Czas na teatr?

Teatr Nowej Sztuki - Studio Teatralne Pro Forma

Tak, już najwyższy czas! Powrócić do tego, co kocha się najbardziej. Polityka jest teatrem, ale nie można przecież skoncentrować się tylko na jednym spektaklu. Zatem może jednak pora "teatr polityczny" potraktować warsztatowo a oddać się temu, co nowe i z całą pewnością bardziej twórcze?

Tym bardziej, że samo życie podsuwa wskazówki. Właśnie niedawno przyszło zaproszenie w skład jury naprawdę dużego między narodowego festiwalu w Mińsku. w tym roku odbędzie się jubileuszowa X edycja Festiwalu Teatralny Kufer (zaproszenie). To wielka impreza, święto teatrów studenckich z całego świata. I warto podkreślić, że formuła jest dość luźna - w festiwalu biorą udział zarówno teatry szkół teatralnych jak i takie, w których skład wchodzą studenci. Z całą pewnością jednak nieinstytucjonalne.

Na Teatralnym Kufrze Teatr Nowej Sztuki wystąpił dwa razy. Najpierw zagraliśmy tam premierowo spektakl "Żożo, czyli koalicje" oraz "Gołą Babę" Joanny Szczepkowskiej, w której grająca Natalia Miśkiewicz dosłownie podbiła mińską publiczność

Za "Żożo" dwie nominacje w rolach męskich pierwszego i drugiego planu. I to w debiucie, wśród spektaklów z 20 państw świata.

A rok później "Pod podeszwą buta" wg Adama Sroki z udziałem Anny Maksym i Mateusza Mikołajczyka. I wielki sukces - nagroda dla najlepszego aktora pierwszego planu!

Spektakl podobał się tak bardzo, że został zaproszony do Belgradu. Tam jednak Mateusza musiał zastąpić Grzegorz Grębosz. Z jakim skutkiem? - http://info-poster.eu/powrot-do-raju-recenzja-z-belgradu/

Cieszy mnie to zaproszenie z Białorusi - przez 8 dni życie tylko teatrem! W moim przypadku dosłownie, dlatego że oprócz zasiadania w jury (popołudnia i wieczory) zostałem, jako jeden z 3 reżyserów, poproszony o wyreżyserowanie w ramach laboratorium dramaturgii jednej ze współczesnych sztuk białoruskiego dramaturga Andrieja Suchanki. W ramach projektu będą zrealizowane i pokazane 3 spektakle, po angielsku, rosyjsku i białorusku. Za zaszczyt poczytuję to, że gospodarze zaproponowali mi wystawienie sztuki w języku białoruskim. Zapowiada się 1,5 miesiąca cudownej pracy. Tej, którą lubię najbardziej.

A w teatrze politycznym udzielam się bardziej jako aktor. Reżyseria mniej mnie pociąga, zwłaszcza, że brakuje aktorów do obsadzenia głównych ról.

A co będzie potem? Czas pokaże. Marzy mi się, wciąż mi się marzy teatr dramatyczny w Gliwicach. To mój cel i zdaje się, że na pewien czas za daleko odszedłem od jego realizacji

Dariusz Jezierski
www.info-poster.eu
30 lipca 2013

Książka tygodnia

Niebieska Księga z Nebo
Wydawnictwo Pauza w Warszawie
Manon Steffan Ros

Trailer tygodnia

Napój miłosny
Jitka Stokalska
Opera na Zamku w Szczecinie zaprasza ...