Bogowie i ich nuda

"Przygody Odyseusza" - reż: Paweł Szumiec - Teatr Groteska w Krakowie

Wczesny poranek można spędzić w miły sposób z greckimi bogami. Cierpią oni na to samo, co śmiertelnicy, czyli na nudę. Jednak bogowie mogą dostarczyć sobie rozrywki oglądając cierpienia człowieka, który przez dziesięć lat próbuje dotrzeć do domu. Podobnie widz umila sobie ranne godziny tym ciekawym sposobem prezentacji "Odysei“ w Teatrze Groteska

Gdy podnosi się kurtyna na scenie widzimy Zeusa śpiącego na huśtawce. Z boku, na podwyższeniu, w pozycji stojącej śpi Atena. W pewnym momencie z ręki Zeusa wypadają pioruny, co skutkuje grzmotem. W obliczu tak wszechogarniającej nudy należy natychmiast poszukać rozrywki. Nie ma lepszego miejsca, aby tego doświadczyć niż teatr. Domniemany założyciel, czyli Tespis przybywa, aby zaprezentować nową sztukę. Jednak bogowie greccy są rządni atrakcyjniejszych rozwiązań i ingerują notorycznie w akcję. Spektakl w Teatrze Groteska posłużył się niezwykle sprawnym i ciekawym pomysłem na przedstawienie wydarzeń z „Odysei“.  

Akcja rozgrywana jest na dwóch planach w niezwykle sprawny i atrakcyjny sposób. Ukazując przygody Odyseusza w zabawnej formie spektakl odwołuje się do samego aktu przedstawiania. Widzimy jak czarownica Kirke dobrze znająca swoja rolę panikując woła Tespisa, gdyż Odys nie przemienił się w świnię jak było zaplanowane w scenariuszu. Ingerencja bogów wprowadza chaos wśród grających lecz tym samym zmienia fabułę tak, aby zgadzała się z tą znaną widzowi. Bogowie obserwujący spektakl komentują i ingerują nieustannie w przedstawienie, reprezentując niezwykle niecierpliwego widza domagającego się widzieć wszystkie wydarzenia. W momencie, gdy Odyseusz dociera na ucztę, gdzie ma opowiedzieć o swoim przygodach następuje natychmiastowa interwencja. Śpiewanie o wydarzeniach bez poruszania się przy tym, nie jest czymś godnym boskiej uwagi. Dlatego bogowie domagają się, aby bohater usnął, a sen pokaże nam same wydarzenia. Wchodzimy w kolejną ramę opowieści, gdzie teraz lalki, a nie żywi aktorzy prezentują nam akcję.  

Spektakl operuje dobrze znaną i powielaną ikonografią związaną z wizją starożytnej Grecji. Bogowie w białych togach zasiadają, aby obejrzeć przedstawienie odgrywane w wozie Tespisa, co wydaje się ciekawym połączeniem niewyjaśnionych początków teatru z wizją teatru lalkowego. Widzimy starożytne maski, a całość przedstawienia scenicznego jest odrywana na niebieskim tle. Strona wizualna skupia się jedynie na atrakcyjności detalów jak kostium czarownicy z barwnymi warkoczami. Melodie stanowią podobnie neutralne tło co scenografia.

W momencie gdy szczęśliwie docieramy do końca opowieści i Odyseusz dociera do Itaki wszystkie postacie uczestniczą w tańcu wyrażającym radość. Bogowie, którzy zakładali się o los bohatera stracili zainteresowanie, gdy nie stoi przed nim żadne wyzwanie. Widz okazuje się tym, który nie tylko syci się cierpieniem ale z radością ogląda triumfy. Wymordowanie zalotników jest wspomniane jedynie słownie, a ostania scena koncentruje się na ponownym spotkaniu Odyseusza z Penelopą. Tym uroczym i optymistycznym zakończeniem spektakl wydaje się przypominać pod względem scenariusza największe hollywoodzkie produkcje. Nie posiadający tak potężnego zaplecza finansowego, co amerykański przemysł filmowy Teatr Groteska dorównuje entuzjazmowi i pomysłowości w przepisywaniu dobrze znanych opowieści tak, aby w atrakcyjny sposób dotarła ona do najmłodszych.

Spektakl „Przygody Odyseusza“ jest sympatycznym wirem skojarzeń ze starożytną Grecją, prezentując najmłodszym rozpoznawalne widoki. Spektakl nie wchodzi w interakcje, skupiając się na atrakcyjnej i zabawnej prezentacji historii powrotu Odyseusza. Dowcipy wokół samego aktu odgrywania przedstawienia mogą być również zabawne dla dorosłych.

Justyna Stasiowska
Dziennik Teatralny Kraków
3 lutego 2011

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia

12. Festiwal Sztuk Alt...
Paweł Wrona
Odkrywanie świata sztuk alternatywnyc...