Dla kogo ,,Piszczyk"?

"Piszczyk" - reż. Piotr Ratajczak - Teatr Polski w Poznaniu

Czy można opowiedzieć ostatnie trzydzieści lat naszej niełatwej i nieoczywistej historii bez patosu i wywoływania sporu ideologicznego? Z wielu perspektyw i z poczuciem humoru? Tak. Teatr to potrafi.

,Piszczyk" to spektakl przedstawiający historię Jana Piszczyka od lat osiemdziesiątych  do pierwszej dekady dwudziestego pierwszego  wieku.  Bohatera cechuje postawa aktywna, podąża za wciąż zmieniającą się rzeczywistością. Działania bohatera  są jednak chaotyczne, pozbawione transparentnej linii światopoglądowej. Dlatego też na scenie obserwujemy  serię zdarzeń, która jest zgodna z logiką historii, ale nie z logiką racjonalnych wyborów ludzkich, rozpięto ją bowiem między sytuacjami, światopoglądami, motywacjami ekstremalnymi. Raz Jan gorliwie działa w partii, a raz silnie angażuje się w ,,Solidarności", raz wikła się w politykę, a raz w sprawy Kościoła. Akcja spektaklu to nieustannie zmieniająca się mozaika, którą tworzy wielogłos postaci z różnych środowisk, które operują wieloma wersjami ,,prawdy" o Janie oraz jego własne wypowiedzi. W ten sposób widz otrzymuje niejednorodną historię złożoną z powszechnie znanych wydarzeń, które funkcjonują również jako pokoleniowe doświadczenia widzów czy jako ich prywatne wspomnienia. Znane slogany z tamtego czasu, jak na przykład ,,raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", wywołują  śmiech widowni, a sceny zbiorowe nadają plastyczności całej historii. Warta uwagi jest także lekka, funkcjonalna scenografia, której elementem są projekcje wideo, bardzo adekwatne i nie rozpraszająca uwagi widzów, ale też nie sprawiały wrażenia zbędnej. Zgranie zespołu ujawniały dynamicznie rozwiązane sceny zbiorowe, natomiast główna rola wydaje się skrojona na  Łukasza Chrzuszcza.

Mimo zalet spektaklu, wątpliwości może budzić przekaz płynący ze sceny. Bo ,,Piszczyk" wydaje się być serią nostalgicznych i zabawnych wspomnień dla starszych widzów. Jego lekka forma daje zbyt słaby impuls do refleksji dla widza. Bez względu na to, czy potraktujemy osobę Jana Piszczyka, czy tylko model jego zachowania i wyborów za temat spektaklu. Introspekcja i autorefleksja są możliwe tylko w przypadku uważnego widza. A zatem  do kogo jest  skierowany ten spektakl?

Agata Łukaszewicz
Dziennik Teatralny Poznań
28 października 2013
Portrety
Piotr Ratajczak

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia