Beethoven i motoryzacyjny design w filharmonii

Opera i Filharmonia Podlaska w Białymstoku

Symfoniczne wariacje porównane do samochodowego designu, imitacje - do części meczu piłki nożnej, a do tego opowieść o głuchym Beethovenie. I oczywiście jego muzyka. A właściwie przede wszystkim.

Tak było wczoraj przed południem w Operze i Filharmonii Podlaskiej. Niby nic nadzwyczajnego - próba generalna przed wieczornym, piątkowym koncertem. A jednak całkowicie inna niż dotąd - bo z udziałem młodzieży, muzyków i dyrygenta, który do publiczności odwracał się równie często jak do orkiestry i mówił ciekawie o dziele, w przerwach między poszczególnymi częściami utworu. W białostockiej filharmonii to zupełnie nowa jakość - i nowa odsłona edukacji muzycznej. Skończyły się wyjazdy filharmoników do szkół - teraz to szkoły z całego województwa podlaskiego mogą przybywać do filharmonii za darmo na otwartą piątkową próbę generalną. Wystarczy, że skontaktują się z Biurem Koncertowym i zapowiedzą swoje przyjście. Kto nie skorzysta - ten trąba. Bo już pierwsza w tym sezonie, wczorajsza otwarta próba przed koncertem inauguracyjnym pokazała, że przeniesienie doświadczeń Leonarda Bernsteina z nowojorską młodzieżą na grunt białostocki to świetny pomysł i atrakcyjna forma kontaktu z muzyką.

Młodzież - nawet ta kręcąca początkowo nosem na przedpołudnie w filharmonii - błyskawicznie została zawojowana i przez dyrektora filharmonii - Roberto Skolmowskiego, i wybitnego dyrygenta Jerzego Salwarowskiego.

Pierwszy inspektora orkiestry przedstawił jako kogoś w rodzaju przewodniczącego samorządu klasowego, potem opowiedział o wybitnym amerykańskim kompozytorze, pianiście i dyrygencie Leonardzie Bernsteinie, który przez wiele lat spotykał się z nowojorską młodzieżą i edukował ją w dziedzinie muzyki klasycznej, a na koniec rzekł: "Życzę wam wszystkim miłego odpoczynku. Niech metal będzie z wami".

Potem pałeczkę przejął Jerzy Salwarowski. I zaczął się ciekawy artystyczny przekładaniec. Trochę słów, mnóstwo muzyki. Jak opowiedzieć o scherzo, recitativo, ariach, by młodzieży nie zanudzić, a zainteresować? Można - Salwarowski to potrafi. Muzycy przygotowywali na wieczór "IX Symfonię" Beethovena - i właśnie o tym utworze dyrygent opowiadał - sięgając do plastycznych przykładów, często z młodzieżowego podwórka. Okazuje się, że w opowieści o szukaniu kontrastu w utworze, komponowaniu, częściach dzieła można użyć swobodnie porównań do samochodowego designu czy meczu piłkarskiego. Albo też przypomnieć życiorys kompozytora, która podczas komponowania "IX Symfonii" był już całkowicie głuchy, nie słyszał już dźwięków podczas prób i radził sobie w taki sposób, że kładł na fortepianie laskę, a jej drugi koniec brał w zęby, by choć w ten sposób "słyszeć" drgania.

Młodzież słuchała uważnie. Dla wielu wczorajszy udział w próbie był jedynym jak dotąd pobytem w filharmonii.

- To było ciekawe. Nie spodziewałam się, że tak będzie - mówiła po koncercie Marzena, 17-letnia licealistka.

A Jerzy Salwarowski, już po koncercie, mówił "Gazecie": - Mam już dorosłych synów, starszych od tych dzisiejszych słuchaczy, chyba jakoś tam radzę sobie w rozmowach z młodzieżą. Staram się to robić lekko, sięgać po różne przykłady, bo ich przygotowanie jest bardzo ważne - mam nadzieję, że trafiły do gustu młodzieży - mówił wybitny dyrygent, który ma doświadczenie w popularyzowaniu muzyki wśród młodzieży - organizował takie spotkania w Częstochowie i Toruniu. Zastanawia się wraz z dyrektorem filharmonii czy na przykład jednego spotkania z cyklu nie poświęcić wątkowi, który zapewne wielu zainteresuje - pod roboczym hasłem "po cholerę orkiestrze dyrygent"?

Oczywiście nie wiadomo, jaki kontakt z młodzieżą będą mieli inni dyrygenci, zaproszeni do prowadzenia koncertów w sezonie. Nie każdy ma bowiem talent do muzyki i gawędy - w niezobowiązującej, luźnej atmosferze - jednocześnie. To się okaże.

- Nad tym głowić musi się już dyrekcja. Zawsze można skorzystać z usług moderatora - mówi Jerzy Salwarowski.

Otwarte próby w sali koncertowej filharmonii będą odbywać się w prawie każdy piątek, o godz. 10. To niepowtarzalna okazja, by posłuchać jak rodzi się muzyka, zobaczyć wielkich artystów podczas procesu twórczego, wejść w magiczny tajemniczy świat dźwięków i artystycznych emocji. Aby szkoły mogły skorzystać z propozycji filharmonii wystarczy, że zgłoszą swój udział, kontaktując się drogą mailową: bozena.poskrobko@oifp.eu oraz iwona.matosek@oifp.eu, bądź telefonicznie 85/7322331 wew. 16 lub 85/7320566.
Dokończenie na stronie GW

Monika Zmijewska
Gazeta Wyborcza Białystok
10 września 2011

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia

Ballady i romanse
Gabriel Gietzky
Cóż może być bardziej romantycznego, ...