Emocjonalne alter ego

"Ostatni taki ojciec" - reż. Łukasz Witt-Michałowski - Lubelska Scena Prapremier In Vitro

Teatr Narodowy zaprosił do Warszawy głośny spektakl "Ostatni taki ojciec" z Lubelskiej Sceny Prapremier In Vitro

"Ostatni taki ojciec" został wyróżniony nagrodą zespołową za najlepsze przedstawienie w XV Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. A Łukasz Witt-Michałowski otrzymał nagrodę indywidualną za reżyserię.

Lubelska Scena Prapremier In Vitro, założona przez Łukasza Witta-Michałowskiego w 2007, ma już na koncie kilka sukcesów. Przedstawienie "Nic co ludzkie" (według "Strachu" Tomasza Grossa) stało się jednym z najważniejszych głosów w dyskusji o stosunkach polsko-żydowskich. Twórcy teatru stawiają na nowe teksty, wychwytujące najbardziej aktualne problemy.

Dramat Artura Pałygi "Ostatni taki ojciec" to próba odtworzenia procesu, który sprawił, że dzisiejsi mężczyźni przestali sobie radzić. Akcje i kampanie społeczne typu "Powrót taty" czy "Męska muzyka" to przecież nie przypadek. Pytanie: kim jest dzisiejszy mężczyzna?, zajmuje ostatnio socjologów, komentatorów, artystów.

Tradycyjne wzorce są już nieaktualne, romantyczne piosenki nie pomagają, w pamięci tkwi dziwna rana, ból i poczucie krzywdy. Bohater sztuki, zagubiony trzydziestolatek Franio, próbuje przywołać i odczarować obraz traumatycznego dzieciństwa. Zrozumieć, skąd pochodzą jego lęki, gniew, poczucie obrzydzenia do samego siebie. Centralną postacią tego oglądanego z perspektywy obrazu staje się ojciec. Ojciec potwór. Ojciec bóg. Ojciec tchórzliwa menda. To wojskowy tyranizujący rodzinę, niekonsekwentny, niesprawiedliwy, z jednej strony usiłujący ukształtować z wrażliwego chłopaka twardziela, z drugiej zaś wymagający absolutnego posłuszeństwa. Nigdy nie wiadomo, w jakim nastroju wróci, za co ukarze, czym upokorzy, jak brutalnie będzie próbował odegrać się na najbliższych za własne niepowodzenia. Spektakl świetnie oddaje poczucie nieustannego zagrożenia i niestabilności świata. Publiczność siedzi na ruchomych platformach, które co chwila puszczane są w ruch, przestawiane, rozpędzane. Wiele scen rozgrywa się na pograniczu rzeczywistości i snu. Nie ma pewności, co zachowało się w pamięci Frania nienaruszone, prawdziwe, a co zostało zniekształcone i zmitologizowane przez gorycz i strach. Czy matka rzeczywiście była zahukaną ofiarą próbującą przeciągnąć syna na swoją stronę, zabić w nim wszelką męskość, brutalność, siłę oporu? Czy siostra w tym chorym układzie stała się bardziej silna niż on? W momentach gdy fakty wydają się nie do ustalenia, wkraczają wizje, w których tancerz butoh (Tomasz Bazan) staje się emocjonalnym alter ego bohatera, katalizatorem jego bólu.

Scena Prapremier In Vitro w Lublinie: "Ostatni taki ojciec" Artura Pałygi, reżyseria i scenografia Łukasz Witt-Michałowski, występują: Maria Daiksler, Ewa Pająk, Arkadiusz Cyran, Remigiusz Jankowski, Dariusz Jeż, Łukasz Pruchniewicz, Tomasz Bazan. Pokaz: wtorek, 24 listopada, godz. 19, Centrum Kultury (dawna fabryka wódek Koneser), ul. Ząbkowska 27/31.

Joanna Derkaczew
Gazeta Wyborcza
24 listopada 2009

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia