Czytanie Szukszyna

"Opowiadania Szukszyna" - Alvis Hermanis - 1. Nowa Klasyka Europy

1. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Klasyki Światowej NOWA KLASYKA EUROPY odbywający się w łódzkim Teatrze Jaracza dobiegł końca. Ostatnim, piątym zaprezentowanym spektaklem były "Opowiadania Szukszyna" w reżyserii Alvisa Hermanisa - w Łodzi pokazane zostały 2 przedstawienia tego reżysera, z których jedno inaugurowało, kolejne natomiast kończyło przegląd dokonań europejskiego teatru. Przedstawienie wieńczące Festiwal nie dostarczyło tylu emocji co "Panny z Wilka", choć także oparte zostało na klasyce literatury

Twórczość Wasilija Szukszyna zainspirowała twórców do zrealizowania przedstawienia składającego się z 8 części - każda z nich to inne opowiadanie, jednak wszystkie są zapisem życia małej wioski. Urodzony w syberyjskich Srostkach aktor, scenarzysta, reżyser i autor owych historii miał doskonałą okazję, by zaobserwować, jak zachowuje się mała społeczność w codziennych sytuacjach. Alvis Hermanis - zgodnie z przyjętym założeniem - przedstawił tekst opowiadań w niezmienionej formie, padające ze sceny słowa w przeważającej większości charakteryzuje trzecioosobowa narracja, są więc rodzajem sprawozdania, kroniki będącej zapisem przełomowych momentów w życiu prostych ludzi, dla których najmniejszy drobiazg może stać się powodem do snucia domysłów i plotek. Aktorzy przytaczają historię starając się ożywić postaci literackie, podpierając się nielicznymi, lecz niezwykle znaczącymi rekwizytami. W pewnym momencie w centrum uwagi znajdują się białe kozaczki, których zakup jest jedną z największych ekstrawagancji, na jakie może sobie pozwolić mieszkaniec wsi (Dokąd można pójść w białych kozaczkach? Przecież „wszędzie błoto po kolana”). Kolejne historie osnute są wokół przedmiotów budzących zachwyt tamtejszej ludności - kiedy w domu pewnej rodziny zjawia się mikroskop, przed gospodarzem otworem staje świat odkryć naukowych - tak przynajmniej wydaje się szczęśliwemu posiadaczowi owego tajemniczego urządzenia. Jednak kiedy okazuje się, że bakterie są dosłownie wszędzie, a sprzęt do ich obserwacji nie jest wcale nagrodą za ciężką pracę, lecz zakupiony został za pieniądze z wypłaty, gospodyni bierze sprawy w swoje ręce; mąż musi zapomnieć o karierze naukowca i powrócić do swoich codziennych obowiązków. Następne opowieści dostarczają kolejnych „rewelacji” z życia niewielkiej wspólnoty, która na nadmiar rozrywek i powodów do ekscytacji nie może narzekać.

Pod względem formalnym przedstawienie charakteryzuje prostota - scenografia to zasadniczo dwa elementy. Pierwszym z nich jest ustawiona wzdłuż sceny ławeczka (bohaterowie nie tylko na niej siedzą, ale także chodzą po niej, skaczą oraz wykonują karkołomne figury), drugim natomiast tworzące tło kilkumetrowe fotografie autorstwa Moniki Pormale. Zdjęcia zmieniają się przy każdym opowiadaniu tworząc komentarz do przytaczanej historii, dopowiadając kontekst. Widzimy na nich twarze ludzi, krajobrazy (pole słoneczników, jezioro), mieszkańców wsi podczas wykonywania codziennych czynności (ekspedientka w sklepie, mężczyźni przy traktorze, lekarka na stanowisku pracy) oraz osiedle niewielkich bloków, na których rozgrywa się akcja opowiadania o samobójcy. Po zakończeniu kolejnej części plansze są usuwane, a na ich miejsce pojawiają się nowe - ustawione jedno obok drugiego gigantyczne zdjęcia tworzą ścianę, która znajduje się na wprost widowni. Jednak taka oprawa wizualna tworzy jedynie zarys sytuacji, przywołuje skojarzenia wprowadzające widza w realia kolejnej historii. Siłą przedstawienia jest aktorstwo na najwyższym poziomie - zespół Teatru Nacji z Moskwy doskonale wywiązał się z powierzonego mu zadania dając widzom przedsmak tego, jak mogliby się poczuć trafiając do miejsca, w którym codzienne zdarzenia urastają do rangi niesamowitych przygód, o których pamięć przekazywana jest przez kolejne pokolenia. Aktorom udało się stworzyć wiarygodne portrety postaci, których mentalność znacznie odbiega od sposobu myślenia Europejczyka żyjącego w XXI wieku - komizm oparty jest na zderzeniu z odmiennym sposobem postrzegania rzeczywistości.

Zastosowany przez reżysera pomysł inscenizacyjny nie starcza jednak na długo. Po trzech pierwszych historiach uśmiech ustępuje znużeniu, bowiem forma, w jakiej podane zostały opowiadania jest niezmienna, a rodzaj prezentowanych dowcipów sprawia, że szybko stają się przewidywalne. Część aktorów pełni funkcję narratora recytując treść opowiadania, pozostali natomiast odgrywają scenki starając się oddać atmosferę panującą w przytaczanych utworze. Trudno jednak, słuchając piątej, szóstej czy siódmej historii z jednakowym zaangażowaniem obserwować kolejną „wariację na temat”. Uwagę skupiają zmieniające się w każdej części przedstawienia kostiumy, niezwykle sugestywnie dookreślające bohaterów, charakteryzujące postaci. Jaskrawość kobiecych sukienek kontrastuje z szarością chłopskich strojów tworząc opozycyjne światy. Jednak zarówno ciekawe fotografie, jak i piękne, trafnie dobrane stroje nie zastąpią pomysłu na to, jak przekuć głośne czytanie literatury w teatr. 

„Opowiadania Szukszyna” („Raskazy Sziukszina”), 
Adaptacja opowiadań Wasilija Szukszyna
Teatr Nacji, Moskwa
reżyseria: Alvis Hermanis
scenografia: Alvis Hermanis, Monika Pormale
zdjęcia: Monika Pormale
kostiumy: Viktoria Sevrjukova
dramaturg: Roman Dolzhansky
produkcja: Teatru Nacji, Moskwa w koprodukcji z Wiener Festwochen i Theaterformen, Hanower 
obsada:
Jewgienij Mironow, Czułpan Chamatowa, Julia Peresild, Julia Svezhakova, Alexander Novin, Natalia Nozdrina, Alexander Grishin, Pavel Akimkin, Dmitrij Zhuravljov
premiera: 22 listopada 2008

Olga Ptak
Dziennik Teatralny Łódź
30 listopada 2010

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...