Historyczny weekend w polskich kinach

"To wyraźny sygnał od widzów"

Kina wróciły po trzymiesięcznej przerwie. Z jakim efektem? Przedstawiciele kin studyjnych, bo tylko te na razie się otworzyły, wspominają o historycznym weekendzie. — Widzowie dzwonili i pisali z pytaniem o wolne miejsca "na cokolwiek" — przekazuje Marynia Gierat z Kina Pod Baranami. — Wiele osób odeszło od kasy z kwitkiem — komentuje z kolei Prezeska Stowarzyszenia Kin Studyjnych, Marlena Gabryszewska.

- Od piątku, 12 lutego, w ścisłym reżimie sanitarnym, przy 50 proc. zajętych miejsc, mogą działać kina
- Z powodu pandemii koronawirusa zamknięto je 7 listopada 2020 r.
- Zapytaliśmy przedstawicieli branży, jak oceniają miniony weekend. Ten okazał się historyczny
- Wiele osób w weekend odeszło od kasy z kwitkiem. Podobnie było w poznańskim kinie Rialto, krakowskiej Agrafce czy w Stacji Falenicy — komentuje dla Onetu Prezeska Stowarzyszenia Kin Studyjnych, Marlena Gabryszewska
- Wyprzedały się niemal wszystkie seanse. To wyraźny sygnał od widzów — ocenia z kolei szefowa krakowskiego Kina Pod Baranami, Marynia Gierat
- Z możliwości otwarcia nie skorzystały na razie multipleksy. Przedstawiciel sieci Helios nazwał propozycję rządu "absurdalną"

O powrocie kin, zamkniętych 7 listopada 2020 r. z powodu pandemii koronawirusa, mówiło się od dawna. W sieci powstała specjalna petycja w tej sprawie, zatytułowana "Żądamy otwarcia kin 5 marca!". Formułowane w niej postulaty dotyczyły m.in. wydania stosownego rozporządzenia minimum trzy tygodnie przed terminem otwarcia kin, a także obłożenia sal nie mniejszego niż 50 proc. widzów.

Coraz trudniejszą sytuację kiniarzy komentowali dla Onetu przedstawiciele branży. — Czy przetrwamy? Można się nad tym zastanawiać, jeśli ma się jakąkolwiek perspektywę, a tej obecnie w ogóle nie ma — oceniali.

Wkrótce poinformowano o "warunkowym" odmrożeniu kultury. Do otwartych już wcześniej - 1 lutego - galerii i muzeów dołączyły kina czy teatry.

— Od 12 lutego - warunkowo na dwa tygodnie - otwieramy kina, teatry, filharmonie, opery. W reżimie sanitarnym, przy warunku wypełnienia 50 proc. widowni. Maseczki, brak konsumpcji — poinformował w ubiegłym tygodniu szef MKiDN Piotr Gliński podczas konferencji prasowej z udziałem premiera Morawieckiego.

Kina otwarte po lockdownie. "Widzowie dzwonili i pisali"
— Weekend dla wielu kin studyjnych był bardzo dobry, frekwencja oscylowała w granicach 80-100 proc. w ramach dopuszczalnej frekwencji zgodnie z reżimem sanitarnym. W wielu kinach bilety wyprzedały się na długo przed piątkowym otwarciem obiektów. Tak było np. w kinie, które prowadzę na co dzień, czyli warszawskim Elektroniku. Na wszystkie niedzielne seanse bilety zostały kupione już w czwartek a salę mamy dość dużą, ponieważ w reżimie to niemal 200 miejsc. Wiele osób w weekend odeszło od kasy z kwitkiem. Podobnie było w poznańskim kinie Rialto, krakowskiej Agrafce czy w Stacji Falenicy — komentuje dla Onetu Prezeska Stowarzyszenia Kin Studyjnych, Marlena Gabryszewska.

Zdradza też, jakie tytuły najchętniej wybierali widzowie w walentynkowy weekend: — Niewątpliwymi hitami weekendu były filmy "Zabij to i wyjedź z tego miasta", "Na rauszu", "Palm Springs" i "Sound of Metal" czy "Czarownica miłości". Dawno nie widzieliśmy takich tłumów w naszych kinach. Mamy nadzieję, że ta tendencja utrzyma się a my pozostaniemy otwarci po tych dwóch warunkowych tygodniach.

Z minionego weekendu zadowolona jest też Marynia Gierat, szefowa krakowskiego Kina Pod Baranami. — Wyprzedały się niemal wszystkie seanse. W sobotni poranek były dostępne tylko ostatnie pojedyncze bilety na weekendowe pokazy. Dużym zainteresowaniem cieszyły się przedpremiery: "Na rauszu", "Palm Springs", "Sound of Metal", "Jeszcze jest czas". Ale szybko wyprzedały się też np. pokazy "Zabij to i wyjedź z tego miasta", "Mank", "Szarlatan", czy "Helmut Newton. Piękno i bestia" — relacjonuje.

— Widzowie dzwonili i pisali z pytaniem o wolne miejsca "na cokolwiek". To oczywiście specyfika weekendu walentynkowego, ale teraz zapełniają się kolejne seanse, już w tygodniu. To wyraźny sygnał od widzów, że chcą i są gotowi przychodzić do kina. Na nadchodzący tydzień szykujemy kolejną porcję przedpremier, np. pokazy filmu "Odważna. Młoda. Kobieta" oraz specjalny zestaw tytułów z festiwalu Nowe Horyzonty. Mamy nadzieję, że sale nadal będą się zapełniać — dodaje Gierat.

Kina znów otwarte. Pierwszy filmowy seans po kilku miesiącach przerwy

W rozmowie z Press.pl Roman Gutek, współzałożyciel firmy dystrybucyjnej Gutek Film, przekazał z kolei, że we Wrocławiu Kino Nowe Horyzonty jeszcze dwa dni przed otwarciem sprzedało ponad dwa tysiące biletów, a w warszawskim Muranowie wyprzedały się wszystkie dostępne miejsca. Kino Iluzjon w Warszawie poinformowało, że w zależności od seansu w czasie weekendu wyprzedawało się od 90 do 100 proc. dostępnych biletów.

— Pamiętajmy jednak że to było do 100 miejsc (sala ma 238 foteli), wiec do kompletów jeszcze daleka droga. Bardzo się cieszymy, że widzowie pamiętali o nas i tęsknili do kina na dużym ekranie — przekazuje nam Adam Trzopek ze stołecznego Kina Muranów.

— Ten wynik przekroczył nasze najśmielsze oczekiwania: w trakcie pierwszego weekendu po ponownym otwarciu kin, wrocławskie Nowe Horyzonty odwiedziło 5301 widzów! To najlepszy wynik nie tylko w mieście, ale i w całej Polsce. Co więcej - choć do użytku dopuszczona jest tylko połowa miejsc w każdej sali, weekend 13-14 lutego był także najlepszym weekendem pod względem frekwencji w historii Kina Nowe Horyzonty od 2 lat, a wynik za same walentynki ostatni raz był na podobnym poziomie w 2015 roku! — podkreślają przedstawiciele jednego z najważniejszych kin na Dolnym Śląsku.

Dlaczego multipleksy wciąż są zamknięte?
Świętować wysoką frekwencję w pierwszy weekend otwarcia mogą tylko kina studyjne. W związku z licznymi trudnościami multipleksy podjęły decyzję o wstrzymaniu się z otwarciem swoich kin. Dla widzów pozostaną zamknięte kina sieci Helios, Cinema City i Multikino. Jak wynika z opublikowanych oświadczeń, operacja otwarcia kin w całym kraju na okres zaledwie dwóch tygodni jest w przypadku multipleksów nieopłacalna. Co warto podkreślić - dla biznesu kinowego bardzo istotna jest także "możliwość konsumpcji na salach kinowych".

Oto jak swoją decyzję wyjaśnił m.in. Tomasz Jagiełło, prezes sieci kin Helios, która liczy obecnie 50 kin (to przekłada się łącznie na 281 ekranów i niemal 53 tys. miejsc).

"Sieć kin Helios nie otworzy swoich obiektów w połowie lutego 2021 r., pomimo rządowej decyzji o takiej możliwości. Ponowne uruchomienie 50 kin w całej Polsce w zaostrzonym reżimie sanitarnym jest trudną logistycznie i kosztowną operacją - nie ma możliwości przeprowadzenia jej, jak powiedział premier, warunkowo na 2 tygodnie. To absurdalna propozycja, której kosztów mogą nie udźwignąć operatorzy kin. Otwarcie kin wymaga przede wszystkim przygotowania repertuaru i rozmów z dystrybutorami filmowymi, a następnie promocji wprowadzanych na ekrany tytułów, a na to potrzeba minimum około 4 tygodni" - przekazał w oświadczeniu przesłanym Onetowi.

Sceptycznie do pomysłu szybkiego otwarcia kin podeszli również zarządzający inną siecią, czyli Multikinem. Zaznaczono, że otwarcie kin jest warunkowe, a po dwóch tygodniach ta decyzja może zostać cofnięta. Do sieci Multikino należą w Polsce 33 kina w 27 miastach (łącznie: 267 ekranów).

"Dla nas wznowienie działalności oznacza dużą akcję logistyczną, promocyjną a także podpisanie zobowiązań wobec dystrybutorów, którzy przekazują nam swoje filmy. Nie możemy tego zrobić warunkowo na 2 tygodnie" - napisano w mediach społecznościowych.

Jak podano z kolei w nadesłanym oświadczeniu spółki Multikino S.A.: "Kino w przeciwieństwie do innych branż nie posiada towaru w magazynie i nie może rozpocząć sprzedaży zaraz po ogłoszeniu otwarcia" - czytamy.

— Ponowne otwarcie kin wielkopowierzchniowych nie będzie możliwe do czasu, gdy nie będzie wystarczająco dużo filmów, a ograniczenia pozwolą na rentowne ich funkcjonowanie. Liczymy, że w najbliższym czasie PISF i MKiDN ustosunkują się do pisma przesłanego przez stowarzyszenie. Trudno nam zrozumieć taką decyzję — komentowała już jesienią Katarzyna Opertowska z Cinema City.

Przez pandemię COVID-19 przemysł filmowy zadrżał w posadach. Z powodu zamkniętych kin i ograniczeń w funkcjonowaniu planów filmowych premiery wielu tytułów zostały przełożone na rok 2021, w tym choćby "Diuna" czy "Nie czas umierać".

Dawid Dudko , Dominik Jedliński
Onet.Kultura
17 lutego 2021
Wątki
Kontrawirus

Książka tygodnia

Zero zahamowań
Wydawnictwo: Agora
Michał Rusinek

Trailer tygodnia

8. Festiwal Teatru Ukr...
Nadiia Moroz-Olshanska
Sztuka jest niezbędną częścią życia...