Greckie wesele

"Mamma Mia!" - reż. Wojciech Kępczyński - Teatr Roma w Warszawie

Spektakl muzyczny "Mamma Mia" to widowisko ukazujące, poza pięknem rozgrzanej słońcem Grecji, całe spektrum ludzkich emocji: radość, wzruszenie, niepewność, miłość, nadzieję na spełnienie marzeń, a także złość, nienawiść, zwątpienie, dezorientację. Młoda Sophie pragnie odnaleźć swojego biologicznego ojca, aby poprowadził ją do ołtarza. Po długich poszukiwaniach odnajduje ich trzech. Który z nich jest tym prawdziwym? Czy Sophie spełni swoje marzenia? Kto stanie przed ołtarzem?

Musical "Mamma Mia" autorstwa Catherie Johnson, Bjoerna Ulvaeusa i Benny'ego Andersona od premiery w 1999 r. uważany jest za jeden z najpopularniejszych muzycznych spektakli w historii gatunku.. Przyciąga tysiące widzów na całym świecie. Niezapomniane przeboje szwedzkiego zespołu Abba tworzą wspaniałe muzyczne tło dla intrygująco napisanej historii. Grupa, której kariera przypadła na koniec lat siedemdziesiątych i początek osiemdziesiątych odnosiła znaczne sukcesy i zaliczana jest do jednych z najbardziej kasowych zespołów, ze sprzedażą ponad 380 milionów płyt na całym świecie. Proste teksty z dużym ładunkiem emocjonalnym, żywa melodyka i kompozycje wpadające w ucho zachwycają i uwodzą publiczność po dziś dzień. Musical "Mamma Mia" obiegł cały świat. W Londynie był grany przez szesnaście lat. Wystawiano go już w siedemnastu językach, wliczając nasz język ojczysty. Do jego popularności przyczyniło się wykorzystanie repertuaru piosenek szwedzkiej grupy popowej.

Spektakl "Mamma Mia" we wspaniale odnowionym Teatrze Roma wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Tuż przed musicalem pojawiła się na ekranie multimedialnym utrzymana w żartobliwym tonie reklama przypominająca o zachowaniu się podczas spektaklu, oraz o zapięciu pasów na pokładzie. Realizacja rozpoczęła się filmikiem przedstawiającym aktorów Teatru Roma, na pokładzie samolotu, który obrał jedyny słuszny kierunek - Grecja. Załoga oczywiście musiała mieć swojego kapitana - stał się nim dyrektor teatru, - Wojciech Kępczyński.

Dalej akcja toczy się już brawurowo. Podczas przedstawienia zaprezentowano bogaty przekrój przebojów Abby, takich jak: "SOS", "Dancing queen" czy "The Winner takes it all", "Money", "Money", a także tych mniej znanych. Tu świetnym wokalem popisała się Alicja Piotrowska, która idealnie wpasowała się w postać głównej bohaterki – Donny Sheridan. W rolę Sama wcielił się Janusz Kurciński, który zaprezentował szerokie możliwości wokalne. Mistrzowskie wykonania i śpiew uprzyjemniły czas spędzony w Teatrze Roma. Spektakl stanowi łącznik pomiędzy starszym pokoleniem pamiętającym Abbę jako zespół, który zrobił oszałamiającą karierę na ich oczach, a młodzieżą znającą głównie twórczość zespołu z zachowanych nagrań oraz płyt CD.

Musical opiera się na historii młodziutkiej i ślicznej Sophie - w tej roli Paulina Łaba -, która z wielką radością przygotowywała się do wielkiego wydarzenia, jakim jest jej ślub. Jest podekscytowana, że odnalazła miłość swojego życia. Nie ma żadnych wątpliwości, że Sky jest jej przeznaczony. Odtwórczyni roli Sophie – Paulina Łaba gra tak lekko i jest przy tym tak świeża i dziewczęca, że prawdziwą przyjemnością jest przeżywanie razem z nią zwłaszcza tych pozytywnych emocji. Sophie przeczytała pamiętnik matki z młodości, w którym odnajduje nazwiska trzech mężczyzn, obecnych w życiu jej mamy przed laty. Jej ojcem może być Amerykanin, Brytyjczyk lub Szwed. W wielkiej konspiracji wysyła zaproszenia na ślub, podpisując je imieniem swojej matki. Następnie wysyła je do wszystkich trzech kochanków swojej mamy.

