„Dziady" Michała Zadary zdjęte z afisza

Kontrowersyjna decyzja dyrekcji Teatru Polskiego

Nowy dyrektor Teatru Polskiego, Jacek Gawroński, wraz ze swoim następcą, Janem Szurmiejem, postanowili zdjąć aż wykreślić aż siedem przedstawień z repertuaru.

 

Jak stwierdzono, spektakle takie jak: „Kuszenie cichej Weroniki", „Termopile polskie", „Podróż zimowa", „Hans Dora i Wilk" i „Dziady" zostają zdjęte z afisza „w wyniku przeprowadzonych analiz technicznych, marketingowych, eksploatacyjnych i obsadowych". Zdaniem władz Teatru decyzja spotkała się z pozytywną opinią Rady Artystyczno-Programowej.

„Dziady" w reżyserii Michała Zadary w polskim środowisku teatralnym uchodziły za spektakl wyjątkowy. Cieszyły się one dużym zainteresowaniem publiczności i niewątpliwie były unikalnym wydarzeniem teatralnym w historii polskiego teatru.

Spektakl miał powrócić na deski teatru jesienią, bez skrótów, w dwóch czternastogodzinnych pokazach - zabiegała o to nie tylko liczna publiczność wrocławskiego teatru, ale też Fundacja The Right to Art - Dialog ze Sztuką, która proponowała ich wystawienie w ramach Festiwalu.

Na spotkaniu w tej sprawie udział wzięli nie tylko przedstawiciele Publiczności Teatru Polskiego oraz Gawroński, ale też marszałek województwa, Cezary Przybylski, i Agnieszka Dziedzic - dyrektorka wydziału kultury w Urzędzie Marszałkowskim. Dyrekcji przekazano projekt wznowienia spektaklu, kosztorys przedsięwzięcia jak i harmonogram realizacji. W rezultacie środki przeznaczone przez oba urzędy na dofinansowanie festiwalu wynieść miały po 250 tys. złotych. Po stronie teatru pozostała jedynie kwestia udostępnienia sceny i scenografii.

Otrzymane fundusze z urzędów miały także pokryć koszty rejestracji całego przedstawienia, gdyż część spektaklu nigdy nie doczekała się utrwalenia.

Miasto w dalszym ciągu popiera swoją inicjatywę. „Spektakl Michała Zadary bez skrótów to projekt unikalny, który w dalszym ciągu jesteśmy gotowi spierać" - zapewniał przedstawiciel wrocławskiego magistratu, Tomasz Myszko-Wolski. Sam magistrat nie został poinformowany o decyzji władz teatru.

Magdalena Dzięciołowska z fundacji The Right to Art nie pozostaje bierna w sprawie: „Decyzja o zdjęciu „Dziadów" to zlekceważenie naszego oddolnego obywatelskiego ruchu, uzgodnień z władzami Wrocławia i marszałkiem Cezarym Przybylskim, który osobiście brał udział w rozmowach i zadeklarował finansową pomoc." Dzięciołowska zaznacza, że spektakl nie miał na celu żadnej politycznej manifestacji: „Od początku podkreślaliśmy, że najważniejsza jest wspólnotowość tego wydarzenia, możliwość spotkania się aktorów po latach na scenie i powrotu do spektaklu, którego nie da się porównać z żadnym innym wydarzeniem teatralnym. Decyzja dyrekcji Teatru to artystyczna zbrodnia. Tak się lekceważy swoich widzów".

Początkowo chodziły słuchy, iż decyzja Teatru miałaby być spowodowana przez fakt, że za próby wznowieniowe odpowiedzialna miałaby być asystentka reżysera, Marta Streker. Jak twierdzi były dyrektor TP, obecnie poseł na Sejm IX kadencji, Krzysztof Mieszkowski, „obecność Michała Zadary nie jest koniecznością, bo znaczna większość wznowień jest wykonywana właśnie przez asystentów. Najwyraźniej Gawroński tych reguł nie zna".

Zadara nie włączył się do tej pory do dyskusji. Jedynie uspokajał, że scenografia ze spektaklu nie zostanie zniszczona, a Gawroński jest gotów sprzedać dekorację za symboliczną złotówkę.

Z powodu publikacji tekstu przez „Wyborczą", dyrekcja TP postanowiła dłużej nie zwlekać ze swoim oficjalnym stanowiskiem. Jak tłumaczył Gawroński, decyzja władz została umotywowana „...dbałością o wartość artystyczną reaktywacji tego tytułu...", sugerując, jakoby asystentka reżysera nie posiadała wystarczająco dużo doświadczenia do tak dużego przedsięwzięcia. Gawroński także potwierdził, iż koszt przedsięwzięcia miał wynieść 1,5 mln zł. Ponadto, reaktywacja „Dziadów" miałaby wyłączyć z użytku jedną ze scen na dwa miesiące, co wstrzymałoby proces tworzenia nowego repertuaru oraz grania dotychczasowych spektakli.
Problem stanowić miałaby także obsada „Dziadów" - „gdyż jest to ogromne przedsięwzięcie wymagające pracy bardzo wielu artystów, którzy w większości są zaangażowani w innych produkcjach i spektaklach. Skompletowanie obsady jest niemożliwe".

Jan Gruca
Dziennik Teatralny Wrocław
13 czerwca 2020
Portrety
Michał Zadara

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia

Roxana Songs
Krystian Lada
Lada wybrał na miejsce nagrania „Roxa...