Chcesz latać?

"Adonis ma gościa" - reż. Jakub Szydłowski - Teatr Kameralny w Bydgoszczy

- Chcesz latać? - Tak! Tak!
- podpowiadają Adonisowi dzieci na widowni, a ich głosy brzmią coraz głośniej. A dla opisania ich emocji i żywiołowej zachęty oraz wsparcia, żeby w końcu pokonał strach i zaczął latać, trudno znaleźć odpowiednie słowa.

 

Bo jeśli jest lekarstwo na przywrócenie uśmiechu na twarzach dzieci po wielomiesięcznej izolacji, jeśli teatr ma moc przywrócenia ich do życia, jakie wiodły przed lockdownem, to spektakl „Adonis ma gościa" Freda Apke w reżyserii Jakuba Szydłowskiego jest właśnie takim specyfikiem i powinien być zapisywany na receptę.

Aktorzy zarażają swoją energią dzieci. Mało tego, nawiązują z nimi silną więź współgrającą z tym, co przeżywa na scenie papuga Adonis oraz kruk Węgiel. Kontrast pomiędzy ptakami nie tylko dotyczy ich ubarwienia, zachowania, życiowych doświadczeń, marzeń i funkcjonowania w rzeczywistości. Jest próbą, wskazaniem do wzajemnej akceptacji, do nawiązania przyjaźni.

Niewątpliwie mocnym atutem spektaklu jest jego warstwa literacka. Fred Apke skupia swoją uwagę na stworzeniu portretów psychologicznych dwóch tylko postaci – Adonisa i Węgla. Adonis jest papugą wiodąca iście królewskie życie w klatce, zaś Węgiel, to kruk, który się w niej znalazł. Wprawdzie ich charakterologicznej wyrazistości sprzyjają różnice, ale wyposażenie ich w świetne riposty, odmienne postrzeganie świata, w czym duży udział ma Marta Klubowicz, która tekst przełożyła z języka niemieckiego na polski, sprawia, że spektakl posiada dodatkowo i niebywały dynamizm, dzięki czemu młodzi widzowie nie odrywają oczu od sceny. Jest sporo humoru słownego i sytuacyjnego, który nie przesłania tego, co płynie z treści spektaklu. - Nie jest ważne skąd pochodzimy, gdzie przebywamy, kim jesteśmy, jakie mamy życiowe przeżycia za sobą, jakie emocje i przyzwyczajenia są w nas zmagazynowane. Ważne jest, żebyśmy różnice te przetransformowali we wzajemną akceptację, zrozumienie a może i w przyjaźń.

Lecz w przypadku tego spektaklu, który jest komedią muzyczną, bardzo ważnym tworzywem jest właśnie muzyka. A skomponował ją Jakub Lubowicz, który jest bardzo dobrze znany operowej publiczności, dla której co roku aranżuje piosenki, arie dla słynnych koncertów sylwestrowych i noworocznych w Operze Nova w Bydgoszczy. Tym razem stworzył muzykę, która niczym fala zagarnęła serca małych widzów i nie tylko. Dźwięki niesione na muzycznych frazach z niebywałą lekkością zostały bezwarunkowo przez nie wyłapane i zapamiętane, co sprawia, że wybrane fragmenty śpiewają wspólnie z Adonisem i Węglem. Kompozytor umieścił na scenie zespół muzyczny, który przez cały czas jest widoczny dla dwójki aktorów i dla widzów. Dzięki temu, w tej inscenizacji muzyka nie towarzyszy akcji w sposób bierny, ale wyznacza rytm i ruch aktorów. A jego autorką jest Emilia Malczyk, której żywiołowa i bardzo interesująca choreografia, imitująca zachowanie ptaków, razem z muzyką, zwiększa siłę jej oddziaływania na małych widzów. Tak więc dźwięki instrumentów klawiszowych, perkusji, kontrabasu i gitar kierują rytmem akcji, towarzyszą sprzeczkom, rozmowom i stymulują sceniczne działania. A że kierownictwo muzyczne objął Adam Lemańczyk, który prowadzi ten niecodzienny muzyczny Band „Niezłe Kwiatuszki", także i jemu należą się brawa za te pełne energii granych na żywo nut jazzowych czy swingujących.

Ale to nie wszystko. Inscenizacja scenografią i kostiumami Adonisa oraz Węgla stoi. Mariusz Napierała, po raz kolejny udowadnia, jak bardzo duży wpływ na odbiór i postrzeganie scenicznego dzieła ma plastyczna oprawa sztuki teatralnej. Klatka, skonstruowana z delikatnych prętów nie tylko sprawia wrażenie zamkniętej przestrzeni, lecz także wywołuje złudzenie teatru w teatrze. Jej kształt kojarzy się z luksusem, wyjątkowością. Lustro, bez którego Adonis nie może się obejść, w pewnym momencie zamienia się kabinę prysznicową. Lecz w przypadku tego przedstawienia mamy do czynienia z prawdziwą sztuką kształtowania przestrzeni. Do tego trzeba dodać rolę oświetlenia i jego zmieniających się barw tworzących tło akcji, a nawet ją prowokującą. I tutaj nie sposób powiedzieć, że właśnie te kolory tworzą baśniowy świat karmiący wprost i harmonizujący zmysły dzieci. A kostiumy? Feeria barw Adonisa punktuje czerń Węgla, jak na kruka przystało. Można powiedzieć, że bogactwo upierzenia „gra" razem z aktorem i puentuje postać Adonisa, a stylizacja kostiumowa Węgla skupia uwagę na jego osobowości. Warto zauważyć, że makijaż Łukasza Przykłockiego to prawdziwe mistrzostwo.

Z niebywałym wdziękiem Łukasz Przykłocki kreuje postać Adonisa. Można rzec, że z każdą następną chwilą odsłania inną to jego wadę lub zaletę. Emocjonalnie oddaje zagubienie papugi, to znów chęć wyrwania się z klatki. Fantastycznie buduje i umacnia więź z Węglem. Niebywale sprawny fizycznie, emanuje wewnętrzną energią, to znów urzeka swoją wrażliwością i niezrozumieniem świata. I do tego jeszcze głos, o przyjemnej czystej barwie, którym aktor wspaniale operuje. Paweł Klowan bardzo precyzyjnie i konsekwentnie konstruuje postać Węgla. Ileż wygrywa stanów emocjonalnych, które przychodzi mu przeżywać w towarzystwie Adonisa. Z jaką wewnętrzną siłą porywa go do działania. Do podjęcia próby zmiany swego życia. I jakże interesująco odkrywa przeżywane stany emocjonalne. A do tego warto dodać lekkość tańca i ciekawe interpretacje wykonywanych piosenek.

Reżyseria tego przedstawienia autorstwa Jakuba Szydłowskiego, który w razem z drugim reżyserem Rafałem Skupińskim, odpowiedzialnym za przygotowanie wokalne, jest prawdziwym sercem przedstawienia. Brawo! Kompozycja poszczególnych scen układająca się w harmonijny łańcuch zdarzeń, muzyka grana na żywo, niezwykłe tempo, przekonują o mistrzowskich pomysłach Jakuba Szydłowskiego w tej muzycznej komedii. Chwilami odnosi się wrażenie, że wprowadza młodą widownię w arkana musicalu. Warto podkreślić, że koncepcja artystyczna oraz pomysły reżyserskie nadają spektaklowi indywidualny walor inscenizacyjny.

Warto przyjść do Teatru Kameralnego w Bydgoszczy, żeby zobaczyć uśmiech na twarzach dzieci, a także i dla finałowej sceny, która jak torpeda puentuje całe przedstawienie.

 

Ilona Słojewska
Dziennik Teatralny Bydgoszcz
9 grudnia 2021

Książka tygodnia

Sztuka aktorska Aleksandry Śląskiej
Uniwersytet Gdański
Marta Cebera

Trailer tygodnia