Dżinsy z Pewexu

„Warlikowski. Przestrzenie humanizmu" - kur. Przemysław Piotr Klonowski - Monopolis, Łódź

Jak się słyszy tak infantylny tytuł to od razu czuć, że wieje niedobry wiatr. Przede wszystkim nie wiadomo, jak szacować rozmiar osiągnięcia, czy pracowali nad nim wszyscy krewni i znajomi królika, czy tylko kurator. Złe przeczucia, że to może być kolejny postmodernistyczny bełkot niestety ulegają materializacji już podczas wernisażu.

Stara, łódzka fabryka, w której jest prezentowana wystawa: klimatyczne lampy, farba odchodząca ze ścian – wszystko super. Ale jeżeli najmocniejszą częścią wystawy jest sala, to chyba nie jest to najmocniejszy argument za organizowaniem wątpliwej jakości eventu artystycznego. (Choć zagraniczni goście byli ewidentnie zafascynowani architekturą miejsca). Światowe muzealnictwo już jakiś czas temu przekroczyło mentalny Rubikon rewolucją w myśleniu o strukturze przestrzeni wystawienniczej. Jesteśmy już przyzwyczajeni, że wystawy XXI wieku nie mogą polegać wyłącznie na zakazie dotykania eksponatów. Oglądając przeznaczoną do publicznej ekspozycji wersję „Przestrzeni humanizmu" można jedynie tłumić w sobie uczucie zawodu, bo nie zobaczymy na tej wystawie zdjęć nowych, dotąd niepublikowanych, artefaktów, które sprawiają, że warto poświęcić tej wystawie czas. Prezentowane fotografie są świetnie znane z materiałów prasowych (często w reprodukcjach o znacznie lepszej jakości - niestety).

Rozumiem, że jest to wystawa organizowana na wciąż artystycznej prowincji. W mieście, które bardzo nieudolnie obwołuje się kolejnymi stolicami filmu (to akurat wyjątkowo przebrzmiałe), mody, fotografii... Jest fantastycznym zjawiskiem, że pomimo postępującego wyludniania się miasta, jest jeszcze grupa entuzjastów – społeczników, którym się chce, by jednak coś się działo. Promowanie wydarzeń kulturalnych w takich miastach, jak Łódź można z powodzeniem porównać do pchania zepsutego trabanta. Przy żadnej okazji nie wolno jednak kucać do widza. Niedoceniać go. Miasto, które nie jest stolicą kultury, nie jest osadzone w komunikacyjnej próżni. Nie żyjemy już w czasach PRL-u, gdy dostęp do kultury był towarem reglamentowanym. Nie wystarczy nazwisko wybitnego reżysera w tytule i wydumany opis wystawy w kolorowym, bilingwicznym programie - to tylko sprawdzony przepis, jak ściągnąć okolicznych hipsterów. (Współczesna mentalność neguje rolę kościoła, a dżinsy z Pewexu nadal gdzieś pokazać trzeba.)

Jest jedna, absolutnie prymarna zasada w zajmowaniu się szeroko rozumianą działalnością artystyczną i powinna ona obowiązywać absolutnie wszystkich: jak się nie ma nic do powiedzenia, to się nie zawraca ludziom głowy.

„Warlikowski. Przestrzenie humanizmu" - kur. Przemysław Piotr Klonowski - Monopolis, Łódź
Wernisaż: 2 kwietnia 2016 r.

Olga Śmiechowicz
Dziennik Teatralny Łódź
4 kwietnia 2016

Książka tygodnia

Osobliwy dom pani Peregrine. Tom 4. Mapa dni
Wydawnictwo Media Rodzina
Ransom Riggs

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski