Festiwalowy wtorek

10. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek "KATOWICE - DZIECIOM"

Kolejny dzień Międzynarodowego Festiwalu Lalek Katowice - Dzieciom przyniósł między innymi przedstawienia z Węgier i Litwy. Artyści zachwycali najmłodszych (i nie tylko) bajkowymi opowieściami, na każdym kroku dając wyraz swojej pasji

„Królewna Śnieżka” (reżyseria: Viktoria Eva Nagy i Janko Schneider), którą mogliśmy zobaczyć dzięki pracy aktorów z węgierskiego teatru Bóbita Bábszínház okazała się być opowieścią tyleż znaną, co wartą odkrycia na nowo. Świetnie przemyślana scenografia pozwoliła na przeobrażanie przestrzeni na oczach widzów, zwłaszcza tych najmłodszych, dla których obserwacja procesu tworzenia się kolejnych płaszczyzn była z pewnością doznaniem niezwykłym. Historia Królewny Śnieżki, siedmiu krasnoludków i ścigającej ich złej macochy-królowej opowiedziana została z wielkim wyczuciem, przepleciona humorystycznymi momentami. Nie zabrakło także możliwego jedynie w teatrze wspólnego wysiłku aktorów i widzów celem stworzenia dzieła – doskonale relacji nadawczo-odbiorczej przysłużył się gest artystów, którzy postanowili przynależne im kwestie dialogowe wygłaszać w języku polskim.  

„Lászlo Vitéz” (reżyseria: Ildikó Kovács, scenografia: Gyula Majoros) porwał publiczność zgromadzoną w Galerii Ateneum. Bariera językowa nagle przestała istnieć – teatr znalazł swój własny sposób komunikowania się. Dzieci bezbłędnie weszły w rolę, wyznaczoną im w zamyśle aktora. Porwani opowieścią o broniącym przed diabłami i złymi duchami ziarna Lászlo, wszyscy daliśmy się jednocześnie zauroczyć misternie utkaną dwuwymiarowością tekstu. W języku węgierskim bowiem „ziarno” oznacza nie tylko pszenicę, która pozwoli wypiec chleb i uchroni od głodu, ale również „życie”.

„Pozytywka” Wileńskiego Teatru Lėlė („lėlė”, czyli tyle, co „lalka”, reżyseria i scenografia: Julija Skuratova) wzbudziła niemało emocji, mimo iż aktorzy posługiwali się swoim językiem litewskim. Historia chłopca, który wyrusza na wyprawę, by naprawić nadwątlone relacje swoich rodziców pełna była bólu – spotykane podczas wędrówki mówiące przedmioty także borykać musiały się ze swoimi ułomnościami, poczuciem osamotnienia. Oczywiście wysiłek małego bohatera nie idzie na marne – wszystko dobrze się kończy. Po raz kolejny także okazało się, że jednym z najważniejszych bodaj zadań tekstów dla dzieci jest realizacja funkcji terapeutycznej i przysposabianie najmłodszych do życia w świecie, w którym obok siebie, jakże często i jakże blisko, funkcjonuje zło i dobro.

Przygody przyjaciół ze Stumilowego Lasu opowiedział teatr Miskolci Csodamalom Bábszínház, realizując spektakl „Krzyś i jego przyjaciele” (reżyseria: Károly Szívós). Artyści z Miszkolca sięgnęli nie tylko po wymagającą wielu umiejętności sztukę, ale także – narzędzia multimedialne. Każdy widz otrzymał zestaw słuchawek, aby móc aktywnie uczestniczyć w spektaklu, nie bacząc na barierę językową. Dzieci, doskonale znające pojawiające się na scenie postaci, bardzo żywo włączyły się w opowieść o misiu, który ogromnie lubił miód. Aktorka zresztą, animująca postać Kubusia Puchatka, dbała o trafność zachowań lalki w niezwykle precyzyjny sposób. Trudne i nieco dłuższe od pozostałych przedstawienie stało się, poprzez skomplikowane użycie instrumentów scenicznych, bramą zapraszającą dzieci do trwania w świecie teatru – nie tylko tego lalkowego.

KRÓLEWNA ŚNIEŻKA, Bóbita Bábszínház, Pecz (Węgry)

LÁSZLÓ VITÉZ, János Pályi, Budapeszt (Węgry)

POZYTYWKA, Wileński Teatr „LĖLĖ”, Wilno (Litwa)

KRZYŚ I JEGO PRZYJACIELE, Miskolci Csodamalom Bábszínház, Miszkolc (Węgry)

Anna Gębala
Dziennik Teatralny Katowice
2 czerwca 2011

Książka tygodnia

Trailer tygodnia