Damsko-męskie "...za chwilę" w szkole teatralnej

"...za chwilę" - reż: Bożena Klimczak - PWST we Wrocławiu

W przedstawieniu studentów PWST jest wszystko, co być powinno w opowieści o miłości: czułość, namiętność, zmysłowość oraz rozpacz, nienawiść i żal

W podtytule widowiska napisano: spektakl inspirowany poezją Agnieszki Osieckiej. Taka zapowiedź - "na motywach", "inspirowany" - budzi podejrzenie, że autor przedsięwzięcia nie wierzy we własne siły i próbuje podeprzeć się znanym nazwiskiem. W przypadku przedstawienia w reżyserii Bożeny Klimczak i z jej choreografią takich wątpliwości nie ma.

Piosenki Osieckiej nie przysłoniły wydarzeń na scenie. Są tylko pretekstem dla serii tanecznych, udramatyzowanych etiud o różnych fazach miłosnych relacji, jakie zachodzą pomiędzy kobietą i mężczyzną.

"...za chwilę" to kalejdoskop namiętności. Od tych najbardziej typowych dla młodych, kochających pierwszy raz, zauroczonych sobą, skoncentrowanych na zaspokojeniu zmysłów. Przez chwile, kiedy miłość dojrzewa, a on i ona szukają każdego dnia nowych impulsów, by uczucie pielęgnować i podtrzymać. To najciekawszy moment przedstawienia i jednocześnie najbardziej niejednoznaczny. Bo po chwili, w niemal niezauważalny sposób żarliwe wcześniej uczucie zaczyna gasnąć i zmienia się w końcu w związek dwójki udręczonych ludzi.

Młodzi aktorzy, studenci Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu fenomenalnie zagrali niezgodę na śmierć miłości, żal i rozpacz rozstania. W ośmioosobowej obsadzie są tylko trzy kobiety: Anita Balcerzak, Aleksandra Dytko, Jolanta Solarz, ale to one napędzają przedstawienie swoją zmysłowością i emocjami, przydają mu temperatury i życia. Dominują na scenie, nadają spektaklowi aurę tajemniczości, której mężczyźni nigdy nie będą w stanie przełamać.

Tomasz Wysocki
Gazeta Wyborcza Wrocław
2 lutego 2010

Książka tygodnia

ADAPTACJA. Skrzynka z narzędziami
Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie
Marta Miłoszewska

Trailer tygodnia