Niespodziewanie na wyspie pojawiają się wszyscy partnerzy matki. Z każdym z nich kobieta posiada wspomnienia, jednakże tylko do jednego ma szczególny sentyment. Jest nim Harry Bright – świetna kreacja Jana Bzdawki. Żywa gestykulacja, niejednoznaczność zachowań budowały napięcie i wprowadziły niewiadomą do dalszego rozwoju wydarzeń. Matka jednak, - na tyle dumna i nieprzejednana, że nie chce słuchać żadnych wyjaśnień. Pozornie nie wzruszają ją żadne słowa, tłumaczenia i z uporem maniaka odrzuca od siebie myśl, że nie wszystko musiało wyglądać tak jak wydawało jej się przez tyle lat. Po niespełnionej miłości ze zranioną dumą szukała szczęścia w ramionach innych mężczyzn. Poprzez działania Sophie, spotyka swoją dawną miłość i musi ponownie spojrzeć jej jeszcze raz w twarz. Zmierzyć się z dawnymi emocjami. Paradoksalnie każdy potencjalny "tatuś" przyznaje się do ojcostwa i nie ma problemu z decyzją, aby poprowadzić uroczą Sophie do ołtarza.

Donna - w tej roli Alicja Piotrowska postanowiła wychować swoją córkę sama, gdyż wracając w rodzinne strony jako panna z dzieckiem, nie znalazłaby zrozumienia u swoich rodziców. Osiedliła się na greckiej wyspie, budując tawernę i tym samym spełniając marzenia ukochanego, wówczas początkującego architekta, o takim jedynym miejscu na świecie. Od świtu do nocy ciężko, pracuje, aby zarobić na utrzymanie córki i siebie. Matka sceptycznie podchodzi do pomysłu ze ślubem, próbując córkę zniechęcić do tych zamiarów. Sophie jednak zaraża swoją pewnością i optymizmem. Bardzo pragnie mieć męża i dzieci, które znają swojego ojca.

Bardzo wzruszającą jest scena, gdy matka Sophie pomaga córce w przygotowaniach w dzień ślubu, w ubieraniu sukni oraz dodatków. Kobieta zdradza swoje lęki i obawy, że wraz z tym dniem może utracić swoją małą Sophie. W trakcie ceremonii ślubu, to matka prowadzi pannę młodą do ołtarza, jako jedyna osoba, która zawsze była obok. Staje się rzecz nieoczekiwana. Sophie przyznaje matce rację, że nie jest jeszcze gotowa na zamążpójście i wspólnie z ukochanym postanawia zwiedzać świat i doświadczyć wielu przygód. Przed ołtarzem staje matka, która wreszcie po tylu latach odkrywa, że zawsze kochała jednego mężczyznę, jak się okazuje z wzajemnością. Musical „Mamma Mia" kończy się podwójnym happy endem.

Słowa uznania należą się Agnieszce Brańskiej za przygotowaną choreografię oraz Dorocie Kołodyńskiej za barwne stroje nawiązujące stylizacją do szalonych lat osiemdziesiątych. Miejscem wydarzeń jest pięknie usytuowana tuż nad brzegiem morza tawerna. Słoneczne miejsce jak z bajki stanowi kontrast dla codziennego życia Donny i jej córki Sophie, które nie należy do najłatwiejszych. Za scenografię należą się wielkie ukłony Mariuszowi Napierale. Efekty świetlne to zasługa Marc Heinza. Kreacją fryzur zajęła się Jaga Hupało co w połączeniu z makijażami zaproponowanymi przez Sergiusza Osmańskiego dało fenomenalny efekt.

Starania o sprowadzenie musicalu do stolicy trwało kilka lat. Wersja non-replica production wreszcie oczekuje na widzów w Teatrze Roma. Publiczność ma możliwość obejrzenia wersji, która się różni do tej wystawianej w Londynie. Promocja widowiska jest bardzo przemyślana i prowadzona na skalę ogólnopolską ale także międzynarodową. Musical "Mamma Mia" stanowi bardzo dobrą opcję na wieczór. Zabiera w podróż po zakamarkach duszy, jej tęsknot, która tańczy w rytmie pop. Przywołuje wspomnienia, bo któż nie ma żadnych wspomnień związanych z twórczością zespołu Abba?

 

Kinga Woźniak
Dziennik Teatralny Warszawa
14 kwietnia 2015

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia

Ballady i romanse
Gabriel Gietzky
Cóż może być bardziej romantycznego, ...