Co czuje Kobieta

"Ślad" - reż. Maria Seweryn - Teatr WARSawy

Teatr WARSawy przygotował kolejną premierę na podstawie mini powieści "Ślad po mamie", autorstwa Marty Dzido. Wydawać by się mogło, że w obecnej sytuacji polityczno-religijnej w Polsce, przygotowanie spektaklu o aborcji wywoła kolejny skandal. Mam jednak nadzieję, że nic takiego się nie stanie, bo w Teatrze WARSawy powstał bardzo prawdziwy, choć i nie pozbawiony swoistej mocy monodram, pokazujący problem aborcji widziany z tej najistotniejszej strony - ze strony Kobiety.

Poznajemy Annę, uczennicę klasy maturalnej, która zachodzi w ciążę. Przez chwilę młoda dziewczyna nawet się cieszy i myśli o urodzeniu dziecka, ale jest w swoich planach osamotniona. Dla chłopaka ojcostwo to niezaplanowany problem. Matki nie chce martwić, bo ta nareszcie jest zakochana w mężczyźnie swojego życia. Anna musi sama radzić sobie ze swoimi wątpliwościami - za pieniądze niedoszłego ojca dziecka dokonuje aborcji.

I nagle okazuje się, że już nic nie jest takie samo, bo jak mówi bohaterka: "są ślady, które znikają od razu, są też ślady, które pozostają do końca. Te, które pozostają bywają piękną pamiątką, są jednak i takie, pod których ciężarem nie potrafimy już normalnie żyć". Anna też nie potrafi już normalnie żyć. Szuka zapomnienia w miłości, hetero i homoseksualnej, w narkotykach, w zabawie. Za wszelką cenę chce zagłuszyć, "zakopać" pamięć o aborcji. I choć udaje, że przecież nic się nie stało, cały czas widzimy samotną, zagubioną, młodziutką dziewczynę, która każdym gestem, każdym nerwem woła o pomocną dłoń. I taka jest postać stworzona przez wykonawczynię monodramu, Agnieszkę Michalską. Niby odważna, na luzie... co to dla niej skrobanka, ona da sobie radę... Ale to tylko wierzchnia warstwa, pod którą kryje się przerażone dziecko potrzebujące ciepła, opieki i czułości. Anna jest naprawdę uczciwa, bo gdy już znajdzie wsparcie - w narzeczonym matki - potrafi, chociaż w ostatniej chwili, zatrzymać się...

Opowieść Anny o jej życiu i dzieciństwie jest przeplatana rozmowami małej Ani z mamą. Brzmi to niesamowicie, gdy z off-u słyszymy dziecięcy głosik zadający pytania. A udzielane odpowiedzi pozostaną na długo w mojej pamięci, zwłaszcza słowa mówiące, "że zło to tylko inne dobro, takie trochę gorsze" i "że zdrada to o jeden gest za dużo".

Obawiałam się, że spektakl dotykający problematyki zabiegów przerywania ciąży może ocierać się o wulgarność, choćby z racji tematu, który do delikatnych przecież nie należy. Granica pomiędzy czymś wartościowym i mądrym, a modą na skandale, jest w przypadku sztuki wyjątkowo cienka.

Dzięki sugestywnej interpretacji Agnieszki Michalskiej i czystej reżyserii Marii Seweryn, zobaczyłam świetny, znakomicie zakomponowany przestrzennie, nie pozbawiony poezji spektakl o wrażliwej, młodej kobiecie, który odzwierciedla tak naprawdę ogrom problemów z jakimi muszą się niejednokrotne mierzyć inne kobiety, zmuszane do dokonywania tak trudnych życiowych wyborów; bardzo często jest w tych decyzjach straszliwa ludzka samotność, później wynikająca również i z tego, że trzeba próbować dalej normalnie żyć w zakłamanym społeczeństwie.

Dobrze się stało, że nareszcie usłyszeliśmy głos Kobiety i to, co Ona czuje, a nie głos społeczeństwa wmawiający nam, Co czuje Kobieta.

Iwa Poznerowicz
Teatr dla Was
15 lutego 2014
Teatry
Teatr WARSawy

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia