Do trzech razy sztuka

rozmowa z Pawłem Małaszyńskim

Jestem związany z Teatrem Kwadrat od 8 lat. Uważam, że granie komedii jest to bardzo trudna sztuka - mówi PAWEŁ MAŁASZYŃSKI przed spektaklem "Przyjaznych dusz" w Teatrze im. Sewruka w Elblągu.

"Czas honoru", "Skrzydlate świnie" "Magda M"... Można by jeszcze tak długo wyliczać role z jego udziałem. Tym razem Pawła Małaszyńskiego będziemy mogli oglądać na żywo w elbląskim teatrze. Z aktorem rozmawiamy o duchach, szczęśliwych przypadkach i pewnym weekendzie.

Już 22 listopada spotkamy się w Elblągu na "Przyjaznych duszach" [na zdjęciu]. O czym opowiada spektakl?

- Opowiada o młodym małżeństwie, które wprowadza się do letniego domu. Wynajmują dom nie wiedząc o tym, że w nim mieszka małżeństwo, którego oni niestety nie mogą zobaczyć, bo są to duchy, które wcześniej tam mieszkały i ze względu na przekonania religijne głównego bohatera nie mogą znaleźć się w innym miejscu. Tak na prawdę duchy zaprzyjaźniają się z tym młodym małżeństwem, to znaczy zaczynają ich lubić, bo najczęściej wyrzucali wszystkich z domu strasząc ich gdzieś tam po kątach.

Kogo Pan zagra?

- Główny bohater grany przez Grzegorza Wonsa, główny duch, był bardzo znanym pisarzem. Młodemu człowiekowi, czyli mnie, pomaga napisać książkę.

Niektórzy mówią, że są ikony polskiego kina czy teatru. Do takich osób z pewnością można zaliczyć Jana Kobuszewskiego, który także wystąpi w "Przyjaznych duszach". Jak się z nim gra na scenie?

- Jestem związany z Teatrem Kwadrat od 8 lat. Mogę powiedzieć, że mój debiut w tym teatrze przypadał na 2003 rok, kiedy miałem przyjemność grać główną rolę w spektaklu "Sługa dwóch panów". Tam mieliśmy okazję z Jankiem poznać się, tam się polubiliśmy... Byłem młokosem, starałem się na siłę uszczęśliwiać wszystkich. To znaczy próbowałem Jankowi dorównać jeżeli chodzi porcje dowcipów, które on ma w małym palcu. Uważam, że granie komedii jest to bardzo trudna sztuka i tak naprawdę uczyłem się od Janka wielu rzeczy. Janek ma już swoje lata, ale powiem szczerze, że jak wchodzi na scenę to tryska energią i gra jakby miał dwadzieścia parę lat i w jego przypadku scena daje mu takiego fajnego kopa. Dla mnie jest to zaszczyt, że mogę z nim obcować, a granie z nimi to czysta przyjemność.

Podobno dopiero za trzecim razem dostał się pan do szkoły aktorskiej. Czy przypadek, czy nie było łatwo?

- Wielu aktorów, nawet ci najlepsi, których nazwisk nie będę wymieniał, zdawali po 6 -7 razy. Powiedziałem sobie, że do trzech razy sztuka, potem pewnie zająłbym się czymś innym...

Zostałby Pan żołnierzem?


- Pewnie tak, na pewno moja droga poszłaby w tym kierunku.

Podobno po skończeniu szkoły młodym aktorom też nie jest łatwo. Decyduje przypadek?

- Przypadek i szczęście. Ja znalazłem się w odpowiednim miejscu i we właściwym czasie. Akurat wszystko tak się szybko potoczyło. Po moich dyplomach w Łodzi nie wydarzyło się nic ciekawego, żadnych propozycji teatralnych. Aż zadzwonili do mnie z Teatru Kwadrat, czy wziąłbym zastępstwo za Andrzeja Nejmana i tak też zrobiłem. Po pół roku grania dostałem tam etat, a w tym samym czasie wygrałem casting do swojego debiutu. To była "Biała sukienka" Michała Kwiecińskiego i jakoś wszystko zaczęło się układać. Na pewno trzeba mieć odrobinę szczęścia w tym zawodzie.

Na co dzień występuje Pan w Teatrze Kwadrat. Czy gdzieś jeszcze można Pan oglądać?


- Nie, na dzień dzisiejszy tylko Teatr Kwadrat. Właśnie zmieniamy siedzibie przenosimy się na ul. Niepodległości, do dawnego Kina Grunwald.

Ale my z Elbląga do Warszawy mamy 300 km, wiec proszę powiedzieć o filmach z Pana udziałem.


- W tej chwili można oglądać trzecią odsłonę "Czasu honoru", gdzie gram Tadeusza. W kinach aktualnie lecą "Skrzydlate świnie", a 7 stycznia czekam na premierę filmu, debiutu reżyserskiego Czarka Pazury "Weekend". Będzie to komedia gangsterska kina akcji.

PRZYJAZNE DUSZE W GWIAZDORSKIEJ OBSADZIE


Do Elbląga, ze spektaklem "Przyjazne dusze" Pam Valentine, przyjedzie Teatr Kwadrat. 22 listopada - o godz. 17.30 i 20 - przedstawienie to dwukrotnie zaprezentowane zostanie na Dużej Scenie Teatru im. Aleksandra Sewruka.

Sylwia Warzechowska
Dziennik Elbląski
18 listopada 2010

Książka tygodnia

Życie niedokończone
Wydawnictwo Żywosłowie
Lech Raczak, Jacek Głomb

Trailer tygodnia