Czerwone dywany

Pod wiatr

Trwają już kilku dni egzaminy wstępne na kierunki reżyserski i operatorski w Wydziale Radia i Telewizji, im. Krzysztofa Kieślowskiego, Uniwersytetu Śląskiego.

Od poniedziałku nastawiam budzik na 6.30 żeby zdążyć dojechać na egzaminy. Słucham co mówią, patrzę co i jak fotografują, co już nakręcili samodzielnie, czytam scenariusze kandydatów na przyszłych reżyserów filmowych i zastanawiam się co oni właściwie sobie myślą ( jeśli się dostaną) o ich przyszłym zawodzie. Młodzi, w większości już po jakichś studiach, tu i tam pracowali, inteligentni, wrażliwi, nadwrażliwi, zadziorni, pewni swego i wycofani, już zorientowani w zawodzie albo zdezorientowani, z widoczną pasją lecz także przez ewidentną omyłkę czyli różni – jak to na takich egzaminach.

Jak się w tym połapać; kto rokuje, a kto dostając się na te studia tylko się pokaleczy i zawiedzie. Trudny ten ich przyszły zawód - reżyser filmowy. Pewnie widzą siebie na czerwonych dywanach jak idą powoli w błyskach fleszy wśród ICH gwiazd filmowych z obsady ICH filmu i zaraz odbiorą Oskary albo Złote Lwy. Muszą tak myśleć, bo jakże inaczej. Ten zawód nie dla szarych myszy siedzących cicho pod miotłą. Zawód którego efekty są nieprzewidywalne, klęski okrutne, a sukcesy czasem niewyobrażalne. Sukcesy które budują, dają siłę na dalszą drogę twórczą, a zdarza się, że nie zrozumiane przytłaczają, dezintegrują życie, wyrzucają poza środowisko. Ale oni jeszcze o tym nie wiedzą, bo i skąd.

Dowiedzą się. Teraz by nie uwierzyli. Pewnie ( i słusznie !) wrażenie na nich robią sukcesy naszych absolwentów, którzy rok po roku zdobywają Złote Lwy i wszelkie możliwe nagrody na krajowych i światowych festiwalach filmowych. Też by tak chcieli. Jestem pewien, że tak będzie. Póki co, muszą zdać te okropne egzaminy i dostać się na pierwszy rok.

Trzymam za nich kciuki!

 

Ingmar Villqist
Dziennik Teatralny
7 lipca 2018

Książka tygodnia

Zimowa opowieść. Przepaść czasu
Wydawnictwo Dolnośląskie
Jeanette Winterson

Trailer tygodnia