Coś dobrego we Słowaku

"Bolesław Śmiały" - reż. Paweł Świątek - Małopolski Ogród Sztuki

Paweł Świątek debiutował pięć lat temu, a do dzisiaj na tym jedzie. Na tym, na debiucie, bo w tak zwanym międzyczasie myślę, że nie stało się nic. Umówmy się, że się nie stało, że "Gyubala Wahazara" według Witkacego, "Na dnie" według Gorkiego - że tego nie było. Skoro artysta jest tak dobry, jak jego ostatnie dzieło, to można powiedzieć, że Świątek jest spoko i ma drugi debiut.

Przez cały spektakl byłem przekonany, że to Słowackiego. Z patronem teatru mi się skojarzyło. A to chodziło o patrona roku, na którego są pieniądze. Niełatwy tekst do powiedzenia, ten "Bolesław Śmiały", ale gdy powiedzieć dobrze, to jest łatwy do słuchania.

Przez moment miałem też wrażenie, że to przedstawienie specjalnie "pode mnie", reżyser połączył dwa składniki, które po prostu uwielbiam: Majnicza z kadzidłem. Tak samo zrobił Klata w "Trylogii" i tak samo lowe. W Słowaku Michał Majnicz jest w roli gościnnej, ale tytułowej. Tak boskiego aktora to ze świecą szukać. Jako król Bolesław Śmiały ma wzbudzać w widowni grozę. Wzbudza! I nie tylko gołym tyłkiem.

Wyszedł horror teatralny w podgatunku zombie, z właściwym mejkapem mącznym. Punktem zbornym scenografii jest stos VHS-ów, robią to na VHS-ach! Jeśliby reżyser chciał podmienić tytuł, dałby "Seks, kłamstwa i kasety video".

Nie wierzyłem, że kiedykolwiek cokolwiek się w Słowaku uda. Może to metafizyka miejsca, bo ten spektakl jest grany w kolonii Słowaka, poza budą główną, w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, przestrzeni niewolnej od słabych wystawień, ale za mało ich było, żeby wszystko zepsuć, bo budynek młody i jeszcze żyje.

"Bolesław Śmiały" to przedstawienie polemiczne wobec naszych obecnych okoliczności władzy - o konflikcie tronu i ołtarza. Biskup Stanisław chodzi od początku z rozpołowioną, okrwawioną czaszką, bo tak się dla duchownych kończy pójście w politykę, rozdwojeniem jaźni. Jak powiada Ewangelia, nie da się jednocześnie Bogu i mamonie. Postać tytułowa w szlafroku boksera, bez kija nie podchodź, a na scenie żywy ogień.

Maciej Stroiński
Przekrój
21 listopada 2017

Książka tygodnia

Piękne zielone oczy
Wydawnictwo Czarne
Arnošt Lustig

Trailer tygodnia

Gdziekolwiek - wibracj...
Mariusz Kiljan
Wszędzie na świecie rodzimy się i umi...