"Dziesiona" w dobrym stylu

"Dziesiona" - reż. Konrad Dulkowski - Teatr TrzyRzecze w Białymstoku

Co zrobić, kiedy nasze życie determinuje strach przed ośmieszeniem? I jak być prawdziwym mężczyzną? Zobaczycie w TrzyRzeczu.

Lepiej obronić dziewczynę i postawić się kumplom, czy wyjść na "ciotę" i stracić ich zaufanie? Między innymi przed takimi pytaniami stawia nas w "Dziesionie" Konrad Dulkowski. I nie podaje odpowiedzi. A przynajmniej nie są takie, jakich byśmy się spodziewali.

Dramat reżyserowany (i napisany) przez Dulkowskiego można oglądać na scenie Teatru TrzyRzecze. To opowieść o jednej z największych sił, która determinuje nasze życie - strachu przed ośmieszeniem. Ale nie tylko. Jest tu też mowa o potrzebie wypełniania narzuconych przez środowisko ról społecznych, w tym o wzorcach kształtujących "prawdziwego" mężczyznę. Ale kim ów "prawdziwy" mężczyzna jest nie wiadomo. To też rzecz o zatraceniu tożsamości wśród masek przyrastających do twarzy. I o tym, że każdy z nas może być

zarówno ofiarą, jak i katem. I że przetrwają tylko najsilniejsze jednostki. To nic, że z kompletnie zniszczoną psychiką.

"Dziesiona" to w gwarze przestępczej kradzież z pobiciem. W spektaklu pojawia się jako coś, do czego niektórzy dążą, a inni przeciwnie. Uciekają od tego. Przez to tworzy się swoista segregacja na katów i ofiary. Ale przy tym nie można zapominać, że każdy z bohaterów ma w sobie pierwiastek jednego i drugiego.

Na scenie występują: Krzysztof Ławniczak (białostocki Teatr Dramatyczny), Karol Smaczny (do niedawna Teatr Wierszalin), Michał Kitliński (krakowski Teatr Bagatela, wcześniej na deskach TrzyRzecza grał w spektaklu "Piaskownica" Michała Walczaka, w reż. Dulkowskiego). 0 muzykę (kompozycja i wykonanie) zadbał Jan Wyszkowski, a scenografią zajęła się Anna Siwik. W spektaklu pojawiają się też piosenki zespołu Siekiera i Spiętego.

Rewelacyjnie na scenie prezentuje się Karol Smaczny. Wie, jak rozłożyć akcenty. Potrafi zagrać tak, że współczujemy mu całkowicie, by za chwilę zamienić się w chłopaka, którego nie chcielibyśmy spotkać w ciemnej uliczce. Gra syna, Jacusia, który nie ma w życiu łatwo. Ojciec wyżywający się na nim psychicznie (Ławniczak), koledzy, którzy przesiąknięci są zepsuciem i złymi wzorcami. Jednym z kolegów jest Kitliński, którego rola nie jest jednak do końca jednoznaczna. Jawi się nam on nie tylko jako chłopak z blokowiska, ale również jako swoiste alter ego Smacznego, czyli Jacusia. Wszyscy oni pod zewnętrzną powłoką silnych facetów, są słabi. A słabości ciężko się pozbyć. Słabości ciężko okiełznać. A wiadomo, że jak człowiek słaby, to nie do końca może cieszyć się życiem. Ale tutaj życie nie jest po to, żeby się nim cieszyć. Jest po to, żeby przetrwać od wschodu do zachodu słońca.

Urszula Krutul
Gazeta Współczesna
3 stycznia 2013

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia