Apetyt rośnie w miarę oglądania

6. Ponoworoczne Konfrontacje Teatralne POKOT

Drugi dzień festiwalu POKOT upłynął pod hasłem: radość na scenie. Zaprezentowane spektakle cechował optymizm i bliskie relacje z widownią. Do różnorodności tematycznej, która ujawniła się już poprzedniego dnia, dołączyła wielość form artystycznego przekazu oraz rozpiętość wiekowa.

W radosny nastrój wprowadził widownię już pierwszy spektakl „Dziób w dziób”. W warstwie podstawowej to zabawna historia gołębi, które chcą pomścić rzekomą śmierć swojego towarzysza, a także zastanawiają się nad dopuszczeniem do swojej bandy pewnego wróbla. Głębiej natomiast jest to spektakl o próbie dostosowania się do grupy, ukazania wpływu jaki wywiera ona na jednostkę. Traktuje o samotności i poszukiwaniu akceptacji. Wszystkie te treści zostały obleczone w przezabawną formę rapującego blokowiska, w którym pojawia się swoisty „gołębi slang”. Ostatecznie jednak dowiadujemy się, że różnice nie są naprawdę tak istotne, bo w końcu „ptak to ptak”.

Kolejny spektakl „Fobie” także dotyczył relacji w grupie oraz sytuacji wykluczenia z niej. Przedstawienie jest osadzone na granicy jawy i snu, te dwie płaszczyzny nieustannie się przenikają. W rzeczywistość wkradają się nie tylko senne marzenia, ale także koszmary. Główna bohaterka Agata – nastolatka, zmaga się z prześladowaniem grupy rówieśniczej i brakiem zrozumienia ze strony rodziców, co nie pozostaje bez wpływu na świat jej marzeń i snów. Zagubienie między tymi dwoma porządkami oraz nieustanne ataki znajomych doprowadzają do poczucia beznadziei i rozpaczy. Jurorzy zwrócili uwagę na brak wyraźnego zakończenia, być może autorzy chcieli, by każdy z widzów mógł dopisać ją sobie sam.

Natomiast „Toksyny”, kolejny spektakl, wyraźnie odbiegał aktorsko, tematycznie i formalnie od pozostałych. Aktorzy, którzy wyrośli już z wieku młodzieńczego, mierzyli się z trudnymi tematami i skrajnymi sytuacjami. Wyraźnie wyczuwalne było napięcie widzów, którzy czekali na rozwiązanie dramatycznych wydarzeń. Finalnie jednak twórcy zmusili widza, by zmierzył się z szukaniem odpowiedzi we własnym sumieniu.

Propozycja następna, „Cafe księżycowa”, zagrana przez dorosłych amatorów, porażała dobrą energią. Grupa pokazała, że teatr może mieć funkcję terapeutyczną, a widz w czynny sposób potrafi wspierać aktorskie wysiłki. Tekst Gałczyńskiego w interpretacji grupy stał się wesołą opowieścią, co raz przerywaną salwami szczerego śmiechu.

Kolejne przestawienie pt. „We wnętrzu” opowiadało historię pewnej, z pozoru, zwyczajnej rodziny. Ukazywało, że nigdy nie wiadomo, gdzie narodzi się zło, a także, że nie łatwo jest je odkryć pośród najbliższych. Jurorzy zwrócili uwagę, że przedstawienie ciągnie się niczym opera mydlana, a do tego rozwiązanie sytuacji było przewidywalne i praktycznie podane już na początku spektaklu. Mieli także wiele zastrzeżeń co do konstrukcji tekstu, chwalili jednak utrzymane na niezłym poziomie aktorstwo. Ciekawe okazały się również momenty zatrzymania akcji, podkreślone poprzez zmianę światła, pozwalały one zintensyfikować i lepiej ukazać przedstawianą sytuację.

Szczególną wrażliwością na słowo wykazali się realizatorzy i wykonawcy przedstawienia „Kobietnik” opartego na najwybitniejszej rosyjskiej poezji kobiecej. Wybór teksów i rozwiązania formalne sprawiły, że widzowie z zainteresowaniem słuchali i oglądali propozycję przygotowaną przez „Teatr Słowa” z Zielonej Góry.

Ostatni spektakl drugiego dnia przeglądu pt. „Medeis”, to dziwny zlepek kilku epizodów o niezbyt zrozumiałej treści. Patos i niekonsekwencja budziły kontrowersje oraz zaskoczenie w niezwykle życzliwej widowni. Jedynym istotnym elementem zasługującym na pochwałę było widoczne zaangażowanie licznej grupy aktorów (ok. 20).

Po prezentacji przedstawień odbyły się warsztaty aktorskie przeprowadzone przez Cezarego Żołyńskiego, Karolinę Miłkowską oraz Beatę Chorążykiewicz. Na zakończenie dnia odbyło się forum omawiające wszystkie spektakle, po którym aktorka teatru Osterwy Adrianna Góralska dała krótki recital nastrojowych piosenek.

Podobnie jak w piątek sobota na Ponoworocznych Konfrontacjach Teatralnych upłynęła pod znakiem różnorodności i radości z zabawy teatrem.

Barbara Koc
Dziennik Teatralny
15 marca 2014

Książka tygodnia

Alef
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jorge Luis Borges

Trailer tygodnia