Ave, Teatrze!

"Kobieta na zamówienie" - reż. Marcin Sławiński - AVE Teatr w Rzeszowie

Każdy z nas ma swoje wyobrażenia dotyczące zwykłego życia. Wymarzony dom, wymarzony samochód, praca, wymarzona partnerka lub partner życiowy. Czy jednak owe wyobrażenia, gdy już się ziszczą, w pełni potrafią nas zadowolić? Czy to, co wydawało się ideałem, może okazać się przekleństwem? Kiedy pryska czar? Na te inne i pytania można znaleźć odpowiedź w spektaklu AVE Teatru, "Kobieta na zamówienie".

Pięćdziesiąte urodziny Billa (w tej roli Jacek Kawalec). Jego przyjaciel, Leon (Dariusz Niebudek) zaprasza go na urodzinową kolację i postawia wręczyć mu ankietę matrymonialną, którą zdobył od przedsiębiorczej Cyganki. W ankiecie należało podać dziesięć cech idealnej kobiety. Cyganka miała za zadanie dobrać na ich podstawie idealną partnerkę dla głównego bohatera. Panowie długo zastanawiali się nad wpisaniem najważniejszych cech. Gdy już im się to udało, na drugi dzień w drzwiach głównego bohatera stanęła Ona. Kobieta idealna, całkowicie wpisująca się w preferencje z ankiety. Przypadek? Doskonale zrealizowane zamówienie? Niewątpliwie pojawienie się Justin (Beata Zarembianka) w życiu głównego bohatera wprowadziło totalną rewolucję i przewróciło poukładany i nieco nudny świat, w którym Bill realizował się jako statystyk.

Na początku wszystko szło idealnie. Justin spełniała wszystkie zachcianki Billa bez słowa sprzeciwu. Była kobietą bez wad, doskonale wpisującą się w oczekiwania głównego bohatera. Ale taka czarno-biała sytuacja może prowadzić do frustracji i poczucia osaczenia. Wszystko na świecie opiera się na ścieraniu przeciwności. Gdy jest zbyt idealnie, robi się nieciekawie. Na szczęście cała trójka aktorów nie daje widzom wytchnienia ani na moment. Fantastycznie poprowadzone dialogi, inteligentny humor i nawiązania do polskiej rzeczywistości (np. do Jacka Kawalca jako prowadzącego Randkę w ciemno) kupują widzów od pierwszych minut. Spektakl jest farsą, ale w jej najjaśniejszej scenicznej odsłonie. Między aktorami istnieje prywatnie nić przyjaźni, dzięki czemu na scenie nikt nie gra, tylko się bawi konwencją i tekstem.

Na scenie znajduje się troje aktorów. Jednak ról pojawia się o wiele więcej, biorąc pod uwagę wszystkie kreacje Beaty Zarembianki: tych jest około piętnastu. W tym miejscu należy wystosować ogromne słowa uznania dla aktorki. W zaledwie kilka sekund zmieniała charakter postaci, jak po pstryknięciu palcami. Żonglerka charakterami, niezwykła łatwość w zmianach osobowości sprawiły, że Zarembianka urzekła publiczność. Potwierdzi to każdy, kto widział spektakl. To ogromne zadanie aktorskie i wielki wysiłek, który zasługuje na najwyższy podziw.

Spektakl wyreżyserowany jest w bardzo ciekawy sposób. Gratulacje za dobranie ścieżki dźwiękowej, która wprowadza przyjemny, wieczorny klimat, bez nachalności. AVE Teatr to przykład na ciekawą formułę teatru niezależnego, opartego na dobrych tekstach i świetnej grze aktorskiej. Od kilku sezonów zdobywa uznanie śląskiej publiczności, przyjeżdżając do nas często z dalekiego Rzeszowa. Jestem pewien, że jeszcze nie raz zachwyci chorzowską publiczność nowymi spektaklami.

Wojtek Boruszka
Sztajgerowy Cajtung
22 sierpnia 2019

Książka tygodnia

Biała jak mleko, czerwona jak krew
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Alessandro D'Avenia

Trailer tygodnia