Depresyjna hipsterka

"Tramwaj zwany pożądaniem" - reż. Bogusław Linda - Teatr Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie

"Tramwaj zwany pożądaniem" Teennesse Williamsa to teatralny evergreen. U Williamsa dla każdego coś bolesnego: przegrane życie, skarlałe marzenia, dezfluzja w jazzowym Nowym Orleanie oraz wielka partia aktorska Blanche.

Poza najgłośniejszą adaptacją Krzysztofa Warlikowskiego z Isabelle Huppert w ostatnich latach po tekst Williamsa sięgali między innymi Piotr Kruszczyński i Dariusz Starczewski. Najnowsza, gwiazdorska inscenizacja "Tramwaju" w Teatrze Ateneum w reżyserii Bogusława Lindy o wiele więcej zapowiada, niż daje. Spektakl zrobiony jest uczciwie i po literach, ale w przypadku "Tramwaju..." to właściwie zniewaga. Powstało bowiem letnie przedstawienie, w którym emocje, wstrząsy, wykrzykniki są zreferowane, a nie przeżyte. Blanche zagrała Julia Kijowska. Trudno byłoby znaleźć równie charyzmatyczną artystkę w jej pokoleniu łączącą w aktorstwie wewnętrzny niepokój z erotycznym apetytem. Myślę zresztą, że Kijowska była już współczesną Blanche, tyle że w serialu "Bez tajemnic", nie w Ateneum. U Lindy gra na jednej nucie przerysowanej neurozy. Ostentacyjna, gruboskórna, krzykliwa. Lekcja autodestrukcji Blanche i jej nadziei paraliżowanych niemocą wygląda jak referat w szkółce niedzielnej dla postępowej, depresyjnej hipsterki. Tomasz Schuchardt jako Stanley Kowalski niemal kopiuje Marlona Brando z filmu Kazana, ale do klasy Brando mu daleko. Reżyseria Lindy jest w zasadzie przezroczysta, a jedynym oryginalnym konceptem autorskim wydaje się przeniesienie części akcji do toalety. Albo ktoś w niej siedzi, albo z niej wychodzi. Drzwi trzaskają, stękanie, chlapanie, mruczenie.

Łukasz Maciejewski
Wprost
12 marca 2014

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...