Człowiek – instrument – muzyka

"Pszczoły i grom w oddali" – aut. Riku Onda - Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Książka „Pszczoły i grom w oddali" jest cudownym prezentem dla wszystkich miłośników muzyki. Szczególnie fortepianowej, ponieważ jest literackim reportażem z VI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego odbywającego się w Yoshigae, w Japonii.

Pozycja jest bardzo atrakcyjnym w formie i treści remedium na przełożenie „XVIII Konkursu Chopinowskiego Warszawa 2020" na październik 2021 roku. Jest prezentem dla wszystkich miłośników konkursów fortepianowych i potrafi wynagrodzić im brak tegorocznych zmagań. A warto przypomnieć, że w tym roku na Konkurs zgłosiła się rekordowa ilość uczestników. Komisja Kwalifikacyjna w składzie: Lech Dudzik, Janusz Olejniczak, Piotr Paleczny, Katarzyna Popowa-Zydroń i Wojciech Świtała, dopuściła do niego 164 pianistów z 33 krajów. Tutaj trzeba dodać, że 43 osoby zgłosiły się z Chin, z Japonii – 31, z Polski – 18, z Korei Południowej – 16 osób. Zgłosili się także pianiści z USA, Rosji, z Włoch i z Francji.

I tę pustkę, w której nie wybrzmi w tym roku muzyka Fryderyka Chopina, zapełniają słowa ją opisujące. Ale nie tylko subtelnymi, misternie skonstruowanymi przez autorkę środkami poetyckimi. Przede wszystkim przedstawiony jest świat wielkiego pianistycznego konkursu, w którym etap po etapie rodzą się zwycięzcy. Ci, którzy muzykę czują sercem i duszą.

Układ treści idealnie odzwierciedla w sposób chronologiczny przebieg konkursu. Chwilami jest niemal dokumentalnym zapisem. Otwiera ją Lista wymaganych od uczestników utworów muzycznych, które będą prezentować podczas I, II, III oraz Finału. Znajduje się na niej Prokofiew, Liszt, Rachmaninow, Chopin, Bach, Ravel. Każde nazwisko kompozytora odsyła czytelnika do zapamiętanej, ulubionej, a także i nuconej melodii. Następnie opublikowane są nazwiska uczestników wraz z listą utworów, które zagrają podczas poszczególnych etapów oraz w finale. Kazama Jin, Eden Aya, Masaru Carlos Levi Anatole, Takashima Akashi. Jak się później okaże, to oni będą głównymi bohaterami konkursu i to wokół nich oscylować będzie fabuła tej osobliwej powieści.

Riku Onda skomponowała powieść jak dzieło muzyczne. Bo ta książka jest nim od pierwszej do ostatniej kartki.

Otwierający ją niewielki objętościowo rozdział „Temat" obrazujący powrót do wspomnień związanych z zapamiętanym dźwiękiem, to nic innego jak początek linii melodycznej, rozwijającej się razem z fabułą, której koniec, nosi tytuł „Music". I on zamyka książkę. To ciekawy zabieg kompozycyjny. Podobnie śródtytuły poszczególnych części są terminami muzycznymi, bądź też nazwami utworów muzyki poważnej. Tytuł „Preludium" potwierdza tylko powyższe stwierdzenie, bo oznacza wstęp do większego muzycznego dzieła.

Ale to literacko-muzyczne arcydzieło z jednej strony stanowi bardzo szczegółowy zapis przesłuchań konkursowych, wraz z reakcjami jury na poszczególnych uczestników i prezentowane przez nich utwory. Z drugiej natomiast bardzo umiejętnie wprowadza czytelnika w skomplikowaną emocjonalnie, ale i zarazem interesującą atmosferę konkursu. Autorka zadbała o napięcie, buduje więc atmosferę, która z każdym dniem przesłuchań, coraz bardziej zaskakuje czytelnika swą wielopłaszczyznowością. Jedna odsłania doświadczenie zawodowe, stosunek do uczestników, emocje oraz wzajemne powiązania jurorów. Druga pozwala czytelnikowi poznać przeszłość zawodników, ich miejsce w rodzinie, w środowisku, w którym dorastają, odsłania umiłowanie muzyki oraz wewnętrzne emocje. Inny obszar wypełniają znów bardzo szczegółowe opisy samego przebiegu konkursu, informacje techniczne; słowem cała logistyka tego typu międzynarodowych turniejów.

Jednak głównym bohaterem jest muzyka. Riku Onda tworzy fantastyczne opowieści granych utworów podczas konkursu. Stosuje przepiękne, rozbudowane metafory, porównania. Epitety prześcigają się w lekkości swej formy. Okazuje się, że słowa potrafią „opowiedzieć" melodię, odnieść ją do Przyrody, do ludzi, do otaczającego nas świata. A jednocześnie sprawiają, że świat ten jawi się jako „nieziemski", „odrealniony", chwilami niedostępny dla każdego. Wielka w tym zasługa tłumaczki Katarzyny Sonnenberg-Musiał, znakomicie oddającej wewnętrzny puls muzyki. Tak stworzona jej metafizyczność potrafi zaimponować czytelnikowi sposobem, w jaki tłumaczka operuje słowem, by przekazać jej wyjątkowość. Ale też i wielką jej zasługą jest stworzenie harmonii łączącej poszczególne wątki tworzące fabułę.

Ale nie sposób pominąć głównych uczestników konkursu, bo to oni są spiritus movens wszystkich fabularnych zdarzeń, epizodów. Kazama Jin – warto zwrócić na niego uwagę, wczytać się w jego myśli, zwłaszcza te, związane z istotą muzyki, z jej nowym odczytaniem. Umieszczeniem w naszej przestrzeni. Brzmią one dla nas wszystkich jak credo. Bo nie są skierowane tylko do muzyków, ale przede wszystkim do nas, byśmy się zatrzymali i zastanowili się... Nad czym? Przeczytacie o tym w książce. A i sama okładka, autorstwa Małgorzaty Flis, utrzymana w rozpoznawalnej konwencji „Serii z Żurawiem", sygnalizuje to, co w książce jest najważniejsze. Relację pomiędzy człowiekiem, instrumentem i muzyką.

I pozostałe postaci. Eden Aya – delikatna dziewczyna, która podjęła próbę pokonania samej siebie. Masaru Carlos Levi Anatole – chłopak ujmujący swą subtelnością i optymizmem wobec innych i świata. I Takashima Akashi – przekonujący, że warto, a nawet, że trzeba rozwijać swój talent, spełniać marzenia, żeby być szczęśliwym. Bo w tej książce każda z postaci, w tym profesorowie uczący gry na fortepianie, a także i jurorzy, mają wiele nam do przekazania. Wsłuchajmy się w to, co przeżywają, o czym mówią i... kochajmy muzykę. A najbardziej tę, która rodzi się w brzmieniu pszczół...

Ilona Słojewska
Dziennik Teatralny Bydgoszcz
6 czerwca 2020

Książka tygodnia

Starożytny teatr i dramat w świetle pism scholiastów. Leksykon
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Katarzyna Chiżyńska, Jadwiga Czerwińska, Małgorzata Budzowska

Trailer tygodnia

Miłość do trzech pomar...
Zbigniew Głowacki