Głupcy płyną do raju

"Statek błaznów" - reż: Piotr Tomaszuk - Wrocławski Teatr Lalek

Sobotnia światowa prapremiera "Statku błaznów" Piotra Tomaszuka na motywach dzieła Sebastiana Branta zapowiadana jest jako największe przedsięwzięcie artystyczne w dziejach Wrocławskiego Teatru Lalek

Pakowanie na statki i wysyłanie w nieznane osób obłąkanych, chorych psychicznie czy po prostu odbiegających od przyjętej normy było w średniowieczu obyczajem praktykowanym dość często. Przy okazji w ten sposób pozbywano się wszystkich ludzi niewygodnych i kłopotliwych. Najbardziej znaną ilustracją tego obyczaju w malarstwie jest słynny obraz Hieronima Boscha "Statek głupców", a w literaturze dzieło autorstwa żyjącego na przełomie XV i XVI wieku niemieckiego prawnika i poety Sebastiana Branta.

"Okręt błaznów" Branta (nigdy wcześniej nietłumaczony i funkcjonujący w literaturze także jako "Statek głupców") był satyrą na średniowieczną Europę. Na tytułowym statku znaleźli się nie tylko wariaci i chorzy, ale przedstawiciele wszystkich bez wyjątku klas społecznych, od żebraków, przez duchownych, po książęta. Posługując się poręczną metaforą, autor przedstawił współczesny sobie świat jako okręt sterowany przez głupców, którzy wiozą innych głupców do raju o nazwie Narragonia, do którego trafiają ludzie niespełna rozumu poszukujący szczęścia.

Piotr Tomaszuk, założyciel i reżyser słynnego Towarzystwa Wierszalin z Supraśla, realizuje we Wrocławskim Teatrze Lalek własną sztukę "Statek błaznów", opartą na motywach średniowiecznej satyry Branta, w pierwszym polskim przekładzie, którego dokonał Andrzej Lam. W powstałej na zamówienie WTL sztuce Tomaszuk nie tylko przełożył tematykę średniowiecznego poematu na język sceny, ale przede wszystkim wykorzystuje zmienione przez wieki znaczenie słowa "błazen". W tekście Branta to po prostu głupiec, w spektaklu Tomaszuka błazen to może być także ktoś, kto głupca tylko udaje, nakłada błazeńską maskę, żeby zmylić widzów, odegrać przed nimi oszukańczy spektakl. "Byłbym błaznem, gdybym tej możliwości nie wykorzystał" - mówi Tomaszuk w styczniowym numerze miesięcznika "Dialog", w którym ukazał się także tekst sztuki.

Na scenie, zgodnie ze średniowieczną tradycją pokazywania statku, na którym zgromadzono całe zło świata, pojawią się błaźnice i błazny przebrane za siedem grzechów głównych, cztery żywioły, cztery cnoty kardynalne, wreszcie Adam i Ewa, dzięki którym dopełni się los ludzkości. Pasażerowie statku zostaną rozliczeni z chciwości, pychy, zawiści, złości, pogardy wobec innych, lenistwa, rozwiązłości. Jednocześnie jednak będą z dumą śpiewać, że nie tylko ich samych to dotyczy, bo wszędzie wokół mają większych i mniejszych braci w grzechu: "W krajach wszystkich dookoła / liczba błaznów nieskończona".

Sztuka Tomaszuka, choć ubrana w kostium średniowiecznego karnawałowego moralitetu, może być także odczytywana współcześnie. Nie ma w niej absolutnie publicystycznego aktualizowania przekazu, ale możliwość takiej interpretacji potwierdza Tomaszuk. Oglądając "Statek błaznów", widz nie może mieć pewności, że patrzy wyłącznie za zabawny spektakl o głupcach, którymi są inni ludzie. "Przecież wszyscy jesteśmy na tym statku. Zostaliśmy przed chwilą stłoczeni na ławach" - mówi reżyser.

Scenografię spektaklu w Teatrze Lalek stworzył Paweł Dobrzycki, malarz i jeden z najbardziej znanych polskich scenografów teatralnych. Odwołuje się ona do grafik Albrechta Durera, które ilustrowały wydaną w 1494 roku satyrę Sebastiana Branta.

Premierze "Statku..." towarzyszyć będzie cała seria innych wydarzeń kulturalnych. Promocja książki Branta "Statek błaznów" (ukaże się dokładnie w dniu premiery spektaklu, 23 stycznia), wystawa w Muzeum Narodowym - "Był bal. Moda na karnawał", sesja naukowa poświęcona tematyce karnawałowej oraz pokaz "karnawałowych" filmów dokumentalnych. Będzie wśród nich m.in. "Karnawał w Rio" Andrzeja Fidyka. A wszystko to pod hasłem "Przywróćmy karnawał we Wrocławiu". Tym wydarzeniom poświęcona będzie specjalna wkładka do naszej "Gazety", która ukaże się w czwartek.

Zapowiadając "Statek " jako największe przedsięwzięcie artystyczne w dziejach Wrocławskiego Teatru Lalek, mającego przecież za sobą bardzo bogatą historię wybitnych spektakli na scenie dla dorosłych ("Gyubal Wahazar" Witkacego, "Proces" Kafki, "Faust" Goethego), teatr rzuca własnej przeszłości wyzwanie i po premierze będzie musiał być zgodnie z tym wyzwaniem oceniony.


Gazeta Wyborcza Wrocław
19 stycznia 2010

Książka tygodnia

Niebieska Księga z Nebo
Wydawnictwo Pauza w Warszawie
Manon Steffan Ros

Trailer tygodnia