Filozoficzna opowieść o współczesności

Rozmowa z Maciejem Kuźmińskim

Teatr Rozbark w Bytomiu ma już pięć lat. Swój jubileusz będzie świętował od 15 do 24 marca. Jednym z punktów programu jest premierowy pokaz spektaklu „Plateau" w reżyserii i choreografii Macieja Kuźmińskiego. Premiera na rozbarskiej scenie odbędzie się 23 marca. Okazja do świętowania jest podwójna, ponieważ artysta ten także obchodzi w tym roku pięciolecie pracy.

O spektaklu rozmawiamy z Maciejem Kuźmińskim, reżyserem i choreografem, producentem, którego niezależne produkcje tworzą repertuar Maciej Kuźmiński Company. Jest także twórcą i kierownikiem Polskiej Sieci Tańca.

Magdalena Mikrut-Majeranek: „Plateau" to eklektyczny spektakl poruszający wiele filozoficznych wątków. Co było się inspiracją do stworzenia spektaklu?

Maciej Kuźmiński: - Spektakl jest zakotwiczony w myśli filozoficznej Gillesa Deleuze'a i psychoanalityka Félixa Guattariego i ich dziele „Tysiąc plateau – drugi tom Kapitalizmu i schizofrenii" z 1980 roku. Można powiedzieć, że jest to dzieło profetyczne, które przepowiedziało czasy płynnej rzeczywistości, o której pisał później Zygmunt Bauman.

O czym w takim razie opowiada spektakl?

Traktuje o współczesności i o tym, w jaki sposób jest ona postrzegana przez młodych ludzi. Mówi też, że w tyglu, w którym się znajdujemy, jest i wysoka kultura, i popkultura, kicz, ale i rzeczy wartościowe, wielkie idee, które zostały ścięte, ale również nic nie warte idee, które zostały wyniesione do rangi sensu życia. „Plateau" to słodko-gorzki spektakl, utrzymany w konwencji humoru typowego dla Monty Pythona. W zasadzie śmiejemy się przez łzy.

„Plateau" rozprawia się także z pewnymi narodowymi mitami

Tak, ale nie tylko, ponieważ rozprawiamy się także z pewnymi symbolami, wielkimi ideami. Występuje tu nawet taka scena, w której cytujemy Baumana i Deleuze'a. Cytaty te zostały ubrane w odpowiedni kontekst. Ważne jest dla nas to, żeby nie prześlizgnąć się po powierzchni, ale by wejść w głąb fenomenu kłącza. Interesuje nas właśnie kłącze (niehierarchiczna struktura, wykorzystywana często przy omawianiu internetowego hipertekstu –przyp. autora), czyli taka struktura, w której wszystko się ze sobą łączy i nic się z niczym nie łączy. Poruszamy też temat płynnej nowoczesności i tożsamości oraz postprawdy i teorii spiskowych.

Kim są artyści, których zobaczymy na scenie?

To młodzi ludzie, którzy wnoszą nową jakość, nową energię do tańca. W przeważającej mierze są studentami i absolwentami bytomskiego Wydziału Teatru Tańca. To najmłodszy narybek. Artyści, którzy mają między 20 a 24 lata, operują już zupełnie innym językiem i sposobem myślenia. Wykształceni zostali tutaj, a duży wpływ miał na nich wspomniany WTT, ale i Polska Technika Tańca. Zanim rozpoczęli studia, uczyli się innych styli tańca, dlatego też w spektaklu pojawia się wiele styli. Są to ludzie, którzy wzrastali już w kulturze globalnej, ale z drugiej strony są mocno osadzeni w naszej.

Które z nich zobaczymy w „Plateau"?

Nie mogę za wiele zdradzić, ale powiem jedynie, że zobaczymy m.in. to, co zaimportowaliśmy wraz z kulturą amerykańską. Będą różne odsłony hip hopu. Będziemy mogli zobaczyć Drag i jestem ciekawy, jak to zostanie przyjęte. Pojawi się także krumping. To najnowszy styl hip-hopowy. Przyjechał do nas z USA, a oznacza pochwałę Jezusa, choć wygląda tak, jakby tańczyli go gangsterzy.

W spektaklu wykorzystano rozmaite środki artystycznego wyrazu. Dominuje ruch czy słowo?

Spektakl ten łączy słowo i taniec. Mówiąc o nim, używam sformułowania teatr fizyczny. To forma znajdująca się na pograniczu teatru i tańca. Występuje tu tyle samo słowa, co ruchu. Sięgamy po wszystkie środki artystycznego wyrazu, bo dlaczego mielibyśmy się ograniczać, skoro we współczesnym świecie wszystko ze sobą współistnieje. Dlatego też zobaczą państwo zarówno cytaty związane z kulturą hip hopu, jak i z kulturą tradycyjną, ale i popkulturą czy kulturą wysoką.

Skąd pomysł, aby zawrzeć tak wiele wątków, technik tanecznych oraz styli muzycznym w jednym dzieje? Czy strategia ta nawiązuje do panującej dziś kultury nadmiaru, czy współczesnego dyskursu mówiącego o tym, że jesteśmy pogrążeni w ekstazie komunikacyjnej?

Bardziej ekstazie konsumpcyjnej. W dzisiejszych czasach chcemy mieć wszystko i chcemy mieć to teraz, więc w tym kontekście nasz spektakl stanowi nawiązanie do takiego kompulsywnego konsumowania dóbr, doświadczeń, wzorców, styli. Dlaczego mielibyśmy się ograniczać do jednego stylu, skoro współczesny człowiek musi opanować wiele umiejętności, a tancerz – wiele technik tanecznych? Dziś wymaga się od nas omnipotencji.

Urozmaicona będzie także warstwa dźwiękowa

Tak, usłyszymy zarówno muzykę Czajkowskiego, Chopina, jak i Możdżera, piosenki Maryli Rodowicz, a nawet zespołu Weekend.

Spektakle teatru tańca nie należą do najprostszych w odbiorze. Ten dodatkowo został oparty na solidnych podwalinach filozoficznych. czy jest trudny w odbiorze i komu jest dedykowany?

„Plateau" jest dla wszystkich. Wbrew pozorom to najbardziej przystępny w odbiorze spektakl, jaki stworzyłem do tej pory. Pomimo tego, że pojawia się w nim bardzo dużo elementów i nawiązań, jest on zabawny i przejrzysty. Jedną trudność w odbiorze może stanowić, to, ze nie jest on linearny, narracyjny. Nie ma tutaj jednej historii, aczkolwiek istnieją pewne nitki, za którymi można podążać. To, czego nie możemy wywnioskować z ruchu tancerzy, możemy wyczytać w notkach programowych.

Spektakl był już prezentowany dla wybranej publiczności

Zorganizowaliśmy próby z widzami, którzy pochodzą spoza świata teatru i tylko okazjonalnie chodzą na spektakle teatru tańca. Pomimo tego, że projekt jest stosunkowo długi, bo trwa godzinę 30 minut, został bardzo dobrze przyjęty. Niedawno zorganizowaliśmy prezentację dla wybranych gimnazjalistów, którzy powiedzieli wprost, że im się podobało.

Dziękuję za rozmowę!

 

Magdalena Mikrut-Majeranek
Dziennik Teatralny Katowice
11 marca 2019

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia