Baśnie także nasze

"Baśnie cygańskie. Romane paramisia" - reż. Irena Dragan - Teatr Lalki i Aktora Kubuś

Nauczony doświadczeniem wiem już, że nic tak nie buduje więzi rodziców z dziećmi, jak opowiadanie bajek, jak czytanie baśni. Nie na darmo prowadzimy w Polsce wiele społecznych akcji zachęcających rodziców do czytania dzieciom literatury, w której jak w pigułce przekazywana jest z pokolenia na pokolenie wiedza o najważniejszych wartościach ludzkiego życia, że dobro zawsze zwycięża, choć dobrym jest gorzej na świecie, że piękno najczęściej związane jest z dobrem, a tą najwyższą wartością jest miłość

Dzieci muszą to odczuć i zrozumieć od najmłodszych lat. Czytanie i opowiadanie baśni zakorzenia w nich tę wiedzę, ale wspólne oglądanie bajkowych światów w teatrze lalkowym to już cudowny luksus, na który paradoksalne większość rodziców stać. Od początku swego istnienia, od 55. lat te prawdy płyną ze sceny Teatru Lalki i Aktora "Kubuś" w Kielcach. Nie mogło być też inaczej na jubileuszowej premierze.

Dyrektor Teatru Irena Dragan przygotowała "Baśnie cygańskie. Romane paramisia" Jana Mirgi. Sięgnęła do bodajże jedynego w Polsce autentycznego zbioru opowiadań przekazywanych w romskich domach. Romowie niechętnie dzielą się swoją tradycją, część z nich uważa, że izolacja od otaczających ich społeczności pozwala zachować romską odrębność. Mówił mi o tym Jan Mirga po kieleckiej premierze, on sam sądzi, że kierunek powinien być odwrotny, powinno się pokazywać innym to, co we własnej kulturze i tradycji jest najpiękniejsze i najbardziej wartościowe. Spektakl, który powstał na podstawie "Baśni cygańskich" jest tego doskonałym przykładem.

Aktorzy w żywym planie inscenizują romski zwyczaj, nazwijmy to, zaręczyn, a ściślej kupowania panny młodej. Poznajemy inną kulturę, ale jakże bliską nam przez fakt, że o nic innego tu nie chodzi, jak o zapewnienie młodym kochającym się ludziom przyszłego małżeńskiego szczęścia. Ten pomysł inscenizacyjny jest okazją do przypominania starych baśni, jak się okazuje bardzo bliskich nie tylko Romom. Dowiadujemy się z nich, że Panu Bogu zależy, byśmy w życiu byli radośni, a nie smutni, że gdy ktoś zgubi serce, dobrze jest je odnaleźć, że biedni mogą Biedę wykorzystać do dobrych uczynków, a chciwość nigdy nie popłaca.

Jubileuszowy spektakl przygotowano bardzo starannie. Aktorzy w żywym planie tańczą i śpiewają cygańskie pieśni ułożone do wierszy Papuszy z muzyką skomponowaną przez Piotra Salabera. Ta muzyka doskonale buduje klimat przedstawienia, a aktorzy śpiewają wyraźnie i urzekająco. Urzeka też scenografia Mikołaja Maleszy, skromna i symboliczna i przede wszystkim jego piękne lalki, jak zwykle wywodzące się z ludowej tradycji, te z kolei przebogate, od małych aniołów w pierwszej scenie, do monumentalnych Dnia i Nocy w ostatniej. Malesza nie wprowadza na scenę znanej z estrady pseudoromskiej cepeliady i to tylko uwiarygadnia przedstawienie.

Dobrze się stało, że w jubileuszowym spektaklu mamy okazję obejrzeć aktorów kilku pokoleń "Kubusia", obok tych, którzy z kielecką sceną związani są już kilkadziesiąt lat, grają w spektaklu także najmłodsi. I to znów uwiarygadnia sceniczny przekaz - doświadczenie i mądrość w naturalny sposób łączą się z ekspresją młodości. Na obchody jubileuszu powstał w Teatrze Lalki i Aktora "Kubuś" w Kielcach spektakl niezwykle mądry i barwny, oby następne też były takie.

Ryszard Koziej
Radio Kielce
22 listopada 2010

Książka tygodnia

Piękne zielone oczy
Wydawnictwo Czarne
Arnošt Lustig

Trailer tygodnia

Gdziekolwiek - wibracj...
Mariusz Kiljan
Wszędzie na świecie rodzimy się i umi...