Dwa lata staraliśmy się o ten spektakl

Rozmowa z Waldemarem Dąbrowskim

"Wojna i pokój" jest operą nadzwyczajną, sumą niezwykłych dokonań kultury rosyjskiej. Niebywałe są w niej jakości artystyczne, łączące nazwiska Tołstoja i Prokofiewa, do których znakomicie przystaje nazwisko Gergiewa - mówi dyrektor Teatru Wielkiego - Opery Narodowej, Waldemar Dąbrowski.

We wtorek i w środę w warszawskim Teatrze Wielkim - Operze Narodowej wystąpi Teatr Maryjski z Sankt Petersburga. Najsłynniejszy teatr rosyjski przywozi operę "Wojna i pokój". Biletów na jedynie dwa spektakle nie ma już od czerwca ub.r. O niezwykłym artystycznym i historycznym wydarzeniu, o najbardziej pożądanym dyrygencie świata Walerym Gergiewie opowiada Waldemar Dąbrowski, dyrektor Teatru Wielkiego - Opery Narodowej i przyjaciel Gergiewa.

W Internecie są ogłoszenia: "Kupię bilet na "Wojnę i pokój", ale takiego, że ktoś chce sprzedać bilet, ze świecą szukać. Dlaczego więc tylko dwa spektakle?!

Aż dwa! A właściwie trzy, bo jest jeszcze próba generalna, którą, co nie zawsze czynimy, udostępniliśmy widzom... To skomplikowane przedsięwzięcie, organizacyjnie i technicznie, występuje kilkuset artystów. Także niezwykle kosztowne, bez wsparcia sponsorów z budżetu opery nie wystarczyłoby pieniędzy.

A ja myślałam, że to napięty kalendarz petersburskiego teatru...

Ależ oczywiście! Terminy Gergiewa i teatru zajęte są na wiele lat do przodu. Od naszych pierwszych rozmów o "Wojnie i pokoju" minęły dwa lata…

A jak udało się namówić Gergiewa?

Z Walerym przyjaźnimy się od kilkunastu lat… Kiedy po raz drugi zostałem dyrektorem Opery, zadzwoniłem do niego: "Walery, potrzebuję cię!". Już w kilka tygodni po tej rozmowie poprowadził u nas "Damę pikową".

I mimo że on dyryguje 360 dni w roku; że jest najbardziej pożądanym dyrygentem świata, nasza współpraca owocuje przynajmniej jednym, a czasem i kilkoma jego wieczorami w naszych kolejnych sezonach. Ale także gdy on przeżył dramat, bo spaliły się magazyny z dekoracjami Teatru Maryjskiego, natychmiast wyciągnąłem do niego rękę. Kiedy usłyszałem, że z dymem poszła mu cała "Madama Butterfly" powiedziałem: "Mamy najpiękniejszą "Madame"… na świecie! Jeśli masz wątpliwości, zadzwoń do Placido Domingo".

Wziął całą naszą produkcję w reżyserii Mariusza Trelińskiego, co wkrótce zaowocowało ich dalszą współpracą... Mariusz zrealizował w Maryjskim "Jolantę" Czajkowskiego, "Aleko" Rachmaninowa i "Króla Rogera" Szymanowskiego.

Co niezwykłego jest w tym spektaklu, w "Wojnie i pokoju", poza tym, że pracuje przy nim 450 artystów?

- Wymieniać, że to 450 osób na scenie, że 1200 kostiumów? Nie, to byłoby za proste! To jest historyczna wizyta, pierwszy raz przyjeżdża najsłynniejszy teatr rosyjski. Do 1917 roku była to absolutnie scena nr 1 w Rosji. Tam odbywały się wielkie prapremiery "Oniegina", "Borysa Godunowa", "Damy pikowej", wielu najsłynniejszych baletów, a także prawykonania dzieł rosyjskiej symfoniki... Od dwudziestu kilku lat znowu jest to najważniejsza scena Rosji. "Wojna i pokój" jest operą nadzwyczajną, sumą niezwykłych dokonań kultury rosyjskiej. Niebywałe są w niej jakości artystyczne, łączące nazwiska Tołstoja i Prokofiewa, do których znakomicie przystaje nazwisko Gergiewa.

Podobno Gergiew jest przyjacielem samego prezydenta Putina?!

Mają dobre relacje od czasu, gdy obecny prezydent Rosji był jeszcze wicemerem St. Petersburga…

A pan z Walerym? Obydwaj zapracowani, widujecie się od czasu do czasu?

Zapraszamy się na premiery, na urodziny. Czasem zdarza się nam usiąść obok siebie przypadkiem w samolocie... Gergiew to nadzwyczaj ciekawy człowiek… Jest Osetyńcem i zawsze mnie fascynuje, jak potężna jest u niego siła tradycji kaukaskiej. Na przykład gdy siadamy do stołu w jego luksusowym apartamencie w Petersburgu. Jest nas ponad 20 osób, i kto tym wszystkim zarządza? Mama Walerego! On, który dzień wcześniej prowadził orkiestrę w Londynie, czeka na moment, aż mama da znak, że można jeść, rozmawiać. On, największy mag dyrygentury, przy stole stery oddaje w ręce matki…

Cieszę się, że publiczność polska będzie miała okazję spotkać się z tak wybitną formacją artystyczną, jaką jest Teatr Maryjski z Sankt Petersburga!

Iwona Havranek
Super Express
27 marca 2012

Książka tygodnia

Tajemnicze dziecko
Wydawnictwo Media Rodzina
E.T.A. Hoffmann (Ernst Theodor Amadeus Hoffmann)

Trailer tygodnia

Malta Festival Poznań ...
Michał Merczyński
Dziś ogłaszamy kolejne wydarzenia, kt...