"Gąska", czyli podróż w czasie

"Gąska" - reż: Grigorij Lifanov - Teatr Studyjny PWSFTv i T w Łodzi

Teatr Studyjny nie próżnuje. "Gąska" w reż. Grigorija Lifanowa to kolejny w tym sezonie spektakl dyplomowy przygotowany przez studentów IV roku Wydziału Aktorskiego łódzkiej Szkoły Filmowej.

Akcja spektaklu dzieje się w latach 80. Klimat Związku Radzieckiego oddany jest zarówno w scenografii, jak i w kostiumach aktorów. Na scenie widzimy wnętrze małego pokoju hotelowego wynajmowanego dla aktorów przez teatr. Jest w nim wielkie łóżko, kilka monstrualnych luster, stojaki na ubrania i fotel, który w tajemniczy sposób włącza muzykę (piosenki Ałły Pugaczowej, najpopularniejszej piosenkarki rosyjskiej tamtych lat) za każdym razem, gdy ktoś na nim usiądzie. Jest też nieśmiertelny Rubin, niczym wisienka na tym radzieckim torcie.

Ałła (Agnieszka Żulewska) i Diana (Oriana Soika) przedstawione są tak, jak przystało na rosyjskie matrony: z pełnymi biodrami, znacznymi biustami i miedzianymi perukami, które upodabniają je do ich idolki. W dodatku żłopią wódkę ze szklanek i nie zawsze zagryzają ogórkiem. Administrator teatru Wasilij (Piotr Jęczara) i jego dyrektor Fiodor (Jan Marcinowski) ubrani w niedopasowane spodnie i wełniane swetry ukazani są jako płochliwe istoty zachowujące jedynie pozory władzy. Spokój panujący w ich teatrze burzy Nonna (Anna Sandowicz), młoda i zgrabna aktorka, która przyjeżdża do tego prowincjonalnego rosyjskiego miasteczka i trochę z nudy, a trochę z chęci zdobycia głównych ról w kolejnych spektaklach rozkochuje w sobie obu mężczyzn.

Tekst Nikolaja Kolady to przeplatanka zabawnych dialogów („Ona umiera!” - „Proszę się wstrzymać! O jedenastej próba!”), złośliwych uwag („Z takim głosem to można w toalecie wołać »zajęte «”) i niespodziewanych wydarzeń. Lifanow wzbogacił spektakl o piosenki Ałły Pugaczowej i fragmenty „Wiśniowego Sadu” Antoniego Czechowa, do którego trwają próby. 

Piątce studentów z łódzkiej filmówki udało się stworzyć charakterystyczne postacie. Agnieszka Żulewska oczarowuje publiczność charakterystycznym głosem i uroczym tańcem. Oriana Soika na przemian płacząc i krzycząc, elektryzuje energią. Zabawną postać stworzył też Piotr Jęczara, przestraszony administrator, który po latach beznamiętnego związku odważył się zawalczyć o odrobinę miłości.

Jednak mam wrażenie, że ta podróż w czasie zaproponowana przez Lifanowa nie umożliwia studentom popisania się umiejętnościami zdobytymi przez cztery lata na Targowej. Wydaje się, że "Gąska" była przygotowana w pośpiechu, bez dbałości o szczegóły. Kolejne sceny są odgrywane po łebkach, a zawrotne tempo spektaklu w żaden sposób nie jest usprawiedliwieniem. "Gąska" nie ma w sobie uroku "Boboka", poprzedniego spektaklu wyreżyserowanego przez Lifanowa.

Po wyjściu ze spektaklu zostaje smutna refleksja, że dyplomowy spektakl przygotowuje aktorów do grania w miernych komedyjkach wystawianych przez prowincjonalne teatry.

Nikolaj Kolada, „Gąska”, reż. Grigorij Lifanow, scen. Anna Tomczyńska. Premiera 9 stycznia w Teatrze Studyjnym.

Joanna Rybus
Gazeta Wyborcza Łódź
13 stycznia 2010

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia