Absolutnej władzy czar

"Cesarz" - reż. Aneta Głuch-Klucznik - Teatr Zagłębia w Sosnowcu

W sobotni wieczór 5 listopada zmierzałem w stronę Teatru Zagłębia pełen obaw. Sceniczne przedstawienie powstałe na podstawie takiej książki, jak "Cesarz" Ryszarda Kapuścińskiego, zdało się przedsięwzięciem karkołomnym. Czy podobne obawy mieli realizatorzy, tego nie wiem, ale odważyli się i to z bardzo dobrym skutkiem. Już pierwsze sceny dawały przedsmak całości, urzekając trafnością przyjętej konwencji.

Skromna, wręcz ascetyczna scenografia i takież kostiumy, coś między roboczym kombinezonem a mundurem, także niepokojąca, ale nie narzucająca się muzyka i mistrzowska gra świateł dają wspaniałe tło dla zgranego zespołu aktorskiego. Te dziesięć osób, plus głos i kukła, poruszają się po scenie rytmicznie, widać że choreograf przeszedł twardą szkołę pantomimy. W zasadzie brak ról solowych, ale każdemu z aktorów dane było wygłosić komentarz i w ten sposób, posiłkując się oszczędnie głosem narratora, opowiedziano nam historię o tym, jak to absolutna władza deprawuje do granic absurdu. Moralitet ten, choć oparty o książkę reporterską, jest przecież uniwersalny, wciąż aktualny i czytelny. Prawdziwy teatr, nie usiłujący naśladować realnego życia, "teatralny" w każdym calu może i powinien cieszyć się powodzeniem, do czego potencjalnych widzów zachęcam. Kolejny sezon, śmiem przewidywać, będzie dla Teatru Zagłębia równie udany, jak kilka poprzednich, czego zespołowi i nam wszystkim szczerze życzę.

Reżyserka spektaklu, Aneta Głuch-Klucznik, na co dzień specjalistka od teatrów lalkowych tu dała popis prawdziwego kunsztu, dobierając sobie równie wytrawnych współpracowników. Adaptacji scenicznej dokonał Tomasz Man i zrobił to dobrze. Scenografię i kostiumy zaprojektowała Marianna Lisiecka, a jak to zrobiła, było już powiedziane. Marek Otwinowski zajął się muzyką, co też wypadło nader udanie. Choreografia to dzieło Maćko Prusaka też zasługujące na pochlebne słowa. Szczególne zaś uznanie należy się Robertowi Balińskiemu za reżyserie świateł, bo to właśnie odgrywa w spektaklu rolę szczególną.

Jak z powyższego wynika, ekipa realizatorów przybyła z Wrocławia. Teatralne związki Sosnowca z Wrocławiem dają, jak widać, wciąż smaczne owoce.

Jako się rzekło solowych partii aktorskich nie było, za to cały zespół zasłużył na wielkie brawa, co zresztą stało się na koniec premierowego przedstawienia.

Tomasz Kostro
sosnowiec.info.pl
10 listopada 2016

Książka tygodnia

Amantka z pieprzem
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Grażyna Barszczewska, Grzegorz Ćwiertniewicz

Trailer tygodnia