Foggomanka

"Jak w starym kinie" Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu

Oszczędny w środkach, bogaty w treść. Taki jest najnowszy recital Grażyny Rogowskiej w Teatrze im. J. Kochanowskiego w Opolu.

Stwierdzenie , że prawda nie potrzebuje oprawy, bo sama jest największą siłą, doskonale oddaje charakter godzinnego recitalu. Piękne, mądre piosenki nie wymagają unowocześnień. Szlachetne wykonanie utworów, które mimo upływu lat, nie tracą nic na aktualności i pokora twórców wobec niedościgłego wzoru, jakim był bez wątpienia Mieczysław Fogg, pozwalają mi porównać Jak w starym kinie do skarbu – albumu-pamiętnika odkrytego wśród rodzinnych pamiątek.

Sentymentalny, lecz nie tkliwy. Piękny i smutny zarazem, bo już miniony... Czas... Wspomnienie...

Aktorka w czarnej satynowej sukni na drewnianym podeście, mikrofon, po prawej stronie pianino i skrzypce, po lewej - gramofon z olbrzymią tubą, obracająca się winylowa płyta. Trzy rzędy drewnianych brązowych krzeseł prosto z powojennego kina, ekran i wyciemniona sala. Cofam się w czasie...

Dawno, dawno temu siedzę w kinie, czarno-białe zdjęcia stolicy, sceny rodzajowe, fragmenty klasyków z Adolfem Dymszą i Eugeniuszem Bodo. Poruszająca „Pieśń o matce”, ”Jesienne róże”, „Tulipany”, wesoła „Gramofonomanka” a na zakończenie scena przerwanego nagle nagrania Mieczysława Fogga i jego „Ostatniej niedzieli”. Szkoda, że jednak nie można czasu zatrzymać...

Anna Kaczorowska
Dziennik Teatralny Opole
15 stycznia 2009

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia