A jutro będzie futro!

Felieton Wojciecha Wojciechowskiego

Kilka dni temu na jednym z portali społecznościowych przeczytaliśmy ogłoszenie następującej treści: "Już od jutra (26.01.2017) będzie można zakupić w naszym Teatrze futra (pochodzące ze spektaklu "Nadobnisie i koczkodany, czyli zielona pigułka"), zarówno te sztuczne, ale w większości te w 100 proc. naturalne. Długie i krótkie. Różne fasony i kolory. Cena takiego futerka będzie zaczynać się już od 200 zł" - pisze Wojciech Wojciechowski w Nowinach Jeleniogórskich.

Klasyka miesza się z ekstrawagancją. Bogata i modna oferta wzornicza. Teraz, dzięki Teatrowi im. CK. Norwida, również Ty możesz dołączyć do grona wielbicieli galanterii futrzanej!

Instytucje kultury sięgają po różne metody, aby przyciągnąć widza lub ratować budżet. Dyrekcja Teatru im. CK Norwida imponuje tutaj pomysłowością i zdaje się, że prześcignęła w tej konkurencji wszystkich. Postanowiła wspomóc przemysł trudniący się zabijaniem zwierząt. Dlaczego jednak poprzestać tylko na samej sprzedaży futer?

Bierna postawa w braku walki o obronę praw zwierząt ze strony teatru robi wrażenie, ale namawiam gorąco dyrektora Tadeusza Wnuka do śmielszych kroków! Teatr powinien nawiązać współpracę z środowiskami myśliwych, kłusowników, właścicieli legalnych i nielegalnych hodowli norek, karakułów, nutrii, lisów, jenotów i królików, a w repertuarze koniecznie uwzględnić polowania, co zdecydowanie wpłynie na podniesienie renomy teatru w kraju. Przypomnijmy, Teatr im. CK. Norwida znaczy obecnie w polskim życiu teatralnym tyle, co koła łowieckie.

Dyrektorze Tadeuszu, skoro Teatr im. CK. Norwida tak bardzo wspiera działalność pogromową wśród fauny, czekamy również, aż poprze odstrzał polskiego żubra. Środowiska łowieckie z pewnością się odwdzięczą i prześlą jakieś groźnie wyglądające trofeum. Może zawiśnie wtedy nad wejściem do gabinetu dyrektora? Niby nic, ale takie trofeum, gdy charakteru nie starczy, wzbudzi respekt wśród interesantów, reżyserów, a zwłaszcza wśród aktorów w okresie rozmów sezonowych. Gwarantuję, że zespół aktorski na widok takiego trofeum będzie mieć twarz istoty zdecydowanie lichej i durnowatej, aby tylko nie peszyć przełożonego. Oparte na przemocy relacje folwarczne w polskich przedsiębiorstwach, a także w instytucjach publicznych, stanowią obecnie normę. Dyrektorze Tadeuszu, warto więc zacząć od przemocy symbolicznej, właśnie od trofeum nad gabinetem. Co tam, nie czekajmy na hojny gest środowisk łowieckich. Proponuję już teraz ogłosić ściepę na trofeum dla dyrekcji Teatru im. CK. Norwida.

Nie pozostaje nic innego, jak na znak przyszłej współpracy Teatru im. CK. Norwida z przemysłem futrzarskim życzyć tej zacnej instytucji dalszych osiągnięć w jakże trudnej i odpowiedzialnej pracy na odcinku działalności kulturalno-łowiecko-futrzarskiej, dla dobra naszej ojczyzny.

Wojciech Wojciechowski
Nowiny Jeleniogórskie
13 lutego 2017

Książka tygodnia

Kantor Nie/Obecność
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Katarzyna Fazan

Trailer tygodnia

Nastazja wychodzi za mąż
Krzysztof Babicki
Kameralny spektakl o namiętnościach n...