Aktorka o zagadkowym życiorysie

Ryszarda Hanin (1919-1994) - aktorka teatralna, filmowa, radiowa, telewizyjna, reżyserka i pedagog.

Nie wiadomo dokładnie, kiedy i gdzie się urodziła, naprawdę nazywała się zupełnie inaczej, niechętnie mówiła o swojej rodzinie i sprawach osobistych, nie pokazywała po sobie, jak bardzo dokucza jej samotność. Mało kto też wiedział o jej chorobie. Perfekcyjna i przykuwająca uwagę nawet w najmniejszych rolach, Ryszarda Hanin była jedną z najbardziej tajemniczych aktorek polskiego kina i teatru.

- Aktorka Ryszarda Hanin zmarła w Nowy Rok, 1 stycznia 1994 r., po sylwestrze spędzonym z przyjaciółmi. Była już wtedy ciężko chora, na imprezę w Warszawie "wyrwała się" z sanatorium w Świdrze
- Postać Ryszardy Hanin, a właściwie Szarloty Hahn, bo tak się naprawdę nazywała, pełna była tajemnic i niedopowiedzeń, które ona sama tworzyła wokół swojego życiorysu. Nie lubiła o sobie opowiadać i nie zawsze mówiła prawdę
- Ma na swoim koncie ponad 60 ról filmowych, wiele wykreowanych postaci teatralnych, długi okres pracy w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie
- Ma też za sobą doświadczenie II wojny światowej, tułaczkę podczas niemieckiej okupacji, okres komunizmu, śmierć bliskich osób, nieudane związki, samotność i chorobę

Długo ukrywała szczegóły ze swojego przedwojennego życia. Podobno nie ma dokumentów potwierdzających jej datę i miejsce urodzenia, a w kolejnych życiorysach miała podawać trzy różne imiona matki. Za to, jak pisze Magdalena Raszewska w informacji o książce "Ryszarda Hanin. Historia nieoczywista", nie wyrzucała żadnej zadrukowanej kartki. Dzięki licznym zachowanym notatkom, afiszom teatralnym, zaproszeniom i listom autorce publikacji udało się odtworzyć drobiazgowe kalendarium życia Ryszardy Hanin.

Sama aktorka, chociaż udzielała mediom wywiadów, nie ujawniła o sobie wiele, wciąż więc jej postać otoczona jest aurą pewnej tajemnicy. Mówi się nawet o tym, że tworzyła swój "alternatywny" życiorys.

Lwowska cyganeria, studia na Sorbonie

"Ur. 30 sierpnia 1919, Lwów – zm. 1 stycznia 1994, Świder pod Warszawą. Data i miejsce urodzenia nieudokumentowane i niepewne, oparte na informacji podawanej przez aktorkę" - czytamy w Encyklopedii Teatru Polskiego. Ryszarda Hanin, a naprawdę Szarlota Hahn, przyszła na świat w zamożnej, spolonizowanej rodzinie żydowskiej, mieszkającej we Lwowie i posiadającej rzekomo na własność 16-pokojową kamienicę. Prywatna szkoła, lekcje tańca i śpiewu, towarzystwo lwowskiej cyganerii, wreszcie studia na paryskiej Sorbonie – wszystko to tworzy określony obraz życia aktorki, której osobowość kształtowała się co prawda w trudnych czasach, ale też w niemalże cieplarnianych warunkach. Mogła marzyć o aktorstwie od najmłodszych lat, mogła też swoje marzenia swobodnie realizować, uczęszczając w Paryżu na zajęcia Studia Charles'a Dullina przy Théâtre de l'Atelier.

Wojenna tułaczka i początki kariery aktorskiej
Potem jej losy toczyły się w dużej mierze w zależności od tego, jak dyktowała je historia. Wybuch II wojny światowej nakłonił Ryszardę Hanin do powrotu do rodzinnego miasta, gdzie podjęła pracę w domu sierot. Po wkroczeniu Niemców do Lwowa w czerwcu 1941 r. wraz z mężem — poetą Leonem Pasternakiem uciekła w głąb Związku Radzieckiego, gdzie m.in. była spikerką rozgłośni radiowej Związku Patriotów Polskich, a następnie założycielką Teatru 1. Polskiej Dywizji im. Tadeusza Kościuszki.

Swoją drogę aktorską rozpoczęła "na poważnie" dopiero w 1943 r., w teatrze wojskowym. Grała m.in. Anielę w "Ślubach Panieńskich" A. Fredry i właśnie tę rolę wspomniała po 50 latach w wywiadzie dla Polskiego Radia jako swój amatorski debiut. W międzyczasie w 1945 r. zdała eksternistyczny egzamin aktorski w Łodzi. Jak dodała w tej samej radiowej rozmowie, "próg amatorszczyzny przekroczyła", grając pannę młodą w "Weselu" według Wyspiańskiego w 1955 r.

Ten spektakl był jednocześnie początkiem jej trwającej już niemal do końca życia pracy w warszawskim Teatrze Dramatycznym. W kolejnych latach do jej najciekawszych ról należały m.in. Pani Frank w "Pamiętniku Anny Frank" (1957), Maria Lwowna w "Letnikach" Gorkiego (1964) czy Pani Breydan w "Czerwonych różach dla mnie" Seana O'Caseya (1964).

Teatr to tylko jedna strona zawodowej kariery Hanin, chociaż prawdopodobnie dla nieżyjącej już aktorki równie ważna co ta druga: kino. Ma w swoim dorobku ponad 60 ról filmowych. Wśród nich szczególną uwagę krytyków zwróciła m.in. kreacja matki, schizofreniczki cierpiącej na manię prześladowczą w "Drzwiach w murze" (1973) Stanisława Różewicza. Otrzymała za nią nagrodę Lubuskiego Lata Filmowego w Łagowie i Złotą Kamerę przyznawaną przez redakcję "Filmu". Z kolei rola Melanii Kicały w obrazie "Gra" (1974) z cyklu "Najważniejszy dzień w życiu", uhonorowana została Nagrodę Przewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji. Za interpretację Kulgawcowej w filmie "Jeszcze tylko ten las" została laureatką Złotych Lwów Gdańskich. W pamięć widzów z kolei zapadła jako serbinowska kucharka Żarnecka z "Nocy i dni" Jerzego Antczaka — postać pozornie niewiele znacząca, a jednak trudna do zapomnienia.

Była też trzecia strona — pedagogiczna. Od 1950 r. aż do śmierci Ryszarda Hanin była pedagogiem warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Przeszła wszystkie szczeble nauczycielskie: od adiunkta przez docenta do profesora zwyczajnego. Uwielbiała pracę z młodzieżą, o czym sama chętnie opowiadała mediom.

"Bliższe mi były postacie dziewczyn wewnętrznie połamanych"
Ludzie, którzy w różnych momentach życia aktorki mieli okazję z nią współpracować, mówili o niej, że była perfekcyjna, chociaż jednocześnie głównym środkiem jej wyrazu stała się maksymalna prostota, sceniczna i filmowa prawda, widoczna w niemal każdej odtwarzanej przez nią roli. Należała do aktorek charakterystycznych, dała się poznać jako doskonała odtwórczyni kobiet z nizin społecznych, kochających matek, nierzadko postaci odpychających i – co ciekawe – zazwyczaj starszych niż sama aktorka.

Zawsze bliższe mi były jakieś postacie dziewczyn zamkniętych w sobie, zabiedzonych przez życie. Takich trochę wewnętrznie połamanych. I te role sobie najlepiej wspominam. Wśród nich była na przykład Nastka w "Na dnie", Ariel w "Burzy", Melibea w "Celestynie". Szereg właśnie takich ról nie amanckich

— wspominała Ryszarda Hanin na antenie Polskiego Radia.

"Jej aktorstwo, ciche, z pozoru niedostrzegalne, potrafiło nagle rozbłysnąć prawdą dramatu lub komedii" – mówił o Ryszardzie Hanin Jerzy Koenig w radiowej Dwójce.

Nie żyje Krystyna Kołodziejczyk. Aktorka znana z seriali "Czterej pancerni i pies" i "Złotopolscy" miała 82 lata
Ryszarda Hanin grała zazwyczaj postacie z dalszego planu lub epizodyczne, role kobiet zwyczajnych, mało efektownych, przeciętnych. Wciąż niemalże tak samo. Przez 40 lat. Wpływ na taki, a nie inny dobór ról miała też zapewne fizjonomia aktorki: niepozorna, drobna kobieta o jasnych włosach, twarzy ciepłej i życzliwej, zwyczajnej. Chociaż w swoich filmowych wcieleniach potrafiła być też szorstka i niekoniecznie przyjemna jak, chociażby w roli wrednej młynarzowej Heimanowej w "Polskich drogach".

"Dwa totalitaryzmy załatwiły jej życie"
Z medialnych informacji o Ryszardzie Hanin wynika, że więcej tajemnic o sobie skrywała, niż ujawniała, świadomie lub nie zmieniała szczegóły ze swojego życia w rozmowach i wywiadach. Być może wpływ na to miał fakt, że przeżyła wojnę, podczas gdy niemal wszyscy jej bliscy wówczas zginęli, ale też to, że szczyt jej kariery przypadł na lata głębokiego komunizmu, w którym aktorka nie mogła się odnaleźć.

Ryszarda Hanin należała do tych, którym dwa totalitaryzmy "załatwiły" życie i nigdy nie chciała o tym opowiedzieć, cierpliwie znosząc niesprawiedliwe często zarzuty. Sama to życie starannie ukrywała – napisała Magdalena Raszewska, autorka książki "Ryszarda Hanin. Historia nieoczywista".

Mówiła o swojej samotności, która niespecjalnie jej jednak w życiu przeszkadzała. "Może życie tak się ułożyło, że jestem sama. Wszyscy moi bliscy zginęli w czasie wojny. (...) Nie jestem też osobą zbyt towarzyską i fakt, że jestem sama, często bardzo mi odpowiada" – mówiła w jednym z wywiadów przytaczanych przez viva.pl.

Nie miała też szczęścia w miłości. W 1940 r. poślubiła komunistycznego poetę, Leona Pasternaka. Ich małżeństwo jednak nie przetrwało i rozstali się 1956 r. Potem związała się z Janem Matyjaszkiewiczem, który podobno zostawił ją dla innej kobiety.

Mimo samotności Hanin do końca życia była bardzo aktywna, zarówno zawodowo, jak i towarzysko. W ostatnich latach życia była już ciężko chora, lecz mimo wszystko wciąż występowała w teatrze. Ciągnęło ją też do ludzi.

31 grudnia 1993 r. miała wyrwać się na dzień z sanatorium w Świdrze i przyjechać do Warszawy, by wspólnie z przyjaciółmi spędzić sylwestra. Zmarła nagle wieczorem 1 stycznia 1994 r. po powrocie do sanatorium. Została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Źródło: Encyklopedia Teatru Polskiego, instytut-teatralny.pl, viva.pl, culture.pl, polskieradio.pl

Beata Michalik
Onet.Kultura
31 grudnia 2021
Portrety
Ryszarda Hanin

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia