Gdzie diabeł nawet piwa nie wypije

"Sąd Ostateczny" - reż. Agnieszka Glińska - Teatr Studio im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Warszawie

Agnieszka Glińska sięga po "Sąd Ostateczny" - kolejny w swoim reżyserskim dorobku dramat Ódóna von Horvatha, austriackiego dramatopisarza węgierskiego pochodzenia. W spektaklu Teatru Studio obserwujemy, jakie konsekwencje dla pewnego miasteczka będzie miał jeden, z pozoru niewinny pocałunek, a w szerszym kontekście - przyglądamy się drobnomieszczańskim postawom i uniwersalnym mechanizmom świadomości zbiorowej, które wkrótce stały się podatnym gruntem dla szerzących się idei nazizmu.

Sam autor po tym, jak SS przeszukało willę jego rodziców, w 1933 roku przeniósł się do Wiednia, by po wcieleniu Austrii do III Rzeszy zamieszkać w Paryżu, gdzie niedługo potem zginął tragicznie uderzony przez konar drzewa podczas burzy. W "Sądzie Ostatecznym", napisanym na trzy lata przed wybuchem II wojny światowej, Horvath jak to zwykle w swych dziełach czynił, stworzył portret skomplikowanych relacji wewnątrz małomiasteczkowej społeczności. Na ten obraz składają się groteskowi bohaterowie - przedstawiciele różnych profesji przerysowani w swoich stereotypowych cechach i przywarach (obowiązkowy naczelnik stacji grany przez Łukasza Simlata i Dorota Landowska jako jego zaborcza żona wyklęta przez mieszkańców, jowialny oberżysta Paweł Wawrzecki itd.), wzajemne sympatie, niechęci czy urazy, wreszcie fałszywa moralność i oportunizm, którym nie sposób się przeciwstawić. Realistyczne, wciąż aktualne w wymowie spojrzenie na tę tragikomiczną zbiorowość i łatwość, z jaką ludziom przychodzi jednoznaczne ocenianie innych, przy jednoczesnym uciekaniu od odpowiedzialności za własne czyny, za własne słowa (często sprowokowane emocjami podsycanymi przez sensacyjne plotki), przeplata się z metafizyką. Rozważania o winie, karze i samousprawiedliwianiu się Glińska odczytuje w Leśmianowskim duchu. Spersonifikowane wyrzuty sumienia pojawiają się na scenie w postaciach duchów zmarłych. W zasadzie nikt z bohaterów nie jest bez skazy. A diabeł tylko czyha, by wszystkie grzechy zważyć w dniu tytułowego sądu.

Piotr Guszkowski
Metro
22 stycznia 2013

Książka tygodnia

Niebieska Księga z Nebo
Wydawnictwo Pauza w Warszawie
Manon Steffan Ros

Trailer tygodnia

Napój miłosny
Jitka Stokalska
Opera na Zamku w Szczecinie zaprasza ...