Fronczewski w roli reżysera... i artysty

"Ja, Feuerbach" na warszawskiej scenie

Sztukę niemieckiego dramatopisarza i reżysera Tankreda Dorsta "Ja, Feuerbach" reżyseruje w Teatrze Ateneum Piotr Fronczewski, który gra też tytułową rolę. Premiera - 2 lutego. To sztuka o kondycji artysty, jego losie - mówi dyrektor sceny Andrzej Domalik.

"Ja, Feuerbach" to głośna współczesna sztuka niemieckiego dramatopisarza i reżysera Tankreda Dorsta. Jej autor przedstawia dramat wybitnego aktora starej daty, który po latach przerwy postanawia wrócić na scenę. To także opowieść o sztuce zaczynania od początku - o dylematach i rozterkach każdego powrotu, który równie dobrze może być zwycięstwem, co klęską.

Tankred Dorst opisywał Feuerbacha jako niepozornego mężczyznę w średnim wieku.

"Nie wygląda na artystę, przeciwnie: ogromnie zalękniony, dokłada wszelkich starań, żeby wyglądać jak zwyczajny obywatel, jak ktoś mający zawód, który wymaga zachowania pełnej powściągliwości i powagi. Jego sposób wyrażania się cechuje maniacka pedanteria. Mówi z lekką egzaltacją, przeciągając chwilami sylaby i podnosząc przy tym głos w taki sposób, jakby dźwięk chciał się uwolnić od słowa i sam zawładnąć głosem. (...) Mimo wielkiego ożywienia i ujawniającej się niekiedy pełnej patosu pychy, zdradza usposobienie głęboko depresyjne: zagubiony człowiek w pustym pokoju bez okien" - tak autor w didaskaliach charakteryzuje bohatera swojej sztuki.

Dyrektor warszawskiego Teatru Ateneum Andrzej Domalik zwraca uwagę, że "Ja, Feuerbach" to też sztuka o teatrze, o kondycji artysty, o jego losie i o cenie, którą bardzo często płaci wykonując swój zawód.

- Mówię o tym głównie, dlatego że to są sprawy, które pozostają za kulisami, o których widz nie ma pojęcia - i słusznie. Uważam, że wiele zdarzeń, które się odbywa podczas grania przedstawienia po prostu powinno zostać tajemnicą teatru. W przypadku tej sztuki tajemnice te w dużym stopniu zostają odsłonięte, ale dzieje się tak dlatego, ponieważ to jest materiał tej opowieści i - jak się domyślam - to był jeden z głównych powodów, dla których Tankred Dorst taki utwór popełnił. Natomiast ustalenie granic w odsłanianiu tej prywatności, tajemnicy, ceny, bólu porażki i niespełnienia, które zawsze towarzyszą artyście, to sprawa autorów przedstawienia, to jest ich odpowiedzialność i ryzyko - powiedział PAP Domalik.

"Ja, Feuerbach" zawsze był popisem najwybitniejszych aktorów. W 1990 roku zagrał tę rolę Tadeusz Łomnicki, tworząc jedną ze swoich najlepszych kreacji.

Teraz z rolą zmierzy się Piotr Fronczewski. - To jest po prostu projekt autorski Piotra - podkreśla Domalik. Oprócz Fronczewskiego publiczność zobaczy w spektaklu Grzegorza Damięckiego i Marię Ciunelis.

Dalsze plany repertuarowe stołecznego Teatru Ateneum w 2013 roku to m.in. premiera przedstawienia "Pocałunek". W styczniu na scenie 61 zaczynają się próby do sztuki, której autorem jest holenderski autor Geert Thijs. W spektaklu wystąpią Krzysztof Tyniec i Marzena Trybała, wyreżyseruje go Adam Sajnuk.

- Mam też nadzieję, że wiosną rozpoczniemy próby do przedstawienia będącego kompilacją tekstów Bogusławskiego, Wyspiańskiego i Gombrowicza, której dokonał Tadeusz Nyczek opatrzonego wspólnym tytułem "Miny polskie" - zapowiedział Domalik.

(-)
(PAP)
12 stycznia 2013

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...