Bliżej...i jeszcze dalej

"Bliżej" - reż: R. Klijnstra - Teatr im. Słowackiego w Krakowie

Ten spektakl jest rombem historii miłosnych. Albo innym nieidealnym czworobokiem. W iście sitcomowej przestrzeni serca biły nierównomiernie, rozkład sił wahał się pomiędzy poszczególnymi parami boków. Geometryzuję spektakl "Bliżej", bo - choć daleko mu do idealnego kształtu kulistego - pozwala wyprowadzić proste prostopadłe pomysłu i sposobu, ograniczone jedynie czasem przedstawienia

Scena została z dwóch boków otoczona widownią, dwa pozostałe wpisano w plan akcji. Autorką scenografii jest Aleksandra Maślik. Przedstawione zostało wnętrze pomieszczenia, które stanowiło na zmianę pokój, pracownię fotograficzną, „gabinet” prostytutki i zaplecze lekarskie. Jedna ze ścian umożliwia przejście do dwóch innych pomieszczeń. Na jednej z nich – półka z czajnikiem, na tle innej: wysuwana szyba imitująca okno i służąca jako tablica projekcyjna. Zmian przestrzeni dokonują sami aktorzy, przesuwając stół, łóżko, krzesło, wybijając tym widza z rytmu przedstawienia. Niewidoczna, odbywająca się przy zgaszonym świetle reorganizacja scenografii odbywa się tylko raz, odsłaniając pokój domu publicznego z tańczącą na stole Alice (Anna Cieślak).

Redbad Klijnstra powołał do życia sztukę Patricka Marbera o tym samym tytule, zrealizowaną w 2004 roku przez wytwórnię Columbia Pictures z wybitną obsadą w składzie: Natalie Portman, Julia Roberts, Jude Law i Clive Owen. W Teatrze im. Juliusza Słowackiego tą samą historię opowiadają: Anna Cieślak, Dominika Bednarczyk (Anna), Marcin Sianko jako Dan i Radosław Krzyżowski w roli Larry’ego.

Gdy Dan spotyka Annę, jest w związku z młodziutką Alice. Dojrzała, intrygująca pani fotograf fascynuje go, ale obustronny flirt kończy się po pocałunku. Wydaje się, iż znajomość, która zaczęła się w pracowni Anny, nie przetrwa w zderzeniu z rzeczywistością. Dan, podszywając się pod Annę, umawia ją przez internet z lekarzem Larry’m. O dziwo, okazuje się to być udany związek, przerwany przez ponowne spotkanie Dana z kobietą na promocji jego książki, której chyba jedynym atutem było zdjęcie na okładce, zrobione przez nią. Rozpoczyna się gra na czas i kłamstwa: Alice i Larry w końcu dowiadują się prawdy. Całej prawdy. Ucieczka w ramiona partnera zdradzonego kochanka okazuje się być kolejnym oszustwem, tym razem samego siebie. Powrót, równie ciężki, jak rozstanie, nie zadowala Alice: ucieka do jednego z burdeli w innym mieście, w którym jej zbolałe serce znajduje wreszcie pocieszenie. Odtąd jej osoba staje się centrum relacji pozostałej trójki. Są odtąd jedynie trzema punktami połączonymi pamięcią o jej osobie. Już nigdy nie będą bliżej.

Narracja poprowadzona została w ciekawy sposób: dwie pary, prowadzą dialogi na zmianę, najlepiej widać to w scenie bankietu promocyjnego – gdy Larry i Alice milkną, słychać głos Anny i Dana. Potem, gdy chce ona uzyskać podpis pod dokumentami rozwodowymi od Larry’ego i opowiada o przebiegu rozmowy z nim Dan’owi, te dwie konwersacje schodzą się w punkcie największego crescenda. Od tej pory widzimy tylko jedną nić narracyjną. Atutem przedstawienia jest muzyka Jana Duszyńskiego, którą słyszymy najczęściej podczas ewolucji scenograficznych. Rozpada się trochę tekst, mówiony niekiedy zbyt cicho. Postaci zaprezentowane przez aktorów są nieprzekonywujące: Anna jest zimna i obojętna, Alice sprawiająca wrażenie nieobecnej. Prostactwo Larry’ego nie jest dograne, czasami wręcz nudzi, nawet podczas śmiesznej sceny internetowego czatu. Postać Dana, choć czasem ujawniająca histeryczny charakter, wydaje się być najbardziej wiarygodna.

Bolesna historia miłosnego wielokąta, z ironicznym uśmieszkiem. Najpoważniejszym momentem całej sztuki jest film, wyświetlony pod koniec spektaklu przez Dana w obecności Anny: tak naprawdę, powinien się znaleźć na początku. Film o tym, jak Dan spotkał Alice. Tak naprawdę chodziło tylko o Alice.

Maria Anna Piękoś
Dziennik Teatralny Kraków
27 lipca 2011

Książka tygodnia

Amantka z pieprzem
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Grażyna Barszczewska, Grzegorz Ćwiertniewicz

Trailer tygodnia