A Ty? Jesteś jedynką, czy dziesiątką?

„Mroczna gra albo historie dla chłopców" - reż. Henryk Adamek - Teatr Dzieci Zagłębia w Będzinie

Zastanawiałeś się kiedyś, ile kłamstwa cię otacza? Ile go chłoniesz każdego dnia bez mrugnięcia okiem? Jak bardzo jesteś naiwny? Pewnie sądzisz, że jesteś jedynką, która nigdy nie da się na nic nabrać, zawsze żąda niepodważalnych dowodów. Jednak pomyśl – a może jesteś dziesiątką, która łyka każdą bzdurę?

W piątkowy wieczór, 26 lipca, w ramach Lata w Malarni, zorganizowanego już po raz drugi przez Teatr Śląski, zaprezentowała się w Katowicach Scena Inicjatyw Twórczych Teatru Dzieci Zagłębia z Będzina. Mogliśmy zobaczyć sztukę amerykańskiego dramaturga Carlosa Murillo "Mroczna gra albo historie dla chłopców" w reżyserii Henryka Adamka. Murillo dotyka w swojej twórczości najistotniejszych problemów, z jakimi boryka się społeczeństwo na początku XXI wieku: manipulacji, przemocy, przekraczania granic.

Głównym bohaterem przedstawienia jest Nick, młody student, który zabiera nas w podróż do swojej mrocznej przeszłości, by poddać ją naszemu osądowi. Mając czternaście lat, pozornie nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jak zdecydowana większość nastolatków w dobie cyfryzacji wolny czas spędza surfując w internecie. Czatuje, mailuje - nic specjalnego. Chłopak dobrze zna możliwości, jakie otwiera przed nim wirtualna przestrzeń. Siadając przed monitorem, „odstawia" na bok swoje prawdziwe życie: wiecznie pijaną, krzątającą się po domu w brudnym szlafroku i wczorajszym makijażu, matkę. Zostawia swoją samotność. Nareszcie może być, kim tylko zapragnie. Może odrzucić wszelkie moralne zasady krępujące go w codziennym życiu i realizować swój plan zemsty za całe „gówno", z którym spotyka się w dookoła. Jest przy tym całkowicie anonimowy i bezkarny. Jego ofiarą pada Adam, szesnastolatek, który „chce się zakochać". Umieszcza w sieci ogłoszenie, że pragnie poznać ładną, inteligentną dziewczynę, o blond włosach i zielonych oczach, lubiącą plażę. Niczego nieświadomy Adam nie przypuszcza, że najciekawszą odpowiedź otrzyma nie od wymarzonej dziewczyny, lecz od czternastoletniego Nicka, ukrytego za wymyśloną przez siebie Rachel. Między nastolatkami rozpoczyna się „Mroczna Gra".

Stwarzając Rachel, Nick krok po kroku przejmuje władzę nad życiem osoby, której jeszcze tydzień temu nie znał. Jego działania doprowadzają do sytuacji, kiedy to Adam całkowicie traci  kontrolę nad sobą.

Robi się naprawdę przerażająco. Widz zostaje wciągnięty w wir nieprzewidywalnych  wypadków. Przed oczami ma historię, która równie dobrze mogłaby pochodzić z najczarniejszego horroru. Nieprzyjemne uczucia potęguje język, jakim posługują się sceniczne postacie  (charakterystyczny dla cyberprzestrzeni).

Sztuka Carlosa Murillo to próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, gdzie leżą granice manipulacji? Jak daleko może posunąć się człowiek tworząc swoją własną, alternatywną rzeczywistość? I wreszcie, czy zabawa w Boga może skończyć się dobrze?

Niewątpliwym atutem przedstawienia jest gra aktorska. W głównej roli oglądamy Mateusza Znanieckiego, tegorocznego laureata śląskiej Złotej Maski, którego Nick jest postacią równie sympatyczną, co odrażającą. Aktorzy doskonale oddają młodzieńcze emocje: niepewność, radość, ekscytację, a także bunt, złość i nienawiść.

Uwagę przykuwa scenografia autorstwa Barbary Wójcik-Wiktorowicz. Na scenie widzimy ogromny ekran imitujący monitor komputera, zza którego co jakiś czas słyszymy komunikaty wyjęte wprost z internetowego czatu, oglądamy wysuwające się zza niego postacie w kolorowych skrzynkach na głowach, przypominających wiązkę pikseli. Dekoracje dookreślają to, co w historii stworzonej przez Carlosa Murillo, wyraźnie się zaciera: w pewnych momentach nie można już odróżnić realnego życia od wirtualnej fikcji.

Przedstawienie - choć opisuje świat ludzi młodych – skierowane jest dla widza w każdym wieku, gdyż traktuje o problemie dotyczącym wszystkich: naszej tożsamości w internecie, jak i w świecie. Młodych ostrzega - roztaczając prawdopodobną wizję bezwolnego poddania się kuszeniu wirtualnego i niekoniecznie przyjaznego świata - przed możliwymi, całkiem prawdopodobnymi makabrycznymi nawet skutkami. Dojrzałym zaś uświadamia, że narzędzia jakie dają nowe technologie niedoświadczonym, podatnym na internetowe atrakcje, z racji wieku często naiwnym, a często pozbawionym kontroli nad komputerową zabawą, mogą zaważyć nie tylko na życiu bezpośrednich uczestników „mrocznych gier' ale także nad nie spodziewającym się niczego złego otoczeniem.

"Mroczna gra albo historie dla chłopców" to spektakl, który oprócz swoich niewątpliwych wartości teatralno-artystycznych jednocześnie niesie z sobą, przez swoją bezpośredniość i dostępność, groźną ale i cenną przestrogę dla nas wszystkich. Żeby się o tym przekonać trzeba tylko przyjść na spektakl. W anonimowych warunkach, w kameralnej atmosferze widz dostaje taką porcję emocji i wiedzy, jakich nie wyniesie z wizyty w lekarskim gabinecie.

Urszula Kosiór
Dziennik Teatralny Katowice
2 sierpnia 2013
Portrety
Henryk Adamek

Książka tygodnia

W trzech zdaniach. Notatki z lat 2018-2019
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski