24.04.2018, wtorek (...Ad multos annos ...)

Dziennik z niełatwych czasów

Jadwiga Romańska wielka, niezapomniana diwa operowa, uwodząca nieprawdopodobnie pięknym sopranem, skończyła 90 lat! Z tej okazji dyrektor Bogusław Nowak zorganizował spotkanie z Maestrą. Odbyło się na scenie kameralnej Opery Krakowskiej, z którą Wielka Artystka była związana od początku do końca swojej kariery, a i do dziś jest jej wierna i nie opuszcza żadnej premiery.

Mieliśmy okazję posłuchać archiwalnych nagrań Jej najwspanialszych arii, także obejrzeć zarejestrowane na taśmie filmowej i wideo fragmenty Jej najsłynniejszych ról-partii. O głosie nie będę wspominał, wielu znawców uczyniło to lepiej ode mnie i pisanie, że rzadko zdarza się głos o takiej barwie, brzmieniu i sile wyrazu jest banalne! Ale warto przywołać aktorskie dokonania Jadwigi Romańskiej, co też odnotowało wielu, niemniej jako teatralny praktyk czuję się do tego uprawniony. Taka ekspresja sceniczna, w najlepszym guście, to zaiste wśród śpiewaków operowych rzadkość i cechuje tylko tych największych! Była talentem aktorskim najczystszej wody i nie ma co się dziwić, że Bronisław Dąbrowski, legendarny dyrektor „Słowaka", namawiał Ją, aby rozpoczęła karierę na scenie dramatycznej.

Potem wiele było wystąpień gości, niezliczona ilość dobrych słów, morze kwiatów. Poruszył mnie redaktor Wacław Krupiński, który życzył dzisiejszym krytykom takich niepodważalnych talentów, kryształów wzbudzających powszechny zachwyt, o których opinia może być tylko jednoznaczna. Pomyślałem sobie, że nawet gdyby dzisiaj tacy się znaleźli (a przecież znajdują!) przegraliby walkę o dziennikarskie zainteresowanie z celebrytami, słabiej utalentowanymi, ale uwikłanymi w różne skandale towarzyskie.

A potem był tort i wino, a także okazja do rozmów z Jubilatką. Jadwiga Romańska we wspaniałej formie, jak przystało na krakowiankę z wyboru, ale też rodowitą sosnowiczankę (podobnie jak Jan Kiepura!).

Gadaliśmy o różnych rzeczach i sprawach. O braku na uroczystości władz Krakowa i Małopolski (ale listy i kwiaty dotarły!). O tym, że zawodowa aktywność Romańskiej, Jej najlepsze lata przypadły na nienajlepsze lata „komuny". Bo gdyby urodziła się później i pracowała w czasach, w których wszędzie zrobiło się blisko, runęły mury, a granice stanęły otworem, to zrobiłaby wielką światową karierę! Wreszcie ci starsi wspominali Jej boską Gildę w „Rigoletcie", wzruszającą Butterfly, niezrównaną Violettę w „Traviacie". I jeszcze blisko 40 niezwykłych partii operowych, a równocześnie wybitnych ról aktorskich, jak choćby: Łucję, Micaëlę, Hannę, Roksanę, Norinę, Lakme, Mimi i wiele innych...

A, i jeszcze jedno! Maestra jest nie tylko Wielką Artystką, ale również Wspaniałym Człowiekiem: ciepłym, bezpośrednim, dowcipnym, życzliwym, ale – gdy trzeba – krytycznym. Sam tego wielokrotnie doświadczyłem. Ad multos annos!

Krzysztof Orzechowski
Dziennik Teatralny
24 kwietnia 2018

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...