Historia kolorem napisana

"Hommage a Chagall" - reż: A. Weltschek - Teatr Groteska w Krakowie

Jubileuszowy 65. sezon Teatr Lalki i Aktora Groteska powitał bardzo oryginalnie. Otworzył go autorski spektakl Dyrektora Teatru Adolfa Weltscheka dedykowany osobie i twórczości jednego z najwybitniejszych i najbardziej znanych malarzy XX wieku - Marca Chagalla pt: "Hommage a Chagall".

Oczekiwałam tego spektaklu z niecierpliwością. Przede wszystkim ze względu na trudność przekładu języka sztuki malarskiej na język teatru. Zapowiedzi głosiły, że spektakl odbywać ma się bez słów, a cała historia opowiedziana zostanie za pomocą koloru, ruchu i muzyki. Właściwie to największe me obawy budziło pytanie, czy będzie to zatem jedynie swobodna, pozbawiona treści impresja i wariacja na temat czy też uda się reżyserowi stworzyć za pomocą obrazów i bez pomocy słów spektakl, który „coś” opowiada, niosąc ze sobą jakąś historię.

Jaki jest zatem „Hommage a Chagall”? Spektakl z jednej strony zachwyca, z drugiej – jest przewidywalny, gdyż do końca utrzymany jest w jednej obranej na początku konwencji. Jest więc tu miejsce na stare połamane wiatrem kolorowe chatki witebskie, są fruwający kochankowie, jest kogut, wół i koza – postaci jednoznacznie kojarzące się z twórczością artysty.  I tak jest do końca spektaklu - taniec ożywionych bohaterów z płócień artysty trwa nieprzerwanie powodując (czasami tylko!) lekkie zmęczenie formą. 

Poza bardzo poetycką, impresyjno-wrażeniową stroną (bo można spektakl również odczytywać jednynie poprzez malarskie odniesienia) przedstawienia niesie ono sporą ilość historycznych tropów i symboli żydowskiej kultury, do której wszak Chagall przynależał i z którą dzielił bezlitosne dlań dzieje XX wieku. Reżyser snuje za pomocą chagallowskich wizji opowieść o zagładzie narodu żydowskiego i jego powtórnym odrodzeniu o jego tradycjach i zwyczajach. Przy okazji przedstawiania historii minionego wieku (tylko za pomocą obrazów!) widowisko jest także piękną przypowieścią o czystej i prawdziwej miłości dwojga ludzi – tutaj inspiracją była podobno bezgraniczna miłości Chagalla do kobiety jego życia – Belli, którą to poznał w Paryżu jako młodzieniec, i który zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia, po czym spędził z nią resztę swojego życia. I to właśnie Chagall i jego Bella są motywem przewodnim w tym nieprzerwanym ciagu obrazów, które raz kojarzą nam się z pięknym snem, innym zaś razem przywołują okrucieństwo czasów wojny. 

Spektakl niewątpliwie uwodzi zmysł wzroku feerią barw, a bohaterowie – przebrane postaci w maskach, marionetki i kukiełki urzekają swoją oryginalnością tworząc panopticum osobliwych portretów: złych i dobrych, samotnych i parzystych, wesołych i smutnych, prawdziwych i zmyślonych. „Hommage a Chagall” to spektakl piękny i poetycki opowiedziany za pomocą bardzo przemyślanych kompozycji, cudownego operowania światłem, barwnych ruchomych animacji oraz za pomocą świetnie skomponowanej muzyki, która wdzięcznie dźwięczy w tle przez cały czas trwania sztuki. Ukłon należy uczynić w stronę lalkarzy wykonujących mistrzowskie animacje krzyżakami, na których tańczyły lalki. Nie sposób opisać jednak wszystkiego, co działo się na scenie . Trzeba to po prostu zobaczyć.

Marta Odziomek
Dziennik Teatralny Katowice
25 września 2009

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia