Dobro zawsze popłaca

"Amelka, Bóbr i Król na dachu" – reż. Lucyna Sypniewska – Teatr Lalek Banialuka

Spektakl pt.: „Dziewczynka, Bóbr i Król na dachu" opowiada historię Amelki (Dagmara Włoszek-Rabska), dziewczynki o pięknym sercu, uwielbiającej pomagać innym a w szczególności słabszym od niej.

Dziewczynka mieszka wraz z przybraną matką Frygą (Małgorzata Bulska) oraz siostrą Mruksą (Katarzyna Pohl). Fryga chcąc pozbyć się Amelki wysyła ją do lasu po garnek czarnego miodu. Dziewczynka musi zdążyć przed zachodem słońca, ponieważ po zmroku budzi się przerażająca sowa.

Po drodze jednak zatrzymuje się by pomóc innym.

W spektaklu są ukazane piękne cechy, takie jak bezinteresowna dobroć i pomoc drugiemu człowiekowi. Niestety, te cechy już nie są tak oczywistym elementem współczesnego świata, natomiast jak dowiadujemy się z przedstawienia, są one bardzo opłacalne, ponieważ dobro zawsze wraca.

Chciałabym tutaj zwrócić uwagę na grę głównej bohaterki, która w świetny sposób utożsamia się ze swoją postacią. Urok osobisty, naturalność i dziewczęcość sprawiają, że postać Amelki możemy odebrać jeszcze bardziej autentycznie. Nie sposób również przejść obojętnie obok gry aktorskiej Małgorzaty Bulskiej oraz Katarzyny Pohl, które w sposób charyzmatyczny wcielają się w role swoich zabawnych i pełnych intryg postaci.

Pragnę również docenić grę aktorską świeżo poznanych przyjaciół Amelki (Barbara Rau, Adam Milewski, Radosław Sadowski, Tomasz Sylwestrzak, Piotr Tomaszewski). Każdy z artystów świetnie wciela się w rolę oraz w doskonały sposób wydobywa walory swojej postaci.

Jednym z ważniejszych elementów przedstawienia odgrywają kostiumy oraz scenografia. Najrozmaitsza paleta barw oraz ciekawe połączenia kolorów, styli oraz tekstur sprawiają ,że całość staje się dla widza jeszcze bardziej ciekawa, intrygująca i wciągająca. Widać to w szczególności w kostiumie Mruksy, która swoim kolorowym i szalonym wyglądem z pewnością przyciągnie oko niejednego młodego widza.
Ciekawym zabiegiem jest wykorzystanie różnego rodzaju folii oraz worków na śmieci, które są częścią kostiumów, jak i scenografii.

Pragnę również wspomnieć o bardzo magnetycznej, wpadającej w ucho muzyce Krzysztofa Maciejowskiego, która idealnie współgra z każdą ze scen, podsycając dany nastrój.

Piękna, przekazująca ponadczasowe wartości historia, która swoim urokiem i magią z pewnością przyciągnie wielu młodych miłośników teatru.

Weronika Staszek
Dziennik Teatralny Bielsko-Biała
3 marca 2021

Książka tygodnia

Piękne zielone oczy
Wydawnictwo Czarne
Arnošt Lustig

Trailer tygodnia

Gdziekolwiek - wibracj...
Mariusz Kiljan
Wszędzie na świecie rodzimy się i umi...