Bo o Strindbergu zawsze warto...

"Panna Julia" - aut. August Strindberg

„Panna Julia" to niezwykle intrygujący dramat Augusta Strindberga. Przyznam szczerze, że od razu pochłonęłam go w całości. Być może to kwestia wciąż aktualnej tematyki lub dynamicznych i przemyślanych dialogów?

Z całą pewnością sztuka przyciągnęła moją uwagę. Sam Strindberg uznawany za ojca współczesnego dramatu i przedstawiciela naturalizmu, proponuje nam - swoim czytelnikom - niezwykle realistyczny świat, który skłania do wielu przemyśleń. Oto „Panna Julia" traktuje o młodej, wrażliwej i pełnej życia kobiecie, której życie ulega gwałtownej zmianie, za sprawą „niewinnej" zabawy ze służącym Janem. Wszystkiemu bacznie przygląda się kucharka Krystyna, która doświadczona życiem, nie próbuje umoralniać pozostałych bohaterów.

Jak przystało na Strindberga, inspiracje czerpie z życia codziennego i owe życie przedstawia. Nierzadko porusza tematy tabu i stara się docierać do samego wnętrza problemu. Obrazuje rzeczywistość z niezwykłą dokładnością, ale jednocześnie nie stara się jej oceniać. Dba to, by jego bohaterowie utożsamiali się z człowiekiem z krwi i kości, dlatego nie idealizuje świata, a wręcz przeciwnie. Pokazuje ból i cierpienie, bo jak sam mawiał – to właśnie w tych doświadczeniach kryje się prawda. Postacie tworzone przez Strindberga nie posiadają wiodącej cechy, są jednostkami pełnymi namiętności, różnorodnych emocji i sprzecznych wartości. Artysta właśnie w taki sposób widzi prawdziwego człowieka – niejednorodnego i chwiejnego. Jednocześnie należy dodać, że język którym posługują się bohaterowie nie jest wzniosły ani przepełniony patosem. Wypowiedzi są naturalne, potoczne i niezwykle dynamiczne.

Dramat „Panna Julia" zostaje pozbawiony podziału na standardowe akty. Treść przedstawiana jest ciągiem. Autor przede wszystkim w przedmowie jak i w przypisach, umieszcza wskazówki dla wystawiających. Chce, by wszelkie czynności przedstawiane na deskach teatralnych oraz monologi bohaterów był naturalne i pozbawione patosu. Wręcz nakazuje aktorom, by odwracali się plecami do publiczności i nie krępowali swoich ruchów – mają w nich pozostać swobodni i przekonujący.

Strindberg robi to z niezwykłym wyczuciem i subtelnie rozbiera ze wszystkich warstw emocjonalnych swoich bohaterów. Stopniowo zdejmuje z nich maski. Początkowo Julia, jawiąca się jako silna, niezależna i temperamentna kokietka, po chwili okazuje się niepewną, rozchwianą i niezwykle wrażliwą kobietą. Z kolei Jan, przedstawiany jako kulturalny, dobrze wychowany i skromny młody mężczyzna, z czasem prezentuje swoje władcze i pozbawione skrupułów oblicze. Jednocześnie autor porusza niezwykle trudny temat odrębności biologicznej, czyli konfliktu płci.

Dramat Strindberga to niezwykle świeży powiew gry opartej na emocjach i przeżyciach bohaterów. Utwór pełen jest intensywnych dialogów przy jednoczesnej redukcji liczby bohaterów, wątków i intryg. Najważniejsze stają się doznania bohaterów, ich historie oraz sposób komunikowania się – zarówno między sobą jak i z publicznością.

Anna Grzelak
Dziennik Teatralny Łódź
20 stycznia 2021

Książka tygodnia

Nice, cosie i duchy. Eseje o sztuce
Pewne Wydawnictwo
Michał Krawczyk

Trailer tygodnia

"Powrót" - reż. Michał...
Michał Zdunik
Bywa tak, że odwiedzamy dom rodzinny ...