Ex oriente lux?

"Wszystkie rodzaje śmierci" - reż. Paweł Passini - Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie

Scena jest wielka i pusta, w rozsuwanej lustrzanej ścianie odbija się widownia. Chłodne, błękitne światło towarzyszy filmowym projekcjom z YouTube - orientalne krajobrazy migają w sztucznym śniegu, przełamując biel nieczynnej sali nowohuckiego kina. W nowoczesnych aranżacjach rozbrzmiewa indyjska muzyka na żywo, transowo wibrują dźwięki klarnetu, saksofonu Konfesyjny prolog Passiniego rozpoczyna teatralną podróż na Wschód.

 "Już wkrótce Zachód nie tylko będzie musiał poznać i zrozumieć nieeuropejskie światy kulturalne - pisał Mircea Eliade - ale będzie też musiał uznać je za intrygujący czynnik historii ducha ludzkiego, nie będzie już patrzył na nie jak na infantylne czy obłędne epizody wzorcowej historii człowieka. Co więcej, konfrontacja z innymi pomoże człowiekowi Zachodu lepiej poznać samego siebie". Nieprzenikniony świat Orientu fascynował kontrkulturę lat sześćdziesiątych, cała generacja kontestatorów, pisarzy, poetów, twórców teatru podróżowała do Indii, by poznać źródła wszech rzeczy, by zanurzyć się w "świetle ze Wschodu" niczym w oczyszczających wodach Gangesu. Teatralną legendą obrosły wyprawy na Wschód Jerzego Grotowskiego, który w latach siedemdziesiątych był kilkakrotnie w Indiach. Dla twórcy "teatru ubogiego" nie były to jednak podróże stricte "teatralne", stanowiły raczej wyprawy do źródeł. To właśnie Indie stały się krajem duchowego zwrotu artysty.

Paweł Passini przywołuje popularny w literaturze i sztuce motyw "podróży na Wschód", by skonfrontować go ze współczesnymi wyobrażeniami o Indiach, często ocierającymi się o tandetę, kicz. W socrealistycznej, industrialnej przestrzeni kreuje metaforyczną opowieść o podróży w głąb siebie - wyprawa na Wschód staje się podróżą w głąb własnej duszy, poszukiwaniem transcendencji.

Dramaturgiczna konstrukcja inscenizacji Passiniego nawiązuje do indyjskiej opowieści "Siddhartha" Hermanna Hessego: potomek rodu braminów, nie znajdując spełnienia w tradycyjnej kontemplacji, wyrusza w podróż, która symbolizuje drogę życia - kurtyzana Kamala uczy go sztuki miłosnej, Siddhartha zostaje kupcem, prowadzi interesy Kawasamiego, porzuca jednak bogactwo i wybiera życie w ubóstwie. U kresu wędrówki odnajduje sens rzeczy: "W tej godzinie Siddhartha przestał walczyć z losem, przestał cierpieć. Jego twarz rozświetliła się pogodną wiedzą, której chcąc nie chcąc wszystko musi się poddać, która zna doskonałość, która godzi się z rzeką dziejów, ze strumieniem życia, dzieli jego cierpienie, dzieli jego radość, ulega prądowi, przynależy do jedności"1.

W spektaklu Łaźni Nowej została zachowana struktura utworu Hessego - motyw podróży, poszukiwania, zdobywania doświadczeń, opatrzona współczesnym sztafażem, nabiera jednak odmiennych znaczeń. Człowiek Zachodu, lekarz-transplantolog (Zbigniew Kowalski) wyrusza do Indii w poszukiwaniu prawdy o życiu i śmierci. Ta podróż nie przynosi jednak ukojenia. Bohater spektaklu miota się w chaosie zdeformowanych wyobrażeń, fałszywych mitów: wędrówka staje się tanią wycieczką, która w programie ma już opcję "60 minut spotkania z Absolutem", świat Orientu przypomina tandetne masala movie - "Hollywood w wydaniu indyjskim, taniec, śpiew, kolory".

Przedstawienie Passiniego może uwodzić swą wizualną formą. Martwa przestrzeń nieczynnego kina ożywa - w "foyer" palą się świece, dawna widownia z balkonem i kolumnami staje się hinduską świątynią, orientalnym pałacem Małgorzata Szydłowska tworzy intrygującą, ascetyczną scenografię prostymi środkami - lustrzana ściana wibruje kolorami teatralnych świateł, staje się metaforyczną przestrzenią wewnętrzną, w której odbijają się indyjskie wizje bohatera spektaklu. Pierwsza scena rozgrywana jest w bieli, orientalnym kolorze żałobnym - biel sali operacyjnej zderza się z bielą sztucznego śniegu, którym wyściełane jest proscenium, ten śnieg będzie też efektownie spadał z kolumnowego balkonu, przestrzeni indyjskich bożków. Wystarczy światło: mieniące się zielenią, żółcią, fioletem, przybierające formę gwiazd, by balkon widowni stał się himalajskim lodowcem, niezwykłą scenerią dla postaci wprawionych w dynamiczny ruch. Pełna finezji jest wizyjna scena miłosna - czerwień indyjskiego stroju kurtyzany kontrastuje z bielą sztucznego śniegu, bohater zabiera swą wybrankę w podróż złotą rikszą.

Passini nadaje mitowi Orientu współczesny wymiar, posługując się nowoczesnym językiem teatralnym, sięga do form kultury masowej: Internetu, kreskówek, YouTube. Ruch, taniec, muzyka stają się bohaterami tego spektaklu - znakomite układy choreograficzne autorstwa Zuzanny Adamkiewicz czy hollywoodzkie przeboje z filmowego hitu "Czasem słońce, czasem deszcz" nadają przedstawieniu zmysłowy charakter. Passini tworzy sceny oparte na plastyce i ruchu, z gry aktorów wydobywa cielesność, redukuje natomiast psychologiczne prowadzenie postaci. Aktorzy spektaklu, poza głównym bohaterem i Gowindą (Maciej Wyczański), odgrywają pojedyncze teatralne etiudy. Aktorskiej kreacji Zbigniewa Kowalskiego brakuje wyrazistości, niuansowania tonów, nastrojów, zwątpień. Bardziej interesująco zostały natomiast poprowadzone role dziewczyny bez serca, która oszczędnymi środkami tworzy tajemniczą postać, zawieszoną między życiem a śmiercią, i dynamicznego, pełnego młodzieńczej werwy Gowindy.

W tym barwnym, egzotycznym świecie odnalezienie utraconej duchowości wydaje się niemożliwe. Gorzka (auto)ironia wobec indyjskich mitów zachodniej cywilizacji w spektaklu Passiniego brzmi nie tylko szyderczo, ociera się wręcz o banał - w scenie "afirmacja pustki" dochodzi do awantury między uczestnikami sesji, bezskutecznie czekającymi na prowadzącego, w innej scenie uczestnicy wyprawy poruszają się na czworakach, krzycząc "hau" do wprowadzonego przez Ducha dziewczyny (Katarzyna Tadeusz) psa husky, w tym samym czasie nad ich głowami wyświetla się napis

"How?".

1 Hermann Hesse "Siddhartha", Warszawa 1998.
(mi)

Karolina Szczepanowska
Teatr nr 4/04.2009
29 kwietnia 2009
Portrety
Paweł Passini

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia

Roxana Songs
Krystian Lada
Lada wybrał na miejsce nagrania „Roxa...