Gagarine – bez echa

(F) „Gagarine" - reż. Fanny Liatard, Jérémy Trouilh - Francja

Osiedle Cite Gagarine, przedmieścia Paryża. Mieszkania i historie setek rodzin. Koniec, bez echa. Wszystko wyburzone.

 „Gagarine" – reżyserowany przez Fanny Liatard oraz Jeremy'ego Trouilha francuski film to produkcja z tegorocznego festiwalu w Cannes. Oznacza to, że gdyby Festiwal się odbył, film zostałby pokazany w gronie pięćdziesięciu produkcji zgłoszony do Cannes 2020.

Natomiast jako mieszkańcy Polski nie możemy narzekać. Film został udostępniony widzom podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Transatlantyk w Katowicach.

Zdjęcia wykonał Victor Segiun. Ten wspaniały operator wraz z reżyserami „Gagarine" pracował nad produkcją „Blue dog" z 2018 roku. Ponadto reżyserzy otrzymali Cezara za najlepszy film krótkometrażowy.

Wspólnie odnieśli wiele sukcesów, a w roku 2015 wyprodukowali swoje pierwsze krótkie filmy, takie jak wspomniany wyżej „Blue dog", „Republika zaklinaczy" (tł. fran.) oraz film krótkometrażowy „Gagarine". Co ciekawe, duet poznał się już podczas studiów w 2000 roku. Od tego czasu współpracowali razem, a krótki film „Gagarine" z 2015 roku dał motywację reżyserom do stworzenia jego pełnometrażowej wersji.

Wyburzanie osiedla Gagarine w Vitry nad Sekwaną to jednak pewien symbol końca istnienia prawdziwych „czerwonych przedmieść" Paryża. 13-piętrowe blokowisko w kształcie litery T zamieszkiwało ponad 5 tys. osób. Budowę rozpoczęto w 1961 roku, ukończono w 1963. Na inaugurację przyjechał wtedy do Paryża Gagarin we własnej osobie, który uroczyście przecinał wstęgę, a witały go tłumy.

Właśnie tak zaczyna się film „Gagarine" – archiwalnymi nagraniami z tego wydarzenia.

Osiedle zostało zburzone w sierpniu 2019 roku, a reżyserzy idealnie wykorzystali to jako okazję do filmowania, kręcąc się wokół mieszkańców Cite.
Bohater, nazywany na cześć asa kosmosu Youri, to afroamerykański nastolatek. Widz poznaje go przed wyburzeniem osiedla. Mieszka sam, trudno stwierdzić, gdzie są jego rodzice. Czasem przewijają się kadry związane z matką Youriego – przedstawiana jest na nagraniach ze statku kosmicznego. Towarzyszami, którzy mają się nim opiekować są Houssama oraz troskliwy sąsiad.

Społeczność Gagarine stoi w obliczu masowej eksmisji. Youri, mocno związany emocjonalnie z miejscem zamieszkania, rozpoczyna walkę o zmianę decyzji związanej z wyburzeniem osiedla. Naprawia windę oraz wymienia przestarzałe oświetlenie – wszystko po to, by rozpadającą się posiadłość zachować w dobrym stanie. W pewnym momencie poznaje sprzymierzeńca – urokliwą i odważną Dianę, która pomaga mu zdobyć sprzęt od miejscowego „maga".

W pierwszej połowie filmu mamy przyjemność zobaczyć futurystyczny obraz Paryża. Zamiast wywołać wrażenie zimnej i nieprzyjemnej stolicy Francji, Liatard i Trouilh znajdują w codzienności mieszkańców osiedla poezję. Smutno wyglądające korytarze i mieszkania zamieniają na wnętrze statku kosmicznego. Symbolika i znowu piękna poezja reżyserów powoduje, że wraz z bohaterem słuchamy muzyki korytarzy oraz szybów windowych. To wszystko dzięki panoramicznym kompozycjom Victora Seguina. Magiczne akcenty dostrzec można w świetlnych sygnałach z alfabetu Morse'a, które Diana wysyła Youriemu.

Kiedy widz jest jeszcze pewien, że siedzi w sali kinowej i ogląda film – przychodzi druga część filmu, która bezdyskusyjnie zabiera nas w podróż kosmiczną, pełną niespodzianek i niespotykanych zwrotów akcji.

Jestem pod tak ogromnym wrażeniem tego widowiska, że trudno mi stwierdzić, czy podróż statkiem to tylko halucynacje głównego bohatera, czy też już choroba psychiczna.

Podczas tej wędrówki z Yourim, obserwujemy, jak trudno jest pogodzić się z przymusem opuszczenia miejsca zamieszkania, jak nieodwracalne skutki powoduje samotność.

To nie przypadek, że film tak często nawiązuję do kosmosu. Po pierwsze, jest to pewnego rodzaju hołd dla kosmonauty – Jurija Gagarina, który jako pierwszy człowiek na świecie wzbił się ponad Ziemię i okrążył ją w przeciągu niecałych dwóch godzin. Po drugie, kosmos to chyba jedyne miejsce, gdzie człowiek może być tak dotkliwie samotny, dokładnie tak jak Youri w swoim mieszkaniu.

W roli głównej wystąpił nowicjusz Alseni Bathily. Najtrafniejszy wybór, jaki mógł paść ze strony twórców.

Warto przyjrzeć się także Lynie Khoudri, odtwórczyni roli Diany. Aktorka już wkrótce pojawi się w filmie Wesa Andersona „The French Dispatch".
Finnegan Olfield, aktor obecnego kina francuskiego, w tym wypadku osadzony w roli mglistej, nerwowego, młodego dilera narkotyków.

Wyobraźnia reżyserów oraz operatora sięga zenitu! Twórcy zdają się być bardziej zafascynowani realizacją halucynacyjnej wizji i przywołaniem poczucia miejsca niż psychologią.

W tym wypadku relacje pomiędzy bohaterami wypadają stosunkowo słabo i nie są rozwinięte. Chociaż patrząc na całokształt – to akurat można im wybaczyć i cieszyć się fenomenalną podróżą nie tylko w kosmos, ale i w głąb samotności.

Anna Borkowska
Dziennik Teatralny Katowice
16 października 2020
Wątki
FILM

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia