta.
Niech idą w zapomnienia
Niewoli gnuśne pęta.
Daj nam poczucie siły
i Polskę daj nam żywą,
by słowa się spełniły
nad ziemią tą szczęśliwą."
A w innym miejscu – tym razem jako Muza – dodał:
„Wyzwolin ten doczeka się dnia,
kto własną wolą wyzwolony!!"

Zrozumienie tego dwuwiersza jest proste, diagnoza oczywista, ale leczenie niebywale trudne. Wolność trzeba znaleźć i pielęgnować w swoim sercu. Tylko wówczas można stać się prawdziwie wolnym. Aktualne, aż do bólu!

Jaka będzie tegoroczna Wigilia, jakie będzie Boże Narodzenie? Głębokie podziały, który toczą nasze społeczeństwo powodują, że to co dla jednych jest radosne i wesołe, dla drugich staje się tragicznie smutne. Chciałoby się życzyć „Wesołych i Radosnych Świąt"... Ba, ale komu? Daj Boże, żeby WSZYSTKIM!

„Jest tyle sił w narodzie,
jest tyle mnogo ludzi;
niechże w nie duch twój wstąpi
i śpiące niech pobudzi."

Krzysztof Orzechowski
Dziennik Teatralny
23 grudnia 2017

Książka tygodnia

Kryptonim Dziady: Teatr Narodowy 1967-1968
Wydawnictwo Bellona
Janusz Majcherek, Tomasz Mościcki

Trailer tygodnia