Hymn do (nie)miłości Ojczyzny

"Hymn do miłości" - reż. Marta Górnicka - Teatr Polski w Poznaniu

Najnowszy spektakl Marty Górnickiej w Teatrze Polskim w Poznaniu to kunsztowna kompozycja złożona z hymnów, pieśni patriotycznych, utworów religijnych i ludowych przyśpiewek, w połączeniu z niezwykle dymaniczną i efektowną choreografią sceniczną.

Wyśpiewywany w Teatrze Polskim w Poznaniu "Hymn do miłośc" Górnickiej to ostatnia część tryptyku "Matka Courage", zainspirowanego twórczością Bertolda Brechta. Poprzednie przedstawienia wchodzące w skład cyklu zaprezentowane zostały między innymi w Tel Awiwie i w Niemczech, przynosząc autorce spory rozgłos i nominację do prestiżowej niemieckiej nagrody teatralnej Der Faust.

Libretto "Hymnu" to swoisty kolaż pieśni patriotycznych, utworów religijnych i ludowych przyśpiewek w połączeniu z internetową mową nienawiści i skrajnie prawicową propagandą. Na deskach teatru "Marsz Polonii" przeplata się z fragmentami skrajnie nacjonalistycznych przemówień Andreasa Breivika.

Skompletowany przez Górnicką chór zachwyca różnorodnością. W jego szeregach, ramię w ramię występują bowiem kobiety i mężczyźni, ludzie młodzi i starzy, biali i ciemnoskórzy, grubi i chudzi, pełnosprawni i niepełnosprawni, a profesjonalni aktorzy Teatru Polskiego i stali członkowie chóry Górnickiej partnerują amatorom wyłonionym z ogólnodostępnego castingu.

Z przykrością należy jednak stwierdzić, że okrzyknięty mianem antysystemowego, zespół artystyczny Marty Górnickiej nie pozostawia tym razem pola do prawdziwej dyskusji, a jedynie wykrzykuje polskie narodowe fantazmaty w konfrontacji z falami hejtu zalewającymi współczesme życie publiczne. To jednostronny monolog-oskarżenie, tyleż widowiskowy i impinujący pod względem formalnym, co przewidywalny i jednowymiarowy w warstwie tekstualnej.

Marcin Kończal
Dziennik Teatralny Poznań
27 czerwca 2018
Portrety
Marta Górnicka

Książka tygodnia

Tajemnicze dziecko
Wydawnictwo Media Rodzina
E.T.A. Hoffmann (Ernst Theodor Amadeus Hoffmann)

Trailer tygodnia

Miłość do trzech pomar...
Zbigniew Głowacki