Gdańska "Ariadna" zaśpiewa na Węgrzech

Opera Bałtycka w międzynarodowym projekcie

Opera Bałtycka po raz drugi stanie w szranki w międzynarodowym Konkursie i Festiwalu Operowym w węgierskim Szeged, zorganizowanym pod egidą Mezzo TV.W ubiegłorocznym, pierwszym Konkursie i Festiwalu Operowym w Szeged, Opera Bałtycka była jedynym reprezentantem z Polski. Chorwatka Jania Vuletic, odtwórczyni tytułowej roli w gdańskim spektaklu "Gwałt na Lukrecji" w reżyserii Peter\'a Telihay\'a (Węgry), zdobyła wtedy główną nagrodę za rolę kobiecą. Jak doszło do udziału Opery Bałtyckiej w tym międzynarodowym projekcie?

- Mamy dobre kontakty z Instytutem Polskim w Budapeszcie - mówi Jerzy Snakowski, zastępca dyrektora Opery Bałtyckiej. W ubiegłym roku Węgrzy rozważali udział w festiwalu naszego teatru i Opery Wrocławskiej. Odwiedzili oba teatry i ostatecznie zdecydowali się zaproponować udział nam. W przyszłym roku w festiwalu weźmie udział Opera Krakowska, bo kluczem wyboru ma być to, że teatry pochodzą z Europejskich Stolic Kultury.

W ubiegłorocznym, pierwszym Konkursie i Festiwalu Operowym w Szeged, Opera Bałtycka była jedynym reprezentantem z Polski. Chorwatka Jania Vuletic, odtwórczyni tytułowej roli w gdańskim spektaklu "Gwałt na Lukrecji" w reżyserii Peter\'a Telihay\'a (Węgry), zdobyła wtedy główną nagrodę za rolę kobiecą. Jak doszło do udziału Opery Bałtyckiej w tym międzynarodowym projekcie?

- Mamy dobre kontakty z Instytutem Polskim w Budapeszcie - mówi Jerzy Snakowski, zastępca dyrektora Opery Bałtyckiej. W ubiegłym roku Węgrzy rozważali udział w festiwalu naszego teatru i Opery Wrocławskiej. Odwiedzili oba teatry i ostatecznie zdecydowali się zaproponować udział nam. W przyszłym roku w festiwalu weźmie udział Opera Krakowska, bo kluczem wyboru ma być to, że teatry pochodzą z Europejskich Stolic Kultury.

Do tegorocznej edycji imprezy zakwalifikowały się zaś poza Operą Bałtycką: Di Capo Opera w Nowym Jorku, Theatre Bienne Soleure ze Szwajcarii, węgierski Csokonai Theatre Węgry oraz Narodowy Teatr Moraw i Śląska z Czech. Każdy z nich pokaże najpierw własną produkcję w swojej siedzibie. Potem, w listopadzie, spektakle prezentowane będą w teatrze w Szeged. 

- Każdy z uczestników szegedyńskiego festiwalu ma ambicje pokazania nietypowego dzieła operowego - opowiada Jerzy Snakowski. - Na festiwalu pojawiają się bardzo ambitne tytuły, które nie mieszczą się w żelaznym repertuarze operowym. Są to głównie opery współczesne. Idąc tym tropem, zdecydowaliśmy się zaprezentować na konkursie, jako pierwszy teatr w Polsce "Ariadnę na Naxos" Richarda Straussa. To bardzo interesujące dzieło, mówiące o starciu sztuki wysokiej z popkulturą, czyli poruszające tematy bardzo aktualne.

Odtwórcy głównych ról w poszczególnych spektaklach zostali wybrani w drodze międzynarodowych eliminacji. Pierwsze ich etapy odbyły się w Gdańsku, Paryżu, Budapeszcie, Nowym Jorku i Bergen. W maju odbył się drugi etap przesłuchań w węgierskim Szeged. Ostatecznych odtwórców partii konkursowych wyłonili realizatorzy poszczególnych spektakli. W gdańskim spektaklu będą to: Ariana Chris - kanadyjsko-grecki mezzosopran, która wykona partię Kompozytora, węgierska sopranistka Rita Racz jako Zerbinietta, a także francuski tenor z polskimi korzeniami Patric Bladek w roli Bachusa. W postać tytułową wcieli się sopranistka Izabela Kłosińska, związana ze stołecznym Teatrem Wielkim-Operą Narodową.

Spektakl wyreżyseruje Marek Weiss, kierownictwo muzyczne obejmie Jose Maria Florencio, a autorką scenografii będzie Hanna Szymczak. Próby ruszają we wrześniu, a premiera planowana na 30 października. Pokazy na Węgrzech odbędą się - 6 i 7 listopada. Artyści konkurować będą podobnie jak w roku ubiegłym o miano najlepszego wykonawcy, a spektakle o nagrodę publiczności. 

- Uczestnicząc w festiwalu, poza wartościami natury artystycznej, zyskujemy wiele innych korzyści - mówi Jerzy Snakowski. - Podobnie, jak w roku ubiegłym, spektakl współfinansowany jest przez stronę węgierską, ale pozostanie w naszym repertuarze. Największym jednak pożytkiem będzie to, że spektakl, podobnie jak to było w roku ubiegłym, będzie transmitowany przez kanał telewizyjny Mezzo. Francuska telewizja zaprezentuje również klipy i film dokumentalny o Operze Bałtyckiej. Wiąże się to ze znakomitą, międzynarodową promocją, której efekty zdążyliśmy już zobaczyć po ubiegłorocznych transmisjach. Przyjeżdżają do nas recenzenci z różnych stron Europy, którzy widzieli nasz zeszłoroczny spektakl z Szeged i pytają o możliwość obejrzenia naszych produkcji, a zagraniczni śpiewacy i teatry proponują nam współpracę. Słowem, zaistnieliśmy w świadomości ludzi z branży, z innych krajów Europy.

Katarzyna Chmura
Gazeta Wyborcza Trójmiasto
30 czerwca 2009

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia