Była zima a już wiosna

Jak powiedział pewien mądry człowiek, „radio to teatr wyobraźni" i trudno się z tym nie zgodzić.

Dzięki Scenie Teatralnej Programu Trzeciego Polskiego Radia możemy wysłuchać kolejnego już słuchowiska. Tym razem zarówno autorem, jak i reżyserem jest Romuald Wicza-Pokojski. Ceniony reżyser, dramaturg i animator kulturalny.

Sztuka powstała na podstawie książki Marion Donhoff „Nazwy, których nikt już nie wymienia".

Hrabina Marion Donhoff, to postać jak najbardziej prawdziwa a sztuka opowiada o jej ucieczce przed Armią Radziecką z Olsztyna do Sztynortu. Podróż ta trwa 7 tygodni. Siedem długich tygodni zimy '45 roku. Wiernym towarzyszem Marion jest jej koń, Alaricha.

Głosów postaciom tym użyczyli Olga Sarzyńska oraz Przemysław Bluszcz, a podkład muzyczny, co warto zaznaczyć – na żywo, zapewnił Robert Wasilewski.

Wydarzenia, bo trudno je nazwać przygodami, podczas tej drogi relacjonowane są przez naszą bohaterkę , ale swój cenny punkt widzenia dodaje również Alariacha, koń który mówi. Jego komentarze, jako obserwatora bardzo celnie opisują sytuację, czasami pokazując ją w zupełnie nowym świetle niż widzi ja jeździec. Już sam tytuł „Droga Marion" można rozumieć w dwojaki sposób: „Podróż Marion" czy „Szanowna Marion". Autor tekstu postarał się i zaskakuje nas wielokrotnie. Stosowany często zabieg powtórzeń całych fraz – najpierw przez kobietę, a potem przez towarzyszącego jej konia – to samo zdanie a jakże inne jego brzmienie. „Koń jaki jest, każdy widzi" to znane powiedzenia autorstwa Benedykta Chmielowskiego, ale czy pomyśleliśmy o tym, że ten koń ma również swoje tęsknoty, bolączki, radości a nawet miłości. Pewnie nie. Alaricha „tworzy" swoją filozofię, swoje postrzeganie świata w drodze. Walcząc z przeciwnościami losu dzielnie wspiera swoja panią, bo przecież „im dalej, tym dalej". Marion zaś im bardziej ucieka, tym bardziej goni ją to przed czym ta ucieczka. Chociaż ona woli nazywać to „ewakuacją", bo przecież uciekają tchórze a ewakuują się przed zagrożeniem rozsądne osoby.

Tekst wspominanego słuchowiska obfituje w przeslania i daje możliwość nieskończonych interpretacji. Jednak podstawowa prawda zostaje wypowiedziana wprost przez samych bohaterów – bo historie i tradycję ma się w sobie. Tego nie można łatwo zniszczyć.

„Droga Marion – opowieści z Mazur", to przedstawienie miłe dla ucha, chociaż to ucho momentami musi się wysilić, by wychwycić tekst spośród innych dźwięków. Można jednak podejść do niego bardziej literacko, a nawet filozoficznie i poszukać ciekawie poukrywanych znaczeń.
__

Źródło: https://www.polskieradio.pl/9/333/Artykul/2580918,Droga-Marion-%E2%80%93-opowiesci-z-Mazur

Anna Kłapcińska
Dziennik Teatralny Kraków
19 września 2020

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia