Areszt domowy w sercu Europy

rozmowa z Grzegorzem Gzylem

- To bardzo świeża historia, Władimira Nieklajewa, białoruskiego opozycjonisty, który zdecydował się na start w wyborach prezydenckich przeciwko Łukaszence. Najpierw skazano go na pobyt w więzieniu, a potem na areszt domowy, o którym właśnie sztuka opowiada - rozmowa z Grzegorzem Gzylem, aktorem Teatru Wybrzeże, odtwórcą roli Władimira w sztuce "Dwóch w twoim domu" Jeleny Grieminy.

Prapremiera sztuki w niedzielę, 24 sierpnia na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże w Sopocie.

Po przeczytaniu sztuki Grieminy pomyślałem sobie: jak u Sławomira Mrożka. Tyle że to wszystko działo się naprawdę...

- Wypadki najnowsze pokazuje, że rzeczy niemożliwe często okazują się możliwe. To bardzo świeża historia, Władimira Nieklajewa, białoruskiego opozycjonisty, który zdecydował się na start w wyborach prezydenckich przeciwko Łukaszence. Najpierw skazano go na pobyt w więzieniu, a potem na areszt domowy, o którym właśnie sztuka opowiada.

O tej klaustrofobicznej sytuacji, polegającej na tym, że we własnym domu stale, przez całą dobę, przebywają kontrolujący nas strażnicy. Sytuacja absurdalna, ale przecież całkiem nie tak dawno podobnie absurdalne historie rozgrywały się w naszym kraju. Ktoś przebywa w moim domu, dotyka moich przedmiotów, panoszy się w łazience i w kuchni. Upiorne.

Role nadzorców i więźniów wydają się rozdane, ale okazuje się, że także strażnicy są więźniami, bo kontrolują wzajem samych siebie.

- Jest scena, która pokazuje to bardzo wyraźnie. Olga, żona Władimira, rozmawia przez telefon z niemiecką dziennikarką i tłumaczy jej, że upiorne rzeczy, dziejące się na Białorusi, dotyczą nie tylko tych, którzy są ofiarami, ale także tych, którzy są na usługi katów i całego tego systemu. Tak jak pan powiedział, strażnicy są także więźniami. Władimir i jego żona Olga to skrajnie różne charaktery i dwie różne reakcje na opresję... Olga walczy, a Władimira poznajemy jako człowieka już "przetrąconego", takiego, który doświadczył w przeszłości najgorszych rzeczy, głębokich upokorzeń. Ta jego "obecność-nieobecność" we własnym domu jest tym uzasadniona. Jego żona nie ma jeszcze jego doświadczeń. Nie wiem zresztą, co działo się dalej z prawdziwą Olgą, czy również nie była potem represjonowana.

A starał się Pan jakoś poznać postać Uładzimira Niaklajeu poza tekstem sztuki?

- Magda Boć, grająca Olgę, przyniosła na jedną z prób książkę z jego poezją. Czytaliśmy te wiersze, pojawił się nawet pomysł włączenia niektórych z nich do przedstawienia, żeby pokazać tego człowieka i jego wrażliwość od innej strony. Ostatecznie wprowadziliśmy do tekstu fragment ostatniej mowy Niaklajeu przed sądem. Sądzę, że dzięki temu inaczej patrzy się na tę postać. Ten, zdawałoby się, bezbarwny i przetrącony człowiek, okazuje się tak naprawdę kimś wielkiego ducha.

Tak, okazuje się, że to mądry i odważny człowiek. Jeżeli się boi, to nie o siebie, tylko o innych. Sam jest pogodzony z losem, ale nie jest obojętnym na los innych egoistą. Okazuje się kimś wrażliwym na dobro bliskich i na to, co może ich spotkać w tej brutalnej rzeczywistości, w której żyje.

Sztuka Jeleny Grieminy "Dwóch w twoim domu" to bardzo suchy, dokumentarny zapis. Nie było chyba łatwo ożywić na scenie ten tekst.

- Była to wielka trudność. Materiał sztuki, w naszym odczuciu, nie był dostatecznie dobrze zdokumentowany.

Mimo jego dokumentacyjnego charakteru?

- Narracja, dialogi, zachowanie następujących po sobie słów - było to trudne. Mam nadzieję, że udało nam się przez te trudności przejść, tak by zmienić to w walor, a gdzie trzeba - odrobinę naprostować, żeby miało znamiona reportażu. Chodziło o to, żeby nie była to fabularna opowiastka.

Niemniej ten dokumentacyjny charakter sztuki powoduje, że przemawia ona swoją autentycznością. Kiedy odłożyłem przeczytany tekst, wróciło do mnie jedno zdanie ze sztuki: że to wszystko dzieje się w samym sercu Europy. To zdanie Olgi, wypowiedziane w rozmowie z niemiecką dziennikarką. Olga mówi, że to skandal, iż świat nie reaguje na takie rzeczy. Na sytuację na Ukrainie jednak zareagował.

- Ale świat nie reaguje, jeżeli nie ma w tym jakiegoś swojego interesu.

Jarosław Zalesiński
POLSKA Dziennik Bałtycki
21 sierpnia 2014
Portrety
Grzegorz gzyl

Książka tygodnia

Osobliwy dom pani Peregrine. Tom 4. Mapa dni
Wydawnictwo Media Rodzina
Ransom Riggs

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski