Brecht zaszlachtowany w Nowym

"Święta Joanna szlachtuzów" - reż. Jarosław Tumidajski - Teatr Nowy w Łodzi

Gdyby to był film, byłby to horror klasy C. Zsyp gadżetów i perwersji odsłonięty w inscenizacji "Świętej Joanny szlachtuzów" Bertolta Brechta, którą na Małej Scenie Teatru Nowego zrealizował Jarosław Tumidajski, można by przypisać pracy koncepcyjnej całego przedszkola po obejrzeniu japońskich kreskówek

Reżyserowi marzyło się pokazanie końca świata idei (deklarował tak przed premierą). Wybrał formę instalacji z arcyrealistycznymi obrazkami. Kapitalista Mauler (Mateusz Janicki) spuszcza piżamowe gatki, siedzi na brudnym sedesie, stęka, pociąga za sznurek, a widzowie nie czują woni, choć mielonka z otwieranych puszek śmierdzi na widowni jak należy i ochłap rzucony na grill również.

Projekcja wideo odsłania ludzki los we śnie Joanny (gościnnie gra Magda Biegańska). Rzeczniczka wykluczonych kopuluje z kościotrupem. A jakiż to miały pomysł, by konserwę jeść prosto z urny albo koronę cierniową utopić w kiblu i pokazać, że wyleje się krew. Leżąca przy rzeźnickim stole rzeźba Jezusa się nie obrazi...

Brecht piętnował społeczne problemy, szukając niekonwencjonalnych metod trafienia do ludzkiej wyobraźni i wrażliwości. Tumidajski chce iść tą drogą, sugerując, że dziś jesteśmy bardziej zdegenerowani, ohydni i nieczuli na ludzką dolę. Chce bulwersować, może nawet obrażać, dowodząc, że w naszym świecie (tak jak pisał Brecht) nie ma miejsca na dobroć ani wśród bogatych, ani biednych. W szlachtuzach, wśród rzeźników, jakimi są wobec siebie ludzie, święta Joanna może tylko zostać... zaszlachtowana.

Reżyser postawił na szok, ale zawiodła jakość wyobraźni - choć została mocno rozbujana, czego dowodem ucharakteryzowanie jednej z postaci na Jokera (niezawodny Sławomir Sulej), wcielenie megazła w opowieściach o Batmanie.

Może reżyser dobrze się bawił? Podczas piątkowej premiery publiczność raz dała znać, że jest śmiesznie, kiedy ze sceny pada pytanie: czy to ma sens. Żal Brechta topionego w sedesie.

Renata Sas
Express Ilustrowany
4 października 2011

Książka tygodnia

Teatr plastycznej metafory. Scenografie Jadwigi Mydlarskiej-Kowal
Muzeum Śląskie
Redakcja: Sylwia Ryś, Elżbieta Spadzińska-Żak

Trailer tygodnia