Być dzieckiem

Rozmowa z teatrem PIKI

Przedstawienie musi być wymyślone tak, aby stale się coś działo, by coś zajmowało uwagę dzieci. One nie mogą się nudzić, muszą rozumieć historię, żeby mogły identyfikować się z postaciami, żeby przeżywać różne emocje, żeby otrzymywały wystarczająco dużo bodźców. Muszą być trzymane w napięciu, ale też od czasu do czasu na chwilę odetchnąć.

Izabela Mikrut: Publiczność w Polsce, ta duża i ta mała, Was kocha. Jak to robicie?

PIKI: Staramy się, żeby na naszych przedstawieniach mali czuli się jak duzi, a duzi jak mali.

Gdzie znajdujecie teksty do bajek? To Wasze dawne lektury, ktoś Wam podpowiada, czy raczej sami wiecie, co Wam potrzebne?

Na początku to były nasze dawne lektury, czasami ktoś nam podpowiadał, a teraz są to przede wszystkim bieżące lektury Katki, niekoniecznie książek dla dzieci, w których szukamy tematów ważnych dla nas i, mamy nadzieję, też dla naszych widzów.

Co lubicie w teatrach dla dzieci?

Jak najwyższy poziom wszystkich elementów: sztuki, muzyki, wysiłku, wkładu pracy... Do tego rozrywkowość, wyobraźnię, zrozumiałość, komunikatywność, a równocześnie szukanie nowych pomysłów czy rozwiązań.

W Ela hop! bawicie się z widzami w teatr. Dlaczego?

Ela hop jest w rzeczywistości teatralną wersją naszej telewizyjnej serii dla dzieci, w której z nami, dwiema postaciami o imionach Ela i Hop, występowały dzieci z całej Słowacji. Powtarzały magiczną formułkę „Ela hop!" i same przenosiły się do miejsca, w którym mogły pokazać swój talent, hobby, albo gdzie my w zabawny sposób spełnialiśmy ich marzenia.
Dzieci są najbardziej zadowolone, gdy działają z aktorami, wiele z nich chce się popisać na scenie i prawie wszyscy rodzice są szczęśliwi, kiedy je tam widzą.
Dzieci przenoszą na scenę magię swoich charakterów i nieprzewidywalnych reakcji i tym niezwykle ożywiają całe to dokładnie przećwiczone przedstawienie.

Jak sprawić, żeby dzieci Was słuchały i oglądały bajkę?

Przedstawienie musi być wymyślone tak, aby stale się coś działo, by coś zajmowało uwagę dzieci. One nie mogą się nudzić, muszą rozumieć historię, żeby mogły identyfikować się z postaciami, żeby przeżywać różne emocje, żeby otrzymywały wystarczająco dużo bodźców. Muszą być trzymane w napięciu, ale też od czasu do czasu na chwilę odetchnąć.

Gdybyście uczyli w szkole teatralnej dla dzieci, to jakiego przedmiotu?

Uczylibyśmy przedmiotu: jak nie zapomnieć być dzieckiem.

Izabela Mikrut
Sztajgerowy Cajtung
14 sierpnia 2017

Książka tygodnia

Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie
Wydawnictwo Marginesy
Joanna Kuciel-Frydryszak

Trailer tygodnia