Bergman na czas kryzysu

"Jajo węża" - reż. Małgorzata Bogajewska - Teatr im. S. Jaracza w Łodzi

Fantazja zmieszana z rzeczywistością, próby oswojenia lęków, badanie ludzkiej odporności na zło w obliczu upadku stabilności świata - oto na scenę Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi wchodzi Ingmar Bergman. Spektakl "Jajo węża" na podstawie scenariusza filmowego artysty reżyseruje wielokrotnie nagradzana Małgorzata Bogajewska.

- Sięgnięcie po ten tekst to nie jest przypadek. Znam go od lat, film widziałam w Dyskusyjnym Klubie Filmowym w liceum, ale porusza tematy, nad którymi na co dzień się teraz zastanawiam - mówi reżyserka i wyjaśnia, że decydujące w sięgnięciu po tekst Bergmana było poczucie, że kryzys, którym nas straszą i który bardziej lub mniej staje się rzeczywistością, serwuje nam przedsmak podobnego zagrożenia.

Bergman umiejscowił akcję w pogrążającym się w chaosie Berlinie lat 20. XX wieku. Nad miastem unosi się widmo nadciągającej katastrofy. Szaleje inflacja, do głosu dochodzą radykałowie i demagodzy, budzą się nacjonalizmy. W tej sytuacji mieszkańcy ratują się ucieczką w zabawę, a kabarety, domy publiczne i lejący się strugami alkohol pozwalają pokonać strach. Tylko na chwilę. Zduszony może przerodzić się we wściekłość.

Abel Rosenberg będzie prowadził życie na granicy jawy i snu

"Jeśli podstawy naszej stabilizacji pękną, to co z człowiekiem może zrobić lęk?"

O ile w filmie bohaterem było upadające miasto, tłuszcza ludzka w amoku oczekująca na nadejście ostatecznego, w "Jaraczu" Małgorzata Bogajewska zamierza skupić się na jednostkowej historii.

- Ja i całe moje pokolenie jesteśmy zadłużeni w kredytach. Tymczasem w polskich teatrach obcinane są budżety, rezygnuje się z premier. A to jest mój chleb.

Czy to znaczy, że mam zmienić zawód? - pyta Małgorzata Bogajewska. - Co jeśli podstawy naszej stabilizacji pękną, do czego będziemy zdolni, jaki rodzaj sił to uruchomi? Co z człowiekiem robi lęk? To jest wpisane w scenariusz Bergmana. U nas nie będzie on jednak rozpatrywany w wymiarze teatru politycznego, ale w wymiarze jednostki.

W scenariuszu wątki iście kryminalne przeplatają się z wiwsekcją skomplikowanych relacji damsko-męskich. Duszną atmosferę pogłębia seria niewyjaśnionych morderstw. O ich popełnienie podejrzewany jest Abel Rosenberg (w tej roli nagrodzony w minionym sezonie.

Złotą Maską dla najlepszego aktora Michał Staszczak), główna postać dramatu. Przed oczami zaczynają pojawiać mu się kuglarze, którzy odgrywają jego życie. Jak podpowiada Małgorzata Bogajewska, śniąc je Abel musi odpowiedzieć na pytanie, czym jest lęk, który odczuwa i który stawia przed nim nowe wyzwania.

Ważną postacią jest też Hans (Mariusz Jakus), który przeprowadza na ludziach eksperymenty, korespondujące z tym, który przeprowadzony zostaje na Ablu: ile człowiek jest w stanie wytrzymać?

Reżyserka zapowiada, że spektakl nie będzie czerpał z poetyki filmów Bergmana, raczej z tego, jak Bergman zanurzony był w tym, co teatralne. Zapomina się bowiem, że był to twórca, który spędził całe życie w teatrze. W samej konstrukcji scenariusza wykorzystany jest pewien rodzaj formuły teatru w teatrze. Zdolna pani reżyser zamierza jednak mylić tropy, bo sen nie może być prostą konstrukcją.

- Jego scenariusze są nasycone treściami, jak sztuki w teatrze. To, co pojawia się od nas w spektaklu, to jego plastyka, wizyjność, niejednoznaczne postaci kuglarzy, które przyszły do nas jednak od Bergmana, z ducha jego twórczości - wyjaśnia Bogajewska.

Scenografię do "Jaja węża" przygotowała Justyna Łagowska. Muzyką skomponował Tomasz Krezymon, znawca tradycji muzycznych przedwojennego kabaretu, a choreografię Jacek Wazelin. Na scenie zobaczymy także m.in. Katarzynę Cynkę, Andrzeja Wichrowskiego, Milenę Lisiecką, Izabelę Noszczyk, Marcina Włodarskiego.

Zawartą w tytule spektaklu metaforę można rozumieć jako ziarno zła i upadku, które każdy ma w sobie. Rodzi się pytanie, jak je kontrolować, aby ten gad się nie rozwinął i nie zawładnął nami. Wobec tego samego pytania musi określić się społeczeństwo: w który momencie poddamy się i ulegniemy pewnej demagogii, bo już nie będzie w nas siły, by jej sprostać.

No właśnie - w którym momencie? Przekonamy się podczas niedzielnej premiery spektaklu na Dużej Scenie Teatru im. S. Jaracza. Pokazy przedpremierowe grane są od wczoraj o godz. 19.00.

(-)
Materiały Teatru
28 września 2012

Książka tygodnia

Historia męskości
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria Sp. z o.o.
Praca zbiorowa

Trailer tygodnia