Czomolungma, czyli jak bawić się w teatr w teatrze

"Romanca" - reż. Wojciech Malajkat - Och-Teatr w Warszawie

Spektakl pod tytułem "Romanca" jest drugą w tym sezonie teatralnym propozycją Och-Cafe Teatr, nowej sceny w Och-Teatrze (poprzednia, to "Pierwsza Dama", monodram Romy Gąsiorowskiej). Pomysł znakomity, a widzowie zapewne dopiszą, bowiem i tym razem przedstawienie warte jest uwagi.

Tekst wyszedł spod pióra Jacka Chmielnika, zmarłego w 2007 roku znanego aktora, dramaturga i reżysera. Prapremiera sztuki, która wedle słów autora jest rodzajem komedii, równocześnie współczesnej, jak i "trwającej w klasyce teatru", odbyła się w 1986 roku w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie. Od tamtego czasu utwór Jacka Chmielnika był wystawiany osiemnaście razy na polskich scenach i trzy razy za granicą. W Och-Teatrze "Romancę" reżysersko przygotował Wojciech Malajkat, który tak opowiada o swoim spektaklu: "Zacieranie granic między różnymi rodzajami fikcji a rzeczywistością jest chyba największym atutem tego dzieła. Autor z wdziękiem, żonglując teatralną konwencją, jednością miejsca, czasu i przestrzeni, grając cytatami z klasyki literatury, przekracza gatunki, łączy realność z kreacją".

Romanca (od hiszpańskiego el romance) - zatem spodziewam się, iż będzie lekko, lirycznie, raczej w sielankowym stylu i bez nadmiernego dramatyzmu. Na scenie pojawia się Lorenzo, recytujący strofy klasycznego poematu. Trochę nużąco, ale może się rozkręci. Bohaterowie, romantyczni kochankowie w historycznych strojach, to dwoje młodych aktorów, Małgorzata Kocik i Hubert Podgórski. Są tak przejęci swoimi rolami, iż trudno, by widz tego nie uszanował, nawet mimo zastrzeżeń do treści. Ale czy każdy? Wystarczy, ani słowa więcej o fabule, bowiem tekst osiemnastowiecznego dramaturga, to tylko pretekst do ukazania czegoś znacznie głębszego. W spektaklu Wojciecha Malajkata wszystko jest czymś innym, niż początkowo być się zdaje. "Romanca", która przecież komedią nie jest, w miarę trwania przedstawienia i rozwoju akcji przemienia się właśnie w nią.

A publiczność czeka nie tylko zabawa w teatr, ale i zabawa teatrem, konwencją, żonglowanie gatunkami i fikcją zmieszaną z rzeczywistością. Gdzie leży granica owego scenicznego szaleństwa? Intrygi, z nieoczekiwanymi zwrotami akcji? Jak się mają oczekiwania widzów do tego, co naprawdę zobaczą na scenie? Czy spodoba się im spektakl, który pokazuje teatr od nieco innej strony, łącząc klasyczne cytaty z szekspirowskich dramatów z realnością, zaskakującą kreacją i współczesnymi pomysłami twórców teatru?

Trzeba wyraźnie podkreślić, że nie byłoby tego spektaklu bez Małgorzaty Kocik, Alberta Osika i Huberta Podgórskiego. Dzięki nim komizm nie jest efektem kalkulacji reżysera, lecz rodzi się naturalnie, choć jako efekt solidnej pracy. Troje aktorów gra znakomicie. Żartują, wodzą widza za nos, igrają ze sceną i publicznością, by za chwilę przemówić zupełnie poważnie, wplatając w groteskę refleksje na temat teatru.

Jak powszechnie wiadomo dzieci uwielbiają zabawę w teatr. A dorośli? Z pewnością też. Warto zaplanować wieczór z "Romancą" w warszawskim Och-Teatrze przy Grójeckiej, by się o tym przekonać.

Anna Czajkowska
Teatr dla Was
5 listopada 2013

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia

Maskarada – Międzynaro